PKO Ekstraklasa: Pogoń Szczecin przez 65 minut nie oddała strzału! Górnik przegrał przez jedną akcję
Historyczny mecz w PKO Ekstraklasie. Górnik Zabrze przegrał z Pogonią Szczecin, która do 70. minuty nie oddała celnego strzału.
Pogoń Szczecin podobno wciąż chce walczyć o najwyższe cele w PKO Ekstraklasie. Zapewnienia te jednak nie pokrywają się z rezultatami osiąganymi przez Portowców, bowiem obecnie zajmują oni dopiero 14. miejsce w PKO Ekstraklasie. Dodatkowo dziś przez 70. minut Pogoń nie strzeliła w bramkę Marcela Łubika, a i tak zwyciężyła w Zabrzu po raz drugi w historii po dwudziestu latach przerwy.
Od pierwszych minut było widać, że gospodarze chcą przejąć inicjatywę poprzez spokojne, cierpliwe rozgrywanie piłki na własnej połowie. Pogoń ustawiła się jednak wysoko i czekała na moment do wyprowadzenia szybkiego ataku. Najpierw oglądaliśmy serię pojedynków w środku pola, przerywanych faulami i twardą walką o każdy metr murawy. Z czasem to Górnik zaczął stwarzać konkretniejsze zagrożenie. Maksym Chłań po indywidualnej akcji zszedł z prawej strony do środka i uderzył lewą nogą – piłka odbiła się od słupka i wróciła w pole gry. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik zdecydował się na strzał bez przyjęcia i tym razem futbolówka zatrzymała się na poprzeczce, pozostawiając bramkarza bez reakcji. Pogoń odpowiedziała próbami przedarcia się skrzydłami, ale Karol Angielski przegrywał pojedynki w powietrzu, a Grosicki w polu karnym został otoczony przez obrońców i nie zdołał oddać strzału. Po drugiej stronie Patrik Hellebrand spróbował uderzenia z powietrza, posyłając piłkę tuż obok słupka, a Brandon Domingues wywalczył rzut rożny po zablokowanej próbie przy linii końcowej. W miarę upływu czasu mecz stawał się coraz bardziej fizyczny – kolejne przewinienia spowalniały grę, Greenwood obejrzał żółtą kartkę, a akcje obu drużyn traciły płynność w gąszczu nóg w środkowej strefie. Do przerwy żadnej ze stron nie udało się przechylić szali, choć Górnik był bliżej objęcia prowadzenia.
Po zmianie stron obraz gry nieco się zmienił. Pogoń zaczęła odważniej podchodzić wyżej, a jej ataki nabrały dynamiki. Jarosław Kubicki uderzył z powietrza nad poprzeczką, chwilę później Leonardo Koutris trafił w blok obrońcy, a Ulvestad i Josema starli się w ostrym pojedynku, po którym obaj potrzebowali pomocy medycznej. Spotkanie nabrało temperatury także pod względem emocjonalnym – kolejne kartki i przepychanki wybijały zawodników z rytmu. Najgroźniejszą okazję przed końcówką miał Hussein Ali, którego mocny strzał z dystansu Marcel Łubik z trudem sparował, odbijając piłkę przed siebie. Grosicki spróbował odpowiedzieć szybkim atakiem i uderzeniem z szesnastu metrów, lecz futbolówka minęła bramkę. W ostatnich minutach napięcie rosło z każdą akcją. Ulvestad ponownie przymierzył z dystansu, a piłka po drodze trafiła w rękę obrońcy. Po analizie VAR arbiter wskazał na jedenasty metr. W doliczonym czasie gry norweski pomocnik podszedł do rzutu karnego i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza, dając Pogoni prowadzenie. Nerwowa końcówka przyniosła jeszcze ostre starcia przy linii bocznej i kolejne napomnienia, lecz gospodarze nie zdołali już odpowiedzieć. Ostatni gwizdek zamknął spotkanie, które długo było wyrównane, lecz w decydującym momencie to szczecinianie zachowali więcej spokoju i dokonała pierwszego od 1,5 dekady zwycięstwa w Zabrzu.
PKO Ekstraklasa – 22. kolejka
Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 0-1 (0-0)
Gol: Ulvestad 91′ (k)
Polecane
PKO Ekstraklasa20.03.26PKO Ekstraklasa: Zagłębie Lubin po raz pierwszy przegrywa drugi mecz z rzędu! Motor zmienił lidera
Tymoteusz Mech
Betclic 1. Liga20.03.26Betclic 1. Liga: Przełamanie Stali Rzeszów
Milena Romanowska
Piłka nożna20.03.26OFICJALNIE: Jan Urban zdecydował kto zawalczy w barażach o mundial!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna20.03.26LKE: Lech Poznań mógł dokonać wielkiej rzeczy! Zdecydowała jedna bramka
Tymoteusz Mech