PKO Ekstraklasa: Pierwsza wygrana Widzewa w tym roku.
Rezerwowy Hansen dał wygraną Widzewowi. Dobrze oglądało się ten mecz, zawodnicy zostawili na boisku i jakość piłkarską i zdrowie. Śląsk ma czego żałować, zabrakło niewiele, żeby z gorącego terenu w Łodzi wywieźć zdobycz punktową.
Widzew chciał w końcu wygrać. Po trzech kolejnych remisach trzy punkty ze Śląskiem były szalenie ważne. Goście podbudowani ostatnią wygraną z Pogonią mieli zamiar podreperować swój fatalny bilans na wyjazdach- 7 strzelonych bramek w dziewięciu spotkaniach.
I połowa
Początek należał do Śląska, Konczkowski mógł zdobyć bramkę już w drugiej minucie. W odpowiedzi Sanchez obił słupek po drugiej stronie boiska. Widzew atakował a Śląsk starał się wyprowadzić skuteczną kontrę. Mimo to, bliżej zdobycia prowadzenia byli gospodarze. Strzał Sancheza obronił bramkarz a podanie Pawłowskiego, który jako pierwszy dopadł do tej odbitej piłki było zbyt mocne. Wydawało się, że to kwestia czasu, kiedy Widzew strzeli bramkę, jednak kolejne minuty mijały, a wynik pozostawał bez zmian. W samej końcówce to Śląsk mógł zdobyć pierwszego gola w tym meczu. Po błędzie defensywy zespołu z Łodzi w doskonałej sytuacji znalazł się Yeboah, jego uderzenie zostało wybite z linii przez jednego z obrońców a poprawka Quintany została zablokowana. Pierwsza połowa zdecydowanie mogła podobać się na wypełnionym po brzegi stadionie. Zabrakło tylko najważniejszego- bramek.
II połowa
Po zmianie stron nadal Widzew porawdził grę lecz brakowało mu cierpliwości i dokładności. W pierwszym kwadransie drugiej części meczu Śląsk raz groźnie skontrował, gdy bliski dojścia do piłki był Yeboah. Trenerzy próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę wprowadzając zawodników z ławki. Efektownie z woleja w 72. minucie uderzał Pawłowski, jednak trafił tylko w boczną siatkę. Na kwadrans przed końcem było nadal zero do zera. Czyżby Widzew zremisował swój czwarty kolejny mecz? Dwójkowa akcja Kuna z Pawłowski mogła się podobać ale i ona skończyła się niepowodzeniem. Bardzo blisko było w 85. minucie, gdy ponownie dwaj zawodnicy Widzewa wzięli się za rozegranie. Pawłowski zatańczył w polu karnym ale jego strzał minął słupek o centymetry. Jak widać w ostatnich minutach najbardziej zdeterminowany był Bartłomiej Pawłowski. Po drugiej stronie skrzydłem urwał się wprowadzony w drugiej części Jastrzembski, lecz obrońcy poradzili sobie z jego płaskim dośrodkowaniem.Chwilę później po rzucie rożnym spudłował Exposito. W ostatniej minucie gospodarze dopięli swego. Dośrodkowaną w pole karne piłkę zgrał, a jakże, Pawłowski a gola zdobył rezerwowy Hansen wprawiając w ekstazę kibiców na trybunach.
21 kolejka PKO Ekstraklasy
Widzew Łódź 0:0 Śląsk Wrocław (0:0)
Hansen 90+3′
Widzew Łódź: Ravas- Szota, Żyro, Stępiński- Ciganiks (69. Zieliński), Letniowski (58. Kun) , Hanousek, Milos (85. Shehu)- Pawłowski, Sanchez, Terpiłowski (69. Hansen)
Śląsk Wrocław: Leszczyński- Poprawa, Gretarsson, Verdasca- Konczkowski, Garcia, Bukowski( 58. Leiva), Olsen- Yeboah (81. Samiec-Talar), Exsposito, Quintana (58.Jastrzembski).
Polecane
Piłka nożna29.03.26Znamy rozjemcę meczu finałowego baraży Szwecja – Polska!
Ewa Betlej
Piłka nożna29.03.26Nadia Krezyman z bramką w Dijon
Milena Romanowska
PKO Ekstraklasa28.03.26[GALERIA] PKO Ekstraklasa: Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Mariusz Cichowski
PKO Ekstraklasa27.03.26OFICJALNIE: Andrei Vlad nowym nabytkiem Arki Gdynia!
Ewa Betlej