fot: cracovia.pl

PKO Ekstraklasa: Cracovia bez przełamania. Wygraną sprzed nosa „Pasów” sprzątnęła Stal Mielec

Reklama

Czekająca bardzo długo na kolejne ligowe zwycięstwo w PKO Ekstraklasie Cracovia zremisowała na własnym stadionie ze Stalą Mielec 2-2 w ramach 18. kolejki rozgrywek. Krakowianie mieli wygraną na wyciągnięcie ręki, tracąc dwa gole w ostatnim fragmencie pojedynku.

Cracovia czeka na ligowe zwycięstwo od 30 września oraz na zwycięstwo na własnym obiekcie od 11 sierpnia. Obie daty mogły dziś zostać wymazane z niechlubnych historii.

W pierwszym kwadransie spotkania obie drużyny stworzyły po jednej okazji. W 7. minucie lukę w mieleckiej obronie mógł wykorzystać Oschima, to którego po nodze obrońcy trafiła piłka na sytuację sam na sam, którą wybronił Kochalski. Z kolei w 11. minucie zza gąszcza nóg zawodników płasko na bramkę gospodarzy uderzył z dystansu Getinger, trafiając w słupek. Chwilę przed upływem pół godziny gry jęk zawodów przyjął strzał głową Kamila Glika na poprzeczkę, w następstwie rzutu rożnego. W 38. minucie jeszcze raz zrobiło się groźnie pod mielecką bramką. Ostrą wrzutkę z rzutu wolnego Atanasova omal nie skierował do własnej bramki Guilaumier. Skończyło się na strachu dla przyjezdnych, gdyż piłka przeleciała obok słupka.

Zmiana stron nie zmieniła obrazu spotkania. Zaczęli mielczanie, stwarzając w 48. minucie dwukrotnie realne momenty do objęcia prowadzenia. Z ostrego kąta uderzył na bramkę Domański, ale Madejski odbił piłkę. Kilka sekund później strzelał z dystansu Trąbka, trafiając w poprzeczkę. Kolejne okazji trzymającego w napięciu meczu należały do Cracovii. W 57. minucie Kallman  wypatrzył w gąszczu nóg zawodników gości w polu karnym Makucha, ten uderzył na krótki słupek, ale w tej części bramki czujny był Kochalski. Bramkarz mielczan świetnie spisał się też w 68. minucie, odbijając po rzucie rożnym strzał głową Hoskonena. Minutę później Kochalski już nie był w stanie zapobiec nieszczęściu. Benjamin Kallman oswobodził się z pod opieki trzech zawodników gości i piekielnie silnym strzałem zza „szesnastki” poważnej urody bał krakowianom prowadzenie. W 79. minucie w pole karne popędził prawym skrzydłem Makuch, a interweniujący Getinger zaczepił nogę napastnika i sędzia wskazał na „wapno”. Karol Knap perfekcyjnie wykonał rzut karny i pozycja Cracovii w walce o przełamanie się była wymarzona. W dodatku blisko trzeciego gola po strzale głową był bliski Ghita, lecz na jego drodze ponownie stanął Kochalski. Stal to jednak ekipa z charakterem co udowodniła już nie raz w tym sezonie, zrobiła to także w tym meczu. W 86. minucie  Guillaumier zagrał do Meriluoto, tenm poradził sobie z obrońcą i zadał pierwszy cios krakowianom, strzelił kontaktowego gola. Strzelec gola dla mielczan błysnął dwie minuty później asystą, oszukując Glika i dośrodkowując na głowę Getingera, który ku radości mieleckich fanów doprowadził do wyrównania. Zamiast przełamania Cracovii, wydłuża się jej seria bez zwycięstw.

PKO Ekstraklasa – 18. kolejka

CRACOVIA Kraków – STAL Mielec 2:2 (0:0)

Källmann 69′, Knap 80′(z karnego) – Meriluoto 86′, Getinger 88′

Cracovia: Madejski – Hoskonen, Glik, Ghiță – Rapa, Knap (81. Bochnak), Atanasov, Skovgaard – Oshima, Makuch – Källman.
Rezerwowi: Wilk – Śmiglewski, Jodłowski, Rózga, Stachera, Zaucha, Kolec.
Stal Mielec: Kochalski – Messias dos Santos, Matras, Wlazło, Getinger – Guillaumier, Trąbka (82. Hinokio) – Jaunzems (72. M. Stępień), Wołkowicz (72. Meriluoto), Domański – Szkurin (82. Wolsztyński).

 

Reklama
Opublikowano: 09.12.23

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane