RICKEY MCGILL fot. Karol Makowski polski-sport.com

Orlen Basket Liga: Dziki lepsze od MKS

Reklama

W każdej z drużyn brakowało dziś kilku zawodników. Dziki grały w zasadzie w szóstkę cały mecz. Na wynik punktowy MKS spuśćmy zasłonę milczenia.

 

 

Obie drużyny na początku spotkania grały dość nerwowo (również z powodu wielu nieobecności), ale częściej na prowadzeniu byli goście, którzy mogli liczyć na trójki Nicka McGlynna i Denzela Anderssona. Z drugiej strony świetnie prezentował się Mattias Markusson – po jego akcjach ponownie był remis. Później jednak ważne akcje kończyli Jarosław Mokros i Grzegorz Grochowski, a po 10 minutach było 16:21. Drugą kwartę Dziki rozpoczęły od serii 0:11! Co ważne – MKS nie potrafił zdobyć punktów w tej kwarcie przez osiem minut! Tę niemoc przełamał jednak rzutem z dystansu Maciej Kucharek. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 22:35.

Zaraz po przerwie niewiele się zmieniało. Grający w sześcioosobowej rotacji zespół z Warszawy – mimo słabej skuteczności – ciągle utrzymywał pewną przewagę. Po trafieniu Mateusza Szlachetki różnica wynosiła 13 punktów. Starali się na to reagować Ray Cowels i Szymon Ryżek, ale ich pojedyncze akcje nie wystarczały. Po 30 minutach było 35:48. W czwartej kwarcie trójki trafiał Grzegorz Grochowski, a przewaga zespołu trenera Krzysztofa Szablowskiego wzrosła do 21 punktów! Tego już MKS nie był w stanie odrobić. Ostatecznie Dziki zwyciężyły 63:48.

Najlepszym zawodnikiem gości był Nick McGlynn z 20 punktami, 8 zbiórkami i 2 asystami. Mattias Markusson zdobył dla gospodarzy 19 punktów i 10 zbiórek.

MKS DĄBROWA GÓRNICZA – DZIKI WARSZAWA   48:63  (16:21, 6:14, 13:13, 13:15)

Reklama
Opublikowano: 15.12.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane