ORLEN Superliga Kobiet: Galiczanka z kompletem punktów w starciu z Ruchem Szczypiorno. Kaliszanki postrachem tylko chwilę

Coraz lepiej czująca się na biłgorajskim parkiecie Galiczanka Lwów pokonała Ruch Szczypiorno Kalisz w potyczce 4. kolejki ORLEN Superligi Kobiet. Zespół z Ukrainy początkowo nie mógł rozszyfrować rywala, lecz saga trwała zaledwie kilka minut. Gdy lwowianki poczuły wiatr w żagle, w dalszej części spotkania nie było na nie mocnych.

Reklama

Spotkanie Galiczanki Lwów z nowo utworzonym zespołem Ruchu i Kalisza było dla kibiców niemałą zagadką. Połączenie sił kaliskiego klubu z dotychczasowym Ruchem Chorzów sprawiło, że drużyna dopiero się kształtuje, a jej realne możliwości trudno było ocenić przed pierwszym gwizdkiem. Mecz rozegrany w hali OSiR w Biłgoraju miał więc nie tylko sportowy, ale i symboliczny wymiar – to właśnie tutaj Galiczanka w tym sezonie czuje się jak w prawdziwym domu.

Początek rywalizacji układał się lepiej dla gości. Zespół z Kalisza szybko objął minimalne prowadzenie i przez kilka minut kontrolował sytuację. Wszystko zmieniło się jednak około ósmej minuty, gdy po kilku niecelnych rzutach Natalii Stokowiec gospodynie złapały wiatr w żagle. Galiczanka zaczęła grać pewniej, szybciej i skuteczniej, a trybuny coraz głośniej dopingowały swoje zawodniczki.

Prawdziwą zmorą obrony rywalek była Diana Dmytryszyn. Znana z niesamowitej szybkości i zwinności skrzydłowa raz po raz przebijała się prawą stroną boiska, siejąc zamęt w szeregach Kalisza. Niezawodna okazała się także Svitlana Havrysh, która bezbłędnie wykorzystywała rzuty karne, nie zostawiając bramkarkom najmniejszych szans.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 15:10 dla Galiczanki i choć przewaga nie była jeszcze przytłaczająca, to gospodynie wyglądały na drużynę pewną siebie i coraz bardziej dominującą. W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie – lwowianki stopniowo powiększały prowadzenie, prezentując skuteczną i widowiskową piłkę ręczną.

Na szczególne wyróżnienie zasłużyła bramkarka Maria Poliak. Jej interwencje wielokrotnie zatrzymywały ataki gości, a kibice mogli odnieść wrażenie, że dla niej ten sezon naprawdę może być przełomowy. Wydaje się, że Poliak osiągnęła życiową formę i z meczu na mecz potwierdza, że jest jednym z filarów drużyny.

Ostatecznie Galiczanka Lwów zwyciężyła 31:23, odnosząc kolejne przekonujące zwycięstwo w Biłgoraju. Spotkanie pokazało, że drużyna rozwija się w dobrym kierunku, a hala OSiR staje się twierdzą, w której rywale mają ogromne problemy, by nawiązać wyrównaną walkę. Dla Galiczanki to kolejny krok w stronę umocnienia swojej pozycji w lidze i jasny sygnał, że w tym sezonie trzeba się z nią liczyć.

ORLEN Superliga Kobiet – 4. kolejka
GALICZANKA Lwów – RUCH SZCZYPIORNO Kalisz 31:23 (15:10)

Źródło: Biuro prasowe ORLEN Superligi Kobiet

Reklama
Opublikowano: 24.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane