PKO Ekstraklasa: GKS Katowice zdołał zremisować z Zagłębiem Lubin!

Zagłębie Lubin pokazało zupełnie inne oblocze niż  w spotkaniu inauguracyjnym. Miedziowi mimo dwubramkowego prowadzenia nie utrzymali zaliczki i zremisowali z GKS-em Katowice. 

Reklama

W wejściowych składach obu zespołów łącznie znalazło się dwudziestu Polaków, dobra atmosfera na trybunach i wiele ciekawych akcji obu drużyn- tak w pigułce wyglądał mecz GKS-u Katowice z Zagłębiem Lubin, które to Lubinianie wygrali z dużym spokojem.

W pierwszej kolejce obie drużyny przegrały minimalnie, bo tylko 1-0. Zagłębie zostało całkowicie przyćmione w Sercu Łodzi, a GKS, co prawda próbował nawiązać walkę z Rakowem aczkolwiek również musiał uznać wyższość swojego przeciwnika.

Dzisiejsze spotkanie od pierwszego gwizdka trzymało w napięciu, a obie drużyny nie zamierzały się oszczędzać. Już w 18. minucie przyjezdni z Zagłębia objęli prowadzenie – błyskawiczna akcja lewą stroną, Wdowiak świetnie rozciągnął grę do Radwańskiego, a ten idealnie dograł do Reguły, który z bliska otworzył wynik spotkania. Gospodarze nie pozostawali dłużni – Nowak regularnie nękał obronę rywali precyzyjnymi dośrodkowaniami, a po jednej z wrzutek bliski szczęścia był Rosołek. Po drugiej stronie boiska bramce Kudły zagroził m.in. Szmyt, ale katowiczanie ratowali się w ostatniej chwili. W 31. minucie po zgraniu Klemenza świetnie główkował Jędrych – tylko refleksem Hładuna Zagłębie utrzymało prowadzenie.Kulminacyjny moment nadszedł tuż przed przerwą. W 45. minucie futbolówka po strzale Radwańskiego zatrzymała się na ręce Klemenza, który zmienił tor lotu piłki. Sędzia Tomasz Kwiatkowski długo analizował sytuację przy VAR-ze, ale ostatecznie wskazał na jedenasty metr. Adam Radwański wykorzystał rzut karny z zimną krwią – potężny strzał w okienko i Zagłębie podwyższyło prowadzenie na 2:0. Katowiczanie próbowali jeszcze odpowiedzieć – tuż przed przerwą Nowak oddał kąśliwy strzał zza pola karnego, który sprawił Hładunowi sporo kłopotów. Golkiper zdołał sparować piłkę, a Dąbrowski wybił ją poza linię końcową, a sędzia główny zaprosił piłkarzy obu drużyn do szatni.

 

Po zmianie stron GKS Katowice rzucił się do odrabiania strat – i w końcu dopiął swego! W 56. minucie dośrodkowanie Nowaka z rzutu rożnego zmyliło wszystkich – piłka przeszła obok wbiegającego Klemenza, odbiła się od murawy i zaskoczyła Hładuna, wpadając przy dalszym słupku. Gol kontaktowy pobudził trybuny i podgrzał emocje. Gospodarze poczuli krew – zaczęli dominować w środku pola, raz za razem naciskając gości. Wędrychowski, Galan i Nowak raz po raz rozrywali defensywę Zagłębia. W 69. minucie po świetnym strzale Wędrychowskiego piłka otarła się jeszcze o rękę Hładuna i trafiła w poprzeczkę. Aż w końcu wybuchła eksplozja radości na Bukowej. W 83. minucie Nowak rozpoczął dynamiczną akcję, zagrał do Wędrychowskiego, ten oddał do Czerwińskiego, który wyłożył piłkę z powrotem Nowakowi. Pomocnik GieKSy huknął lewą nogą zza zasłony przy bliższym słupku i kompletnie zaskoczył bramkarza.

 

 

PKO Ekstraklasa – 2. kolejka

GKS Katowice – Zagłębie Lubin 2-2 (0-2)

Nowak 54′ 81′ – Reguła 15′ Radwański  45′ (k)

GKS Katowice: Dawid Kudła – Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz – Marcin Wasielewski (89′ Jakub Łukowski), Kacper Łukasiak (76′ Konrad Gruszkowski), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan – Adrian Błąd (62′ Marcel Wędrychowski), Bartosz Nowak – Maciej Rosołek (62′ Aleksander Buksa).

Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Bartłomiej Kłudka, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Roman Jakuba – Filip Kocaba, Damian Dąbrowski – Mateusz Wdowiak (60′ Jakub Sypek), Adam Radwański (60′ Tomasz Makowski), Kajetan Szmyt – Marcel Reguła (70′ Michalis Kossidis).

 

Reklama
Opublikowano: 28.07.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane