PKO Ekstraklasa: Pogoń Szczecin zgasiła waleczny Motor!
Motor Lublin po dobrej inauguracji chciał potrzymać formę tryumfując dziś nad Pogonią. Ten plan jednak zakończył się niepowodzeniem, bowiem Portowcy rozgromili szóstą drużynę poprzedniego sezonu PKO Ekstraklasy.
Falstart w inauguracyjnym meczu z Radomiakiem Radom, gdzie Pogoń doznała dość wstydliwej porażki 5-1, dziś przyszedł moment rehabilitacji. Ten plan zrealizowali w stu procentach, ponieważ dziś z ogromną pewnością rozbili Motor Lublin, którego otoczenie nie raz podreślało, że chce walczyć o miejsce wyższe niż w poprzedniej kampanii ligowej.
Dzisiejsze spotkanie Motor rozpoczął odważnie i już w 4. minucie zagroził Pogoni. Ndiaye znalazł się za linią obrony po podaniu z głębi pola, ale sędzia przerwał akcję, sygnalizując spalonego. Chwilę później gospodarze wyszli spod pressingu i szukali gry na prawym skrzydle. Mukairu jednak nie zgrał się z Przyborkiem – obiecujący atak zakończył się nieporozumieniem. W 5. minucie Bartosz Wolski oddał groźny strzał, który Marian Huja zdołał sparować na rzut rożny. Po nim doszło do zamieszania w polu karnym Pogoni, a próbę głową podjął Loncar, jednak piłka przeleciała obok słupka. Pogoń zaczęła przejmować inicjatywę. W 8. minucie po wrzutce Grosickiego z rzutu rożnego Ulvestad zgrał piłkę w kierunku środka, a Loncar wyskoczył najwyżej – jego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę. W 20. minucie gospodarze znów ruszyli dynamicznie. Wahlqvist pociągnął akcję środkiem, zmienił stronę na lewą, gdzie Grosicki posłał piłkę w pole karne. Tam jednak czujnie zachował się Łabojko, uprzedzając Koulourisa w ostatnim momencie. Motor miał swoje momenty, szczególnie przy szybkich przejściach do ataku. W 27. minucie Koulouris poderwał kibiców, efektownie ogrywając Najemskiego w kontrze. Jednak Grek nie zdołał wykończyć sytuacji – jego strzał lewą nogą został zablokowany. Do akcji włączył się jeszcze Mukairu, ale i on został zatrzymany, choć wywalczył rzut rożny. Po nim znów próbował dośrodkowywać Grosicki. Dwie minuty później Mukairu popisał się efektownym dryblingiem na lewym skrzydle. Wypatrzył ustawionego przed polem karnym Koulourisa, który jednak uderzył niecelnie z dystansu – piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczką. W 38. minucie Motor próbował zaskoczyć defensywę Pogoni dynamiczną akcją środkiem pola. Ndiaye zagrał do Wolskiego, a ten natychmiast dośrodkował bez przyjęcia. Wydawało się, że Scalet znajdzie się w idealnej sytuacji, ale defensorzy gospodarzy uprzedzili go w polu karnym. Chwilę później Dadashov sfaulował Ulvestada, przerywając próbę kolejnego ataku. Tuż przed przerwą Motor jeszcze raz poderwał się do walki – i to w znakomitym stylu. Po świetnie rozegranym rzucie wolnym Wolski dorzucił na dalszy słupek, skąd Matthys sprytnie zgrał piłkę w okolice piątego metra. Tam czaił się Najemski, lecz w ostatniej chwili Wahlqvist zdołał go uprzedzić. Piłka trafiła jeszcze pod nogi Ndiaye, ale jego strzał był mocno nieczysty i minął bramkę.
Pogoń zaczęła drugą połowę z energią i determinacją, co przyniosło natychmiastowe efekty. Już w 48. minucie wysoko odebrali piłkę Motorowi, Koulouris świetnie zgrał ją do Jose Pozo, który uderzył płasko po ziemi – futbolówka przetoczyła się tuż obok słupka bramki Tratnika. Chwilę później Pozo znów dał o sobie znać. W 51. minucie ruszył z lewej strony do środka, ale zbyt długo zwlekał z decyzją, a jego strzał został zablokowany. Gospodarze jednak nie rezygnowali – Łabojko jeszcze dośrodkował, piłkę odbił obrońca, i Portowcy wywalczyli kolejny rzut rożny. Motor próbował odpowiedzieć w 56. minucie. Łabojko dobrze rozegrał do Palacza, ten wrzucił piłkę w pole karne, ale Dadashov nie zdołał do niej dojść. Jeszcze po chwili Król zgrał głową do Wolskiego, którego próba została zablokowana, a Ndiaye główkował wysoko ponad bramką. Tempo nie spadało. W 62. minucie gospodarze ponownie ruszyli do wysokiego pressingu i skutecznie odzyskali piłkę. Mukairu miał okazję zza pola karnego, ale nieczysto trafił w piłkę i strzał nie zagroził bramkarzowi gości. W 78. minucie Pogoń była bardzo blisko podwyższenia. Samper przeciął wymianę podań między Ulvestadem a Juwarą, ale Borges przejął piłkę i natychmiast posłał ją w pole karne. Tam futbolówkę zgrał jeden z zawodników gospodarzy, ale Przyborek nie miał miejsca na strzał i został skutecznie zablokowany. Szczecinianie kontynuowali ataki. W 86. minucie Koulouris zszedł na skrzydło, ograł Palacza, lecz jego podanie przed bramkę było zbyt opóźnione – koledzy nie zdołali w tempo zamknąć tej akcji. Dwie minuty później indywidualnym zrywem popisał się Juwara. Uwolnił się na prawej stronie, ściął do środka i przymierzył technicznie lewą nogą. Piłka jednak nie dokręciła się do dalszego słupka, choć była to bardzo groźna próba. Motor odpowiedział rzutem rożnym, ale nie potrafił zamienić go na gola. W ostatnich sekundach meczu emocje sięgnęły zenitu. W 94. minucie Najemski sfaulował urywającego się Koulourisa. Do piłki podszedł Juwara, lecz jego strzał z rzutu wolnego był mocno niecelny. Portowcy nie dali już sobie odebrać wygranej i dowieźli trzy punkty do końca.
PKO Ekstraklasa – 2. kolejka
Pogoń Szczecin – Motor Lublin 4:1 (2:1)
Huja 15′ Koulouris 41′ 89′ Ulvestad 49′ – Scalet 9′
Pogoń: Valentin Cojocaru (75′ Krzysztof Kamiński) – Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Marian Huja, Leonardo Koutris (62′ Leonardo Borges) – Fredrik Ulvestad – Paul Mukairu, Adrian Przyborek (89′ Kacper Smoliński), Jose Pozo (62′ Mor N’Diaye), Kamil Grosicki (73′ Musa Juwara) – Efthymis Koulouris
Motor: Gasper Tratnik – Filip Wójcik (80′ Paweł Stolarski), Arkadiusz Najemski, Herve Matthys, Krystian Palacz – Jakub Łabojko (58′ Sergi Samper), Mathieu Scalet (58′ Ivo Rodrigues), Bartosz Wolski – Michał Król (74′ Bradly Van Hoeven), Mbaye N’Diaye – Renat Dadasov (58′ Karol Czubak)
Polecane
Piłka nożna30.03.26Zmiana na ławce Znicza. Smolarow podejmuje walkę o utrzymanie
Milena Romanowska
Piłka nożna29.03.26Znamy rozjemcę meczu finałowego baraży Szwecja – Polska!
Ewa Betlej
Piłka nożna29.03.26Nadia Krezyman z bramką w Dijon
Milena Romanowska
PKO Ekstraklasa28.03.26[GALERIA] PKO Ekstraklasa: Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Mariusz Cichowski