Fot. Motor Lublin

PKO Ekstraklasa: Motor Lublin i Górnik Zabrze zagrały tak samo bez finezji!

Prawdziwe piłkarskie emocje nie zawitały dziś do Lublina. Motor podzielił się punktami z Górnikiem Zabrze.

Reklama

Górnik Zabrze ponownie nie zdołał strzelić gola podobnie jak 21 lutego w Szczecinie. Górnicy od tamtej chwili awansowali do półfinału Pucharu Polski. Motor natomiast znacznie częściej strzelał gole i choć ich pozycja w PKO Ekstraklasie nie do końca to obrazuje to 13. zespół ligi w każdym meczu walczy o 3 punkty. Dziś jednak podopieczni Mateusza Stolarskiego po raz pierwszy od 6 grudnia 2025 nie strzelili bramki w meczu.

Pierwsze minuty w Lublinie przyniosły szybkie tempo i sporo walki o każdą piłkę. Górnik od początku próbował atakować skrzydłami, a po dośrodkowaniu Rafała Janży w pole karne i strzale Rafała Janickiego z ostrego kąta Aleksandar Brkić musiał interweniować na raty. Motor odpowiedział chwilę później, gdy po stracie blisko własnej bramki gości akcję gospodarzy zakończył strzałem z dystansu Paweł Stolarski, jednak piłka minęła słupek. W kolejnych minutach gra często przenosiła się z jednej połowy na drugą. Olkowski kilka razy szukał partnerów w polu karnym, lecz jego dogrania były wybijane przez defensorów, a po jednej z akcji piłka trafiła jedynie w boczną siatkę. Z kolei Motor próbował zaskoczyć rywali po stałych fragmentach – Wolski dośrodkowywał z rzutów wolnych i rożnych, ale zabrzanie dobrze radzili sobie w powietrzu. Najbliżej bramki przed przerwą byli gospodarze w doliczonym czasie gry, kiedy głęboka centra przeszła przez całe pole bramkowe Łukasza Łubika, jednak nikt z piłkarzy Motoru nie zdołał jej zamknąć. Chwilę później Górnik odpowiedział po rzucie rożnym, lecz obrona lublinian była przygotowana. Do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie po wyrównanej, momentami chaotycznej pierwszej połowie.

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie, choć Motor zaczął częściej utrzymywać się przy piłce. Groźnie zrobiło się po wrzutce z autu i zamieszaniu w polu karnym zabrzan, lecz obrońcy zdołali oddalić zagrożenie. Górnik odpowiedział próbą szybkiej kontry, a po dobrym podaniu Olkowskiego w pole karne Ambros miał przed sobą sporo miejsca, jednak jego zagranie do niepilnowanego Lisetha było niedokładne. Z czasem gospodarze coraz mocniej naciskali. Najlepszą okazję stworzyli w 69. minucie, gdy Bartosz Wolski efektownie minął rywala na skrzydle i posłał idealne dośrodkowanie na głowę wprowadzonego z ławki Santosa. Ten znalazł się w znakomitej pozycji, lecz uderzył ponad poprzeczką. Chwilę później po kolejnym wrzucie w pole karne Piotr Czubak główkował nad bramką. W końcówce Górnik próbował jeszcze zagrozić po stałych fragmentach – po dośrodkowaniu Sadilka strzał Hellebranda został zablokowany, a uderzenie Janży z ostrego kąta Brkić przeniósł nad poprzeczką. Motor do ostatnich minut nacierał i w doliczonym czasie gry wywalczył jeszcze rzut rożny, jednak defensywa zabrzan przetrwała napór gospodarzy.

PKO Ekstraklasa – 24. kolejka
Motor Lublin – Górnik Zabrze 0-0

Motor: Brkić – Stolarski, Bartoš, Matthys, Luberecki (73′ Meyer) – Samper – Król (62′ Santos), Wolski, Rodrigues (81′ Łabojko), Ronaldo (62′ van Hoeven) – Czubak (73′ Dadashov)

Górnik: Łubik – Olkowski, Janicki, Josema, Janża – Ambros (56′ Sadilek), Hellebrand, Kubicki (90′ Kubicki) – Dimi (56′ Sacek), Liseth (73′ Rupanov), Zmrzly (56′ Khlan).

Reklama
Opublikowano: 08.03.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane