Foto: Korona Kielce

PKO Ekstraklasa: Korona Kielce zostaje! Lech Poznań przegrał na własnym stadionie!

Reklama

W meczu Lecha Poznań z Koroną Kielce przede wszystkim istotne było to czy kielczanie utrzymają się w najwyższej klasie polskich rozgrywek czy spadną do Fortuna 1 Ligi. ”Kolejorz” bowiem wiedział, że szansa na wskoczenie na podium PKO BP Ekstraklasy jest raczej mało możliwe. Kielczanie na stadionie rywala wykonali kawał dobrej roboty i zostali w rozgrywkach. 

W 3. minucie kielczanie wyszli z kontrą, ale uderzenie Danny’ego Trejo nie mogło zaskoczyć Bartosza Mrozka. Chwilę później z ostrego kąta strzelił Jacek Podgórski, ale piłka powędrowała wysoko nad poprzeczką. W 18. minucie z dystansu huknął Martin Remacle, ale Mrozek poradził sobie z nim bez problemu. Zdecydowanie gorzej było w przypadku dośrodkowania Trejo, gdzie bramkarz Lecha musiał łapać futbolówkę na raty. W drugiej części pierwszej połowy niecelnie główkował Filip Marchiwński, a zapowiadająca się groźnie kontra Lecha również nie wypaliła. W ostatnich minutach Mrozek musiał się kilkukrotnie wysilić. Jego czujność wypróbował Zator czy Fredrik Krogstad. Tuż przed gwizdkiem sędziego Lech Poznań objął prowadzenie. Wystarczyło, że Ishak otrzymał podanie od Karlstroma, ominął jednego z obrońców i płaskim uderzeniem pokonał Dziekońskiego.

W 47. minucie niewiele brakowało i Martin Remacle mógł zrobić użytek z bezpańskiej piłki. Końcowo jednak mocno przestrzelił. Sześć minut później boisko opuścił Filip Marchwiński, który sfaulował Remacle. Sędzia nie pozostał na to obojętny i ukarał piłkarza czerwoną kartką. Od tego momentu gra Lecha wyglądała jeszcze gorzej. W 56. minucie do wyrównania doprowadził Jewgienij Szykawka. Pięć minut potem Korona mogła prowadzić, ale Mrozek cudem odbił huknięcie jednego z graczy kielczan. W 65. minucie Szykawka miał już dublet. Piłka odbiła się od Dalmau, trafiła do Jewgienija, a ten wpakował ją do sieci. Na dwadzieścia minut przed końcem mogło być 1:3, ale Mrozek wygrał starcie sam na sam z Podgórskim. W 74. minucie Dziekoński obronił niełatwy strzał Ishaka. Mikael chwilę później trafił do siatki, ale jego radość nie trwała długo, bo okazało się, że piłka do niego dogrywana wyszła już za linię końcową.

Po zwycięstwie Korony Kielce nad Lechem Poznań kielczanie wybronili się przed spadkiem. ”Kolejorz” natomiast zakończył sezon na szóstym miejscu z dorobkiem pięćdziesięciu trzech oczek.

Lech Poznań – Korona Kielce 1:2 (1:0)

45+3′ 1:0 Mikael Ishak

56′ 1:1 Jewgienij Szykawka

65′ 2:1 Jewgienij Szykawka

Lech Poznań: Mrozek – A. Czerwiński (67′ Dziuba), Salamon, Milić, Andersson – Pereira, Murawski, Karlström (75′ Kwekweskiri), Velde (75′ Ba Loua) – Marchwiński – Ishak.

Korona Kielce: Dziekoński – Zator, Kwiecień, Trojak – Podgórski (80′ Takáč), Hofmeister, Krogstad (46′ Dalmau), Pięczek – Remacle (55′ Fornalczyk), Trejo (46′ Błanik) – Szykawka (86′ Konstantyn).

 

Reklama
Opublikowano: 25.05.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane