Fot: Piotr Małek

ORLEN Superliga: Azoty-Puławy lepsze w Mielcu po rzutach karnych. Beniaminek wyrwał punkt na inaugurację

Handball Stal Mielec przegrała po rzutach karnych z Azotami Puławy w meczu otwierającym rozgrywki ORLEN Superligi na Podkarpaciu. Pierwszy po ponad trzech latach mecz w Mielcu na najwyższym szczeblu był zaciętym widowiskiem, w którym jednak prym wiódł doświadczony zespół z Puław. Mimo prowadzenia długimi fragmentami, puławianie swoją wyższość musieli udowadniać w rzutach karnych.

Wracająca po trzech latach do ORLEN Superligi Handball Stal Mielec nie była faworytem potyczki z Azotami Puławy. Początkowo  goście po kontrach Krzysztofa Komarzewskiego cieszyli się zaliczką (0-2). Miejscowi szybko odrobili straty, a w 7. minuty po bramce Filipa Stefaniego (5:4) wyszli na pierwsze prowadzenie. Następnie po okresie lepszej gry gości powtórzyła się sytuacja z pierwszych taktów gry – po kontrze i rzucie Komarzewskiego do opuszczonej bramki dwa trafienia więcej mieli puławianie (6:8). W 18. minucie po widowiskowej akcji i wykończeniu w powietrzu Jakuba Sikory ponownie w tym meczu był równy bilans (9:9). W drugiej części pierwszej połowy obie ekipy wyraźnie zacieśniły szyki obronne, co znalazło odzwierciedlenie na tablicy wyników. Na kilka minut wynik stanął w jednym miejscu. W okolicy 27. minuty Azoty trafiły trzykrotnie bez żadnych strat, po raz trzeci uzyskując dwubramkowe prowadzenie (13:15). Taki dystans na korzyść przyjezdnych pozostał do przerwy (13:15).

Pierwszy okres po zmianie stron to całe serie niewykorzystanych szans z obu stron. Niemoc wcześniej opanowała Stal, która po rzucie Tarika Kasumowicia wróciła w 37. minucie na prowadzenie (16:15). Goście dla przełamania w postaci trafienia potrzebowali gry w przewadze. Gra wciąż była niezwykle wyrównana, lecz w kolejnym okresie trafiali niemal tylko gracze z Puław. Rzuty Daniela Wisińskiego, a następnie niezastąpionego w kontrach Komarzewskiego sprawiły, że przyjezdni na kwadrans przed końcem podwyższyli zapas do trzech „oczek” (17:20). Podopieczni Roberta Lisa gonili rywali kilka razy na kontaktowe trafienie. W 59. minucie goście mieli trzybramkową zaliczkę (22:25) i wydawało się, że muszą ją dowieźć do końca. Fatalny finisz Azotów sprawił, ze na 15 sekund przed końcem Stefani na linii 7. metra stanął przed szansą doprowadzenia do remisu i jej nie zmarnował (25:25). O zwycięstwie więc decydowały rzuty karne. Ostatnia ich seria sprawiła, że dwa punkty do Puław zabrały Azoty.

ORLEN Superliga – 1. kolejka

HADBALL STAL Mielec – AZOTY-Puławy 28:29 po rzutach karnych (13:15, 25:25)

Stal: Kozina, Witkowski – Segal 4, Mrozowicz, Kotliński 1, Tokarz 2, Wołyncew 3, Przybylski 2, Krasouski, Stefani 7, Sikora 1, Sanek 1, Głuszczenko 1, Kasumović 2, Wąsowski, Tarasevich 1. Trener Robert Lis.

Azoty: Ciupa, Petkovski – Racotea 2, Savytskyi 3, Łyżwa 3, Adamczewski, Ciupa, Wisiński 5, Działakiewicz, Jaworski 3, Cacak, Antolak 6, Bereziński, Komarzewski 3, Kowalik. Trener Patryk Kuchczyński.

Reklama
Reklama
Opublikowano: 02.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane