foto: Cracovia SSA

PKO Ekstraklasa: Efektowne przełamanie Cracovii. „Pasy” pokonały Radomiaka w starciu o komfort

Reklama

Cracovia pokonała na własnym terenie Radomiaka w pierwszym sobotnim spotkaniu 28. kolejki PKO Ekstraklasy. Tym samym krakowianie przerwali blisko dwumiesięczną przerwę sześciu kolejnych pojedynków bez zwycięstwa. „Pasy” dzięki trzem punktom uciekły do spokojnego środka tabeli, natomiast radomski zespół niebezpiecznie zbliżył się do strefy spadkowej.

Słabe występy w ostatnich kolejkach obu ekip sprawiły, że zarówno krakowianie jak też radomianie wręcz zatarli dobre wrażenie z rundy jesiennej i muszą obawiać się o pozostanie w PKO Ekstraklasie. Starcie w Krakowie zaliczone więc być musiało zaszeregowane jako pojedynek wagi ciężkiej.

W atak pozycyjny od początku weszli gospodarze, próbując  wedrzeć się w radomskie pole karne lub zaskoczyć strzałem z dystansu Kobylaka w bramce przyjezdnym. Pierwszy kwadrans nie przyniósł stuprocentowych sytuacji, lecz Cracovia podkręcała tempo gry, co niebawem poskutkowało. Akcja bramkowa stworzona została jednak w wyniku kontry. W 20. minucie po aucie gości na wysokości pola karnego gra błyskawicznie przeniosła się na połowę Radomiaka, Oshima wypatrzył Michała Rakoczego, który mimo krycia Jakubika umieścił piłkę sprytnym strzałem w siatce gości nie bez winy Kobylaka. Przyjezdni mogli odkuć się już kilka minut później po rzucie rożnym Alvesa, którego dośrodkowanie uderzeniem głową minimalnie nad bramką sfinalizował Rosza.

W końcówce pierwszej części znów groźniejsza była Cracovia. Kallman wpadł w pole karne zostając jednak przy próbie uderzenia w ostatniej chwili zablokowany.

Po przerwie długo z boiska wiało nudą. Cracovia nie kwapiła się do akcji podwyższającej prowadzenie, zaś radomianie nie potrafili znaleźć recepty na stworzenie okazji do wyrównania. W 79. minucie nastąpiło nieszczęśliwe starcie Oshimy i Ramosa, po którym w początkowym momencie krakowianin otrzymał czerwoną kartkę, a portugalski pomocnik radomian z uwagi na kontuzję musiał ze stadiony odjechać karetką pogotowia. To nie „Pasy” jednak musiały kończyć mecz w osłabieniu, a radomianie. Po interwencji wozu VAR i obejrzeniu sytuacji na video przez sędziego głównego czerwona kartka Oshimie została anulowana. Za to Radomiak już miał wykorzystany komplet zmian, więc stanął przez bardzo trudnym zadaniem. W długim, 18-minutowym doliczonym czasie gry Cracovia dokonała na rywalu egzekucji. Najpierw po kornerze Knapa do siatki trafił Virgil Ghita, a w dziesiątej doliczonej minucie gry do dobitki po strzale Atanasova z blisko 40 metrów najszybciej wystartował wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, ustalając wynik meczu.

Krakowianie efektownym zwycięstwem zapewnili sobie komfort przygotowywania się  do następnych meczów w spokoju, a radomianie mają o czym rozmyślać.

CRACOVIA Kraków – RADOMIAK Radom 3:0 (1:0)

Rakoczy 20′, Ghita 90′ (+3), Makuch 90′ (+10)

 

Reklama
Opublikowano: 15.04.23

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane