fot, Anna Kmiotek polski-sport.com

OBL: Mistrzowie Polski z wygraną

Reklama

Po dwóch ligowych porażkach z rzędu mistrzowie Polski wygrywają w Zielonej Górze. King prowadził przez ponad trzydzieści osiem minut i czterech zawodników szczecińskiego zespołu zdobyło dwucyfrową liczbę punktów.

 

Od początku King zaczął budować swoją przewagę i narzucić Zastalowi swoją grę.

Po kolejnych trafieniach Avery’ego Woodsona oraz Tony’ego Meiera mieli osiem punktów przewagi. Starali się na to odpowiadać Paweł Kikowski i Aleksander Lewandowski, ale to było nie wiele, bo odrabiali straty do trzech oczek. Gdy trojki trafiali Filip Matczak i Kacper Borowski po 10 minutach było 16:25. Po rzucie Kamaki Hepy zielonogórzanie na początku drugiej kwarty zbliżyli się na pięć punktów. Aktywni Woodson oraz Mazurczak dość szybko powiększali różnicę – nawet do 15 punktów. W końcówce zakończyło się to serią 9:0 i po rzutach wolnych Matczaka po dwudziestu minutach King prowadził trzynastoma oczkami.

W trzeciej kwarcie Enea Stelmet Zastal grał trochę lepiej, co było efektem zdecydowanie większej aktywności Dariousa Halla. Po jego kolejnych akcjach gospodarze zbliżyli się na dziewięć punktów. Kiedy wydawało się, że zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego opanował sytuację, to znowu ze świetnym atakiem wracał Hall. Po 30 minutach było 58:66. Kolejną część meczu drużyna trenera Davida Dedka rozpoczęła od serii 5:0 i po zagraniu Geoffreya Groselle’a przegrywała tylko trzema punktami. Po późniejszym trafieniu Kołodzieja brakowało im tylko punktu do remisu! King w kluczowych momentach mógł liczyć na Zaca Cuthbertsona i Andrzeja Mazurczaka, którzy dość szybko utrzymali przewagę.

 

Najskuteczniejsi dziś byli Darious Hall z 27 punktami i 6 zbiórkami Geoffrey Groselle z 11 oczkami, 4 zbiórkami i 5 asystami dla Enea Stelmetu. Dla Kinga 20 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst oraz 3 przechwyty zaliczył Darryl Woodson, a 19 oczek, 6 zbiórek, 5 asyst oraz 2 przechwyty dodał Andrzej Mazurczak.

 

ENEA STELMET ZASTAL ZIELONA GÓRA – KING SZCZECIN  79:90  (16:25, 15:23, 17:18, 21:24)

Reklama
Opublikowano: 11.11.23

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane