Orlen Basket Liga: Śląsk wygrywa świąteczny szlagier
Dziś we Wrocławiu zainaugurowano ostatnią kolejkę w 2025 roku Orlen Basket Ligi. Śląsk podejmował Anwil. Dla wielu kibiców te spotkania dalej nazywane są „świętą wojną”.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście. Za sprawą trafień Elvara Fridrikssona oraz nowego nabytku włocławian Tylera Wahla, prowadzili na początku 2:6, by nie co ponad 1,5 minuty później nawet 4:11. Jak się okazało Anwil skutecznie egzekwował rzuty zza łuku. Właśnie dzięki aż siedmiu celnym rzutom trzypunktowym w pierwszej odsłonie (Fridriksson-trzykrotnie) prowadził nawet dwunastoma oczkami w siódmej minucie spotkania. Śląsk próbował różnych rozwiązań, ale siedmiopunktowa przewaga Anwilu po premierowej odsłonie stał się faktem. Drugą odsłonę również lepiej zaczęli włocławianie. Szybka seria siedmiu punktów z rzędu i to Śląsk musiał gonić aż czternastopunktową stratę. I to był ten moment, kiedy wrocławianie ruszyli do ataku. Śląsk odzyskiwał skuteczność, poprawiając indywidualną obronę. Aktywni byli Angel Nunez oraz Jakub Nizioł. Po trójce tego pierwszego przewaga włocławian stopniała do czterech punktów. Po chwili do remisu doprowadzał wspominany Jakub Nizioł. W obronie walczyli Urbaniak i Kirkwood, a różnicę w ofensywie Śląska dalej robił Nunez. Teraz spotkanie zdecydowanie się wyrównało. Dzięki rzutom wolnym Wahla pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 46:47.
Po zmianie stron spotkanie dalej było zacięte. Aktywny był Stefan Djordjević, ale z drugiej strony świetnie radził sobie Michał Michalak.Żadnej z ekip nie udało się prowadzić więcej niż trzema oczkami.Po trafieniach Kirkwooda i Nuneza gospodarze odskoczyli na 59:55, ale czuli oddech rywali na plecach. Zespół trenera Grzegorza Kożana ciągle był blisko, ale jednak to wrocławianie mieli teraz inicjatywę – zarówno w ataku, jak i w obronie. Po 30 minutach było 65:61. W czwartej kwarcie dość szybko uciekali nawet na dziewięć punktów po trójce Błażeja Kulikowskiego. Podobne rzuty dokładali Jakub Nizioł i Ajdin Penava. Teraz ekipa z Włocławka miała problemy, aby dotrzymać kroku przeciwnikom. Drużyna trenera Ainarsa Bagatskisa kontrolowała wydarzenia na parkiecie – również dzięki Grayowi i Urbaniakowi. Anwil starał się jeszcze walczyć w końcówce, ale dwunastopunktowe (78:66) prowadzenie w trzydziestej piątej minucie okazało się nie do odrobienia.
WKS ŚLĄSK WROCŁAW – ANWIL WŁOCŁAWEK 86:79 (20:27, 26:20, 19:14, 21:18)
WKS ŚLĄSK: Nunez 15, Sanon 13, Nizioł 12, Urbaniak 11, Kirkwood 11, Gray 10, Penava 7, Djordević 4, Kulikowski 3
ANWIL: Fridriksson 16, Michalak 13, Wahl 11, Borowski 9, Lockett 8, Slaughter 6, Mucius 6, Person 5, Słupiński 5,
Polecane
Reprezentacja14.03.26KoszKadra: Polki wygrywają z Rumunią
Karol Makowski
Reprezentacja01.03.26El. MŚ 2027: Triumf Polaków w Gdyni. Łotwa znów pokonana
Paweł Stańczyk
Koszykówka26.01.26[FOTORLEACJA] Orlen Basket Liga: Dziki Warszawa – Miasto Szkła Krosno
Karol Makowski
PLK25.01.26Orlen Basket Liga: Nie udana pogoń Miasta Szkła
Karol Makowski