Śląsk Wrocław
Foto: PKO BP Ekstraklasa

PKO Ekstraklasa: Potknięcie Cracovii! Śląsk Wrocław ciągle w grze o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywek!

Wysoko plasująca się Cracovia podjęła Śląsk Wrocław. Wrocławianie ciągle borykają się z niepewną, spadkową pozycją w PKO BP Ekstraklasie.

 

 

Reklama

Śląsk Wrocław zdaje sobie sprawę, że każde punkty są na wagę złota aby uniknąć spadku. Dziś z ”Pasami” goście zrobili wszystko jak należy i zgarnęli trzy oczka. Już w 2. minucie Śląsk mógł prowadzić, ale Al-Hamlawi po podaniu od Żukowskiego nie wykorzystał faktu stanięcia przed pustą bramką. Osiem minut później szansę miał też Ortiz. Jego strzał został jednak zablokowany. Piłkarzom gry nie ułatwiał unoszący się dym, który powodował problemy z widocznością. W 19. minucie Cracovia mogła otworzyć wynik. Uderzenie Kallmana wybronił cudem Leszczyński. To samo gracz ”Pasów” powtórzył w 25. minucie, ale tym razem nie trafił w światło bramki. Chwilę później to Śląsk Wrocław cieszył się z objęcia prowadzenia. Pozo dograł piłkę do Żukowskiego, a ten przełamał ręce Madejskiego potężnym huknięciem. Mało brakowało, a gracz Śląska miałby na swoim koncie dublet. Niestety w kolejnej próbie jego strzał powędrował tylko obok słupka. Tuż przed przerwą bombę posłał Schwarz. Gospodarzy uratował tylko słupek. Wrocławianie pomocną dłoń Cracovii podali w czwartej doliczonej minucie, kiedy po interwencji Petkowa piłka wpadła do siatki Śląska.

Goście nie zamierzali składać broni w drugiej połowie. Ich celem były tutaj ewidentnie trzy punkty. W 48. minucie Kallman mógł się lepiej zachować i wybrać przymiarkę na bramkę, a nie próbę wymuszenia rzutu karnego. Sędziowie byli na to nieugięci i piłkarz musiał sprawnie się podnieść z boiska. Minutę później Śląsk dopiął swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jehor Macenko na raty pokonał Madejskiego. Niespełna dziesięć minut później przyjezdni mieli na koncie trzeciego gola za sprawą Jose Pozo. W 72. minucie Kallman miał idealną sytuację strzelecką, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Siedem minut potem nie pomylił się Patryk Sokołowski. Jego bramka dała kontakt Cracovii. W doliczonym czasie gry Śląsk Wrocław jeszcze raz zaskoczył rywali. Z połowy boiska Burak Ince przelobował Madejskiego pieczętując zwycięstwo swojego zespołu.

Śląsk Wrocław na tę chwilę plasuje się na szesnastym miejscu z dwudziestoma pięcioma oczkami, a Cracovia Kraków na szóstym z czterdziestoma dwoma punktami.

Cracovia – Śląsk Wrocław 2:4 (1:1)

28′ 0:1 Mateusz Żukowski

45+5′ 1:1 Aleks Petkov (gol samobójczy)

49′ 1:2 Jehor Matsenko

58′ 1:3 Jose Pozo

79′ 2:3 Patryk Sokołowski

90+4′ 2:4 Burak Ince

Cracovia: Madejski – Jugas, Henriksson, Ghiță – Kakabadze (69′ Janasik), Al-Ammari (60′ Minčev), Maigaard, Rózga (90+1′ Perković) – Hasić, Källman, Ólafsson (46′ Sokołowski).

Śląsk Wrocław: Leszczyński – Matsenko (85′ Guercio), Szota, Petkov, Llinares Barragán – Żukowski (74′ Samiec-Talar), Jezierski (85′ Ince) – Pozo (85′ Băluță), Schwarz, Ortiz – Al-Hamlawi (66′ Udahl).

Reklama
Opublikowano: 12.04.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane