PKO Ekstraklasa: Górnicza egzekucja w Łodzi. Wstydliwa porażka ŁKS-u z zabrzanami
13. kolejkę PKO Ekstraklasy będą bardzo niemile wspominać piłkarze ŁKS, którzy zostali rozbici w Łodzi przez Górnika Zabrze w stosunku 0-5. Pierwsza część spotkania nie rokowała katastrofy, mimo że po kilku niewykorzystanych okazjach łodzian w końcówce odezwali się podopieczni Jana Urbana. Po przerwie zabrzanie upokorzyli gospodarzy.
W pierwszej połowie stroną przeważającą byli ełkaesiacy, ale skutecznością nie imponowali. W 4. minucie po centrze w pole karne do główki doszedł Flis, lecz nie zmieścił piłki w zabrzańskim obramowaniu. W 13. minucie goście mieli moc szczęścia, bo po wstrzeleniu piłki w ich pole karne zaskoczyć Bielicę mógł jeden z obrońców. W 27. minucie zagraną z lewej strony w pole karne płaską piłkę dopadł Ramirez, lecz nie trafił z kilku metrów w bramkę.
Z kilku akcji łodzian nie było zatem efektu, natomiast przyjezdni potrzebowali w zasadzie jednego groźniejszego zagrania by objąć prowadzenie. W 42. minucie Michal Siplak głęboko zacentrował i piłka wpadła tuż pod poprzeczkę zdezorientowanego Bobka.
Niedługo po przerwie Górnik mógł mieć dwie bramki zapasu. Niefrasobliwe zagranie do Marciniaka przejął Krawczyk, wyszedł na pozycję sam na sam z Bobkiem, lecz fatalnie spudłował. Kilka minut później okazję do wyrównania miał Louveau, lecz noga defensora zapobiegła utraty gola przez gości. Potem łodzianom wiodło się już tylko gorzej. W 64. minucie Musiolik wpadł w pole karne gospodarzy, gdzie został przewrócona przez Marciniaka, a rzut karny za faul na pomocniku zabrzan na bramkę zamienił Yokota. Golem zabrzańskiego zespołu zakończył się też inny stały fragment gry w 75. minucie pojedynku. Do bitej z rzutu rożnego na krótki słupek piłki przez Pacheco najwyżej wyskoczył Kryspin Szcześniak i pięknym strzałem w samo okienko podwyższył wynik na 3-0 dla Górnika. W 80. minucie obrona ŁKS zaspała po raz kolejny. Znakomite podanie w pole karne za jej linię przytomnie zgasił Damian Rasak, pakując piłkę do siatki po raz czwarty obok bezradnego Bobka. Rozbici łodzianie kolejny poważny błąd zrobili 2 minuty później. Zagranie pomiędzy dwoma obrońcami przejął kilka metrów przed polem karnym Yokota i Górnik kontynuował egzekucję. W 86. minucie czterech graczy z Zabrza osaczyło łódzką defensywę i było blisko szóstego trafienia, lecz goście pewnie uznali, że kara ŁKS-u i tak jest dotkliwa.
ŁKS Łódź – Górnik Zabrze 0:5 (0:1)
42. Siplak, 65. Yokota (kar.), 75. Szcześniak, 80. Rasak, 82. Yokota
ŁKS Łódź: Bobek – Szeliga, Monsalve, Marciniak, Flis – Ramirez (67. Pirulo, 80. Śliwa), Dankowski, Louveau (60. Hoti), Głowacki – Janczukowicz (80. Łabędzki), Jurić (67. Tejan).
Górnik Zabrze: Bielica – Sekulić (85. Barczak), Szcześniak, Janicki, Siplak – Pacheco (83. Dadok), Rasak – Yokota (83. Ennali), Czyż, Lukoszek (63. Kapralik) – Krawczyk (63. Musiolik).
Polecane
Piłka nożna02.04.26[WIDEO]: Ewa Pajor znowu przyczyniła się do zdemolowania Realu Madryt w Lidze Mistrzyń
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26OFICJALNIE: Jan Urban będzie nadal sternikiem polskiej kadry!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Baraże MŚ 2026: Polacy przedłużają 100-letnią niemoc w Sztokholmie!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Eliminacje ME U21: Polacy mimo absencji ponownie pokonali Czarnogórę! Gdzie jest ich sufit?
Tymoteusz Mech