FOT. Lechia Gdańsk

PKO Ekstraklasa: Lechia Gdańsk już w połowie tabeli! Korona wraca z Trójmiasta bez punktów

Arcyciekawe piłkarskie widowisko zakończyło lany poniedziałek w PKO Ekstraklasie. Lechia Gdańsk pokonała Koronę Kielce.

Reklama

Ten sezon PKO ekstraklasy jest anomalią niemal pod każdym względem. Jednym z przykładów dobitnie potwierdzających tą tezę można przytoczyć fakt, że Lechia Gdańsk, która zaczynała sezon 2025/26 z pięcioma ujemnymi punktami ma ich już 37, co gwarantuje dziewiątą lokatę w tabeli. Dziś zawodnicy Johna Carvera pokonali Koronę Kielce, która obecnie ma oczko mniej, w związku z czym jest na pozycji dziesiątej.

Pierwsze minuty w Gdańsku od razu zapowiadały mecz otwarty i ofensywny. Już po kilkudziesięciu sekundach Ćirković oddał płaski strzał, który minimalnie minął słupek, a po drugiej stronie boiska Korona odpowiedziała groźnym dośrodkowaniem Pięczka i główką Długosza, po której piłka przeleciała tuż obok bramki. Lechia szybko przejęła inicjatywę i coraz częściej zamykała gości na ich połowie. Ćirković już w 8. minucie posłał piłkę bezpośrednio z rzutu rożnego do siatki, lecz po analizie VAR gol został anulowany, bo wcześniej Bobček faulował Dziekońskiego w walce o pozycję. Gospodarze nie zwolnili tempa — Bobček mocno uderzył z pola karnego, ale bramkarz Korony skutecznie interweniował, a chwilę później Mena po błędzie kielczan na własnej połowie zbyt szybko zdecydował się na strzał z dystansu. W 19. minucie Lechia dopięła już swego: po akcji prawą stroną i zablokowanym strzale Bobčka piłka trafiła pod nogi Ćirkovicia, który z bliska skierował ją do siatki. VAR tym razem tylko potwierdził prawidłowość akcji. Chwilę później Bobček zmarnował znakomitą okazję z kilku metrów, ale zaraz potem ponownie znalazł się w centrum wydarzeń — po jego akcji sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny, a Sotiriou obejrzał czerwoną kartkę za faul. Sam poszkodowany wykorzystał jedenastkę pewnym strzałem i Lechia prowadziła już 2:0. Gospodarze jeszcze przed przerwą szukali kolejnych trafień, Bobček ponownie trafił do siatki głową, ale tym razem słusznie odgwizdano spalonego, a Dziekoński ratował Koronę po mocnym strzale Żelizki z rzutu wolnego.

Po zmianie stron Lechia nadal kontrolowała wydarzenia i mimo przewagi liczebnej nie pozwalała rywalom rozwinąć gry. Już na początku drugiej połowy Matuszewski wybijał piłkę z linii bramkowej po strzale Kapicia, a chwilę później Paulsen obronił groźną główkę Stępińskiego po rzucie rożnym. W 59. minucie gospodarze podwyższyli wynik po jednej z najładniejszych akcji meczu — Kapić uderzył precyzyjnie z dystansu w samo okienko, nie dając Dziekońskiemu żadnych szans. Lechia miała mecz pod pełną kontrolą, Bobček próbował jeszcze dołożyć kolejne trafienie, ale bramkarz Korony skutecznie interweniował. Wydawało się, że spotkanie jest rozstrzygnięte, lecz końcówka przyniosła nagły zwrot. Najpierw po kolejnym VAR-ze sędzia podyktował rzut karny dla Korony, który wykorzystał Błanik. Chwilę później goście znów trafili do siatki — początkowo gol Resty został anulowany za spalonego, ale kolejna analiza pokazała, że pozycja była prawidłowa i zrobiło się 3:2. Korona poczuła szansę, a Lechia zaczęła grać nerwowo. Dziekoński jeszcze utrzymał kielczan w grze po obronie strzału Ćirkovicia, lecz w doliczonym czasie gospodarze wyprowadzili kontrę, która definitywnie zamknęła spotkanie — Neugebauer idealnie podał w tempo, a Kurminowski pewnym wykończeniem ustalił wynik na 4:2. Ostatnie minuty upłynęły już pod znakiem obrony prowadzenia i gospodarze dowieźli zwycięstwo po meczu, który długo wyglądał na jednostronny, a w końcówce niespodziewanie nabrał ogromnych emocji.

PKO Ekstraklasa – 27. kolejka
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4-2 (2-0).

Aleksandar Ćirković 19′, Tomáš Bobček 29′ karny, Rifet Kapić 59′, Dawid Kurminowski 90+3′ – Dawid Błanik 78′ (k), Pau Resta 82′.

Lechia: Alex Paulsen – Tomasz Wójtowicz (46′ Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko – Camilo Mena (46′ Tomasz Neugebauer), Rifet Kapić (90+4′ Bujar Pllana), Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (75′ Bohdan Wjunnyk), Aleksandar Ćirković – Tomas Bobcek (62′ Dawid Kurminowski).

Korona: Xavier Dziekoński – Wiktor Długosz (67′ Hubert Zwoźny), Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Pau Resta, Marcel Pięczek (88′ Adam Hańćko) – Stjepan Davidović (33′ Konrad Matuszewski), Martin Remacle (67′ Simon Gustafson), Tamar Svetlin, Dawid Błanik – Mariusz Stępiński (67′ Marcin Cebula).

Reklama
Opublikowano: 06.04.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane