Fot. GKS Katowice

PKO Ekstraklasa: GKS Katowice awansował o sześć pozycji w tabeli! Lechia balansuje nad kreską

GKS Katowice dokłada do swojego dorobku kolejne 3 punkty i znajduje się coraz bliżej utrzymania w lidze. Lechia Gdańsk kończy dwumeczową serię.

Reklama

GKS Katowice po pokonaniu Górnika Zabrze w hitowym starciu 23. kolejki radzi sobie świetnie, bowiem podopieczni Rafała Góraka po rzutach karnych wygrała z Widzewem i awansowała do półfinału. Ta passa została przedłużona również w Radomiu 8 marca, gdy Gieksa zatrumfowała 1-0. Dziś Katowiczanie ponownie stanęli na wysokości zadania.

Pierwsza połowa w Katowicach długo miała wyrównany przebieg, choć obie drużyny szukały swoich okazji w zupełnie inny sposób. Lechia częściej próbowała atakować skrzydłami i już na początku po dośrodkowaniu Matúša Vojtki niewiele zabrakło, by akcję przed bramką zamknął Dawid Kurminowski. Chwilę później pierwszy celny strzał oddał Sebastian Milewski, ale Rafał Strączek był dobrze ustawiony. GKS odpowiadał spokojniej, częściej budując akcje od środka pola i czekając na błąd rywali. W 20. minucie gospodarzy uratował Strączek, który popisał się świetną interwencją po mocnym uderzeniu Iwana Żelizki zza pola karnego. Lechia miała przewagę w posiadaniu piłki, lecz brakowało jej konkretu w decydującej fazie akcji. Katowiczanie stopniowo zaczęli odważniej wychodzić spod pressingu – Bartosz Nowak najpierw nie wykorzystał niepewnego zachowania Alexa Paulsena, uderzając prosto w bramkarza, a chwilę później sam spróbował z dystansu, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Przełom nastąpił w 39. minucie, gdy GKS wyprowadził szybki kontratak. Mateusz Wdowiak dostał piłkę w wolną przestrzeń, wbiegł w pole karne i uderzył tak, że Paulsen nie zdołał skutecznie interweniować, choć mógł zachować się pewniej. Gospodarze schodzili na przerwę z prowadzeniem, mimo że wcześniej to Lechia częściej przebywała pod polem karnym rywali.

Po zmianie stron obraz meczu stopniowo zaczął sprzyjać gospodarzom, którzy bardzo dobrze bronili nisko ustawionym blokiem i cierpliwie czekali na kolejne okazje do kontrataku. Lechia długo krążyła z piłką przed polem karnym GKS-u, ale nie potrafiła oddać groźnego strzału. Tymczasem katowiczanie byli konkretniejsi. Najpierw po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka głową uderzał Lukas Klemenz, lecz Alex Paulsen poradził sobie bez większych problemów. W 60. minucie gospodarze zadali drugi cios – Nowak zagrał świetną prostopadłą piłkę za linię obrony, Illa Szkuryn idealnie wbiegł w wolną przestrzeń i pewnym strzałem pokonał bramkarza Lechii. Chwilę trwała jeszcze analiza VAR, ale gol został uznany. Lechia próbowała odpowiedzieć zmianami i częściej utrzymywała się przy piłce, jednak jej akcje kończyły się głównie niedokładnościami lub blokami defensywy gospodarzy. Szkuryn miał jeszcze okazję podwyższyć wynik, gdy ponownie trafił do siatki, lecz tym razem był na spalonym. W końcówce GKS nie pozwolił rywalom na stworzenie realnego zagrożenia – Lechia wymieniała podania daleko od bramki Strączka, a gospodarze skutecznie przesuwali się w defensywie i kontrolowali przebieg meczu aż do ostatniego gwizdka.

PKO Ekstraklasa – 25. kolejka
GKS Katowice – Lechia Gdańsk 2-0 (1-0)
Gole: Wdowiak 39′ Shkurin 60′

Reklama
Opublikowano: 14.03.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane