Górnik Zabrze
Foto: PKO BP Ekstraklasa

PKO Ekstraklasa: Popis strzelecki Górnika Zabrze! Motor Lublin zmarnował dwa rzuty karne!

Zarówno Górnik Zabrze jak i Motor Lublin ciągle mają matematyczne szansę na powalczenie o grę w europejskich pucharach. Oba kluby zatem podeszły bardzo poważnie do meczu, który mógł wpuścić ich do czołowej szóstki PKO BP Ekstraklasy. Lepiej wypadli w nim zabrzanie wygrywając wysoko – 4:0. 

 

 

Reklama

W 7. minucie zrobiło się nerwowo w polu karnym, gdzie upadł Dominik Sarapata. Szymon Marciniak jednak nie użył gwizdka nakazując grać dalej. Dwie minuty później Lukas Podolski zagrał do niepilnowanego Yosuke Furukawy, ale Japończyk nie poradził sobie z tak ostrym kątem i dość mocno przestrzelił. W 25. minucie gospodarze dopięli swego otwierają wynik tego meczu. Sarapata i Ismaheel świetnie pograli, dośrodkowali w jedenastkę, gdzie wolej piłkę do siatki wpakował Podolski. Motor Lublin chciał szybko odpowiedzieć, ale nie wychodziło to, bo ciągle na drodze do szczęścia stawali piłkarze Górnika Zabrze. Apetyt na podwyższenie prowadzenia gospodarzy ewidentnie miał Dominik Sarapata, który dobrze dostrzegł jednego z niepilnowanych zawodników. Futbolówka jednak nie trafiła do adresata. W końcówce widzieliśmy sporo zamieszania w polu karnym. Po dośrodkowaniu Piotra Ceglarza Filip Majchrowicz odbił piłkę przed siebie, i niechcący wycelował w Rafała Janickiego. Panowie sprawnie się połapali, i obyło się bez konsekwencji. W 42. minucie Samuel Mraz huknął w słupek, a dobijający van Hoeven nie trafił w światło bramki.

W drugiej połowie zabrzanie się rozstrzelali. Najpierw w 50. minucie doskonałe podanie Luki Zahovicia otworzyło szansę Matusowi Kmetowi, który kapitalnie to wykorzystał. Chwilę później Patrik Hellebrand przyłożył z dwudziestu pięciu metrów w samo okienko bramki strzeżonej przez Kacpra Rosę. W kolejnych minutach Górnik nie odpuszczał. W 57. minucie zaskoczyć golkipera Motoru mógł Lukas Podolski, ale Rosa zdołał się wybronić. Siedem minut potem musiał po raz czwarty wyciągnąć futbolówkę z sieci, po tym jak Ousmane Sow przeprowadził indywidualną akcję i technicznym strzałem pokonał bramkarza lublinian. W 73. minucie goście mogli zaskoczyć, ale ostatecznie piłka po rykoszecie tylko trąciła poprzeczkę bramki Majchrowicza. Na gola za to liczyć mogli gdy Kryspin Szcześniak sfaulował w polu karnym Mathieu Scaleta. Jak nie idzie jednak to nie idzie. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Piotr Ceglarz. Filip Majchrowicz wybronił jego strzał. Okazało się jednak, że VAR wychwycił zbyt szybki ruch bramkarza i Ceglarz miał szansę na poprawkę. Kolejny raz piłkarz jednak nie wykorzystał okazji, i wynik do ostatniego gwiazdka pozostał bez zmian.

Górnik Zabrze z czterdziestoma punktami znajduje się na szóstym miejscu, a Motor Lublin z trzydziestoma sześcioma na ósmej pozycji.

Górnik Zabrze – Motor Lublin 4:0 (1:0)

25′ 1:0 Lukas Podolski

50′ 2:0 Matus Kmet

53′ 3:0 Patrik Hellebrand

64′ 4:0 Ousmane Sow

Górnik Zabrze: Majchrowicz – Szcześniak, Hellebrand, Zahović (71′ Buksa) – Podolski (86′ Liseth), Ismaheel (46′ Sow), Janicki, Sarapata (65′ Prebsl), Janża – Szala (46′ Kmeť), Furukawa.

Motor Lublin: Rosa – Van Hoeven, Caliskaner (58′ Scalet), Łabojko, B. Wolski – Ceglarz, Palacz (70′ Luberecki), Matthys, Bartoš (46′ Najemski), F. Wójcik (58′ Stolarski) – Mráz (70′ Simon).

 

Reklama
Opublikowano: 15.03.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane