Orlen Basket Liga: Legia wygrywa z beniaminkiem

Beniaminek Orlen Basket Ligi nie miał dziś argumentów z mającą problemy kadrowe Legią, by odnieść wygraną Na wynik przekładały się m.in. straty gości. Mistrzowie Polski dzięki wygranej utrzymała się w górnej części tabeli.

 

Koszykarze z Krosna chcieli pokazać, że ich ostatnia wygrana z MKS Dąbrowa Górnicza nie była przypadkiem. Niestety już w pierwszej kwarcie beniaminek OBL miał problemy z konstruowaniem swoich akcji w ataku. Wynikało to z sześciu popełnionych strat zawodników Miasta Szkła. Mistrzowie Polski spokojnie zamieniali to na prowadzenie najpierw 9:1, a gdy goście próbowali zmniejszać straty szybko odskakiwali na 18:9. Nieźle poczynali sobie w stołecznym zespole Shane Hunter, Carl Ponsar i Wojciech Tomaszewski. Tego nie dało się powiedzieć o rozgrywającym ekipy z Podkarpacia Maurice Watsonie. Już w pierwszej odsłonie miał aż cztery straty, a w całym meczu jedenaście.  W drugiej kwarcie legioniści już prowadzili osiemnastoma punktami wydawało się, że Miasto Szkła jest na innym meczu. Dopiero trójka Michała Jankowskiego przebudziła zawodników z Krosna do gry w ataku. Podopieczni trenera Marosa Kovacika długo walczyli by wejść na lepszy poziom z skutecznością. Jak już im się to zaczęło wychodzić to przewaga legionistów powoli topniała. W dwie minuty goście zaliczyli serię 10:2. Gdy w połowie drugiej odsłony trójkę trafił mniej widoczny w tym meczu Leemet Blocker Legia prowadziła tylko 33:26. Jednak to był moment, gdy mistrzowie Polski odpowiadali lepszą grą. Trafienia Gravesa, Ponsara i Tomaszewskiego sprawiały, że gospodarze ostatnie cztery  minuty pierwszej połowy wygrali 11:7 i odzyskali kilkunastopunktowe, pewne prowadzenie.

Po przerwie Leemet Bockler oraz Hubert Łałak ciągle starali się nawiązać rywalizację. Po późniejszym trafieniu z dystansu Jarretta Hensleya zespół trenera Marosa Kovacika przegrywał już tylko pięcioma punktami. Mimo że zespół z Warszawy ciągle utrzymywał przewagę, to po trójce Tre Jacksona po 30 minutach było tylko 63:59. W czwartej kwarcie Shane Hunter i Ben Shungu dawali trochę spokoju ekipie trenera Heiko Rannuli. Miasto Szkła miało teraz spore problemy z konstruowaniem swojej ofensywy. Race Thompson z kolei utrzymywał nawet 10 punktów przewagi gospodarzy. Krośnianie nie byli w stanie wrócić już do tego meczu.

 

LEGIA WARSZAWA – MIASTO SZKŁA KROSNO  82:68  (23:11, 21:22, 19:26, 19:9)

Reklama
Reklama
Opublikowano: 23.12.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane