PKO Ekstraklasa: Najszybszy gol sezonu nie wystarczył! Arka wygrywa z GKS-em
Fenomenalny początek GKS-u Katowice nie przyniósł mu żadnych punktów. Arka odwróciła wynik.
Świetny początek ekspresowy gol, a następnie całkowity zwrot akcji. Choć piłkarze GKS-u Katowice przyjechali do Gdyni z myślą dopisania kolejnych punktów do ligowego dorobku i podwyższenia swojej lokaty w tabeli, to skończyło się na porażce Katowiczan, którzy zajmują teraz dwunastą pozycję, natomiast Arka wyszła z czerwonej strefy spadkowej i aktualnie zajmuje 15. miejsce w lidze.
Mecz w Gdyni rozpoczął się w sposób, który natychmiast ustawił jego dramaturgię. Już w pierwszej akcji GKS przeprowadził szybki atak, Bartosz Nowak dograł w tempo do Mateusza Wdowiaka, a ten w sytuacji sam na sam posłał piłkę między nogami Damiana Węglarza. Arka musiała błyskawicznie otrząsnąć się z ciosu i odpowiedziała najlepiej jak mogła. Po dośrodkowaniu w pole karne i zamieszaniu przy stałym fragmencie gry Michał Marcjanik najpierw główkował, a następnie skutecznie dobił własne uderzenie, doprowadzając do wyrównania. Spotkanie od tej chwili nabrało intensywności. Strączek kilkukrotnie interweniował po strzałach z dystansu, między innymi po próbie Oskara Kubiaka, a po drugiej stronie Węglarz czujnie uprzedził Adama Zrelaka wychodzącego do prostopadłego podania. Arka szukała przewagi skrzydłami, lecz defensywa gości dobrze reagowała, a sytuacja z potencjalnym zagraniem ręką w polu karnym zakończyła się jedynie analizą VAR i rzutem rożnym. W końcówce pierwszej części gdynianie coraz mocniej dociskali. Najpierw Borja Galan domagał się jedenastki po starciu w szesnastce, a chwilę później Arkadiusz Jędrych próbował wybić piłkę, trafiając w Sebastiana Kerka, co zdezorientowało obronę. Futbolówka spadła pod nogi Nazarija Rusyna, który z bliskiej odległości skierował ją do siatki, wyprowadzając Arkę na prowadzenie przed przerwą.
Po zmianie stron GKS ruszył do odrabiania strat, starając się grać szybciej i bardziej bezpośrednio. Galan dośrodkował na głowę Zrelaka, lecz Węglarz pewnie złapał piłkę, a chwilę później bramkarz Arki wyszedł poza pole karne i ryzykowną interwencją uprzedził nadbiegającego rywala. Mecz stał się bardziej szarpany, nie brakowało ostrych starć i kartek, a kolejne zmiany miały dodać energii obu zespołom. Espiau po wejściu na boisko zamknął akcję mocnym strzałem, zmuszając Strączka do czujnej interwencji, z kolei Rusyn uderzył z powietrza tuż obok słupka po dograniu Kerka. Katowiczanie próbowali zagrozić po stałych fragmentach gry, Jędrych uderzył w światło bramki, lecz bez większych problemów dla Węglarza. W końcówce zrobiło się nerwowo – bramkarz Arki miał chwilę niepewności przy dośrodkowaniu, GKS wywalczył rzut rożny, a kolejne wrzutki w pole karne wprowadzały zamieszanie. Gospodarze bronili się jednak konsekwentnie, przerywali akcje taktycznymi faulami i nie pozwolili rywalom na stworzenie klarownej sytuacji. Ostatni gwizdek potwierdził zwycięstwo Arki, która mimo początkowych komplikacji zdołała odwrócić wynik tego meczu.
PKO Ekstraklasa – 22. kolejka
Arka Gdynia – GKS Katowice 2:1
Marcjanik 32′, Rusyn 44′ – Wdowiak 1′
Arka: Węglarz – Kocyła (62′ Gaprindaszwili), Szota, Marcjanik, Gojny, Kubiak, Rusyn (76′ Szysz), Nguiamba, Perea (90′ Rzuchowski), Kerk (90′ Oliveira), Gutkovskis (62′ Espiau).
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (73′ Gruszkowski) – Kowalczyk (83′ Rasak), Milewski, Nowak (83′ Błąd), Wdowiak (64′ Marković), Zrelak (73′ Szkurin).
Polecane
PKO Ekstraklasa21.03.26PKO Ekstraklasa: Zwycięstwo Cracovii rzutem na taśmę!
Ewa Betlej
PKO Ekstraklasa20.03.26PKO Ekstraklasa: Zagłębie Lubin po raz pierwszy przegrywa drugi mecz z rzędu! Motor zmienił lidera
Tymoteusz Mech
Piłka nożna20.03.26Betclic 1. Liga: Przełamanie Stali Rzeszów
Milena Romanowska
Piłka nożna20.03.26OFICJALNIE: Jan Urban zdecydował kto zawalczy w barażach o mundial!
Tymoteusz Mech