
Opinie po meczu Szwecja – Polska w Lidze Narodów
Reprezentacja Polski znalazła patent na Szwecję tylko w końcówce pierwszej połowy. Komentarze po porażce Polaków w Lidze Narodów.
Polacy wynik musieli gonić już od 9. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka wróciła na lewą stronę boiska i kolejnego wgrania piłki w pole karne, po czym głową do siatki na 1:0 trafił Nygren.
Polscy piłkarze zdołali wrócić do gry. Stwarzali sobie liczne okazje oraz próbowali strzałów z dystansu. Wisienką na torcie okazała się akcja z 43. minuty, w której Zieliński odegrał w pole karne do Zalewskiego. Ten zagrał wzdłuż pola bramkowego i na 1:1 trafił Sebastian Szymański.
– Świetnie wróciliśmy do meczu, który się źle ułożył. Byliśmy zespołem, który dyktował warunki. W drugiej połowie zagraliśmy jak z Bośnią i Hercegowiną – nie było nas w ogóle – grzmiał w studiu TVP Sport ekspert Artur Wichniarek.
W drugiej połowie Polacy nie mieli pomysłu na grę i w efekcie wygrali Szwedzi, którzy wynik przypieczętowali w 72. minucie bramką na 3:1. Z prawej strony na lewą stronę pola karnego zagrał Waalemark z Lecha Poznań, zaś formalności dopełnił zgubiony przez defensorów Gyökeres.
Bramkę na 2:1 Szwedzi zdobyli natomiast po krótkim rozegraniu rzutu rożnego i trafieniu z szesnastki przez Ayariego. – Bramki po stałych fragmentach gry. Mogliśmy tego uniknąć. Pokazaliśmy jakość, ale trzeba wygrywać, a nie cieszyć się, że mieliśmy dobre fragmenty. Szwankowała koncentracja przy stałych fragmentach gry. Czuliśmy wsparcie kibiców, co buduje. Przegraliśmy, ale zaraz jest kolejny mecz. Poprzednio zagraliśmy czwórką obronie. Tym razem – w trójce. Jesteśmy w fazie budowy – zrelacjonował Tymoteusz Puchacz.
Na zmienność gry polskich piłkarzy zwrócił uwagę dziennikarz Mateusz Borek. – Potrafimy długimi fragmentami grać dobrze w piłkę. Gol zdobyty przez Polaków padł po koncertowej akcji. Dalej nie umiemy się bronić przed stałymi fragmentami. Szymański jako strzelec gola naiwnie dał się ograć przy straconych golach – oceniał w studiu TVP Sport komentator Mateusz Borek.
– Ciężko to wytłumaczyć. Mamy jakość do tego, by kontrolować mecz przez całe spotkanie. Momentami gra wyglądała okej. Było widać, że dobrze gramy w piłkę, ale to nie wystarczyło. Strata drugiej bramki okazała się kluczowa. Dałem się nawinąć. Zabrał się z piłką, uderzył i strzelił bramkę – wyjaśnił Szymański.
Kolejny przystanek reprezentacji Polski to mecz z Rumunią w 3. kolejce Ligi Narodów. Spotkanie zaplanowano na 2 października o 20:45. Mecz odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Liga Narodów: 96 lat szwedzkich tragedii nadal trwa! Dośrodkowania zmorą Polaków
Polecane
Piłka nożna12.10.26Wisła Kraków oszukana w Warszawie. Błędy sędziego w hicie Ekstraklasy
Paweł Stańczyk
Piłka nożna11.10.26PKO Ekstraklasa: Legia wygrywa w hicie 10. kolejki. Wisła Kraków bez kibiców
Paweł Stańczyk
Piłka nożna11.10.26Arkadiusz Milik z kolejnym urazem. Niepokojące informacje z Włoch
Mariusz Cichowski
Piłka nożna11.10.26Kinga Dróżdż mistrzynią Europy! Radosław Fic z brązowym medalem
Mariusz Cichowski


![[WIDEO]: Oskar Pietuszewski i Jakub Kiwior dali zwycięstwo FC Porto!](https://polski-sport.com/wp-content/uploads/2026/10/000MTI85TFN16RCG-C323-F4-768x512.webp)




