PKO Ekstraklasa: Szalona końcówka hitu w Łodzi! Legia kończyła mecz w ogromnym osłabieniu
Legia Warszawa odrobiła ligowe zaległości, pokonując na wyjeździe Widzew Łódź 2:0. Stołeczni na dobrą sprawę zamknęli zmagania wraz z zakończeniem pierwszej połowy. Mimo kompletu punktów i tak ekipa ze stolicy Polski nie ma już szans na podium w tegorocznych rozgrywkach Ekstraklasy.
Ligowe zaległości finalistów Pucharu Polski zostały odrobione. Legia Warszawa pokonała na wyjeździe Widzew Łódź 2:0 w ramach 31. kolejki Ekstraklasy. Stołeczni de facto zamknęli zawody wraz z końcem pierwszej połowy, którą gospodarze przespali. Mimo wzmożonej aktywności w drugiej odsłonie nie udało im się pokonać Kacpra Tobiasza choćby raz.
Od krótkiego, ale obopólnego badania nastrojów rozpoczęły się zaległe zmagania 31. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Widzewem Łódź a Legią Warszawa. Taki stan rzeczy nie utrzymywał się jednak długo, ponieważ wynik już w 17. minucie otworzył Ryōya Morishita, który został obsłużony nieco dalszym podaniem na prawą stronę w pole karne od Marca Guala. W nim nie poradził sobie Samuel Kozlovský, dopuszczając Japończyka do sytuacji sam na sam z Rafałem Gikiewiczem. Bramkarz RTS-u został pokonany strzałem po ziemi między własnymi nogami. Po utracie bramki gospodarze nie szturmowali bramki Legionistów. Co więcej – nie podejmowali zbyt wielu ofensywnych inicjatyw, co by nie powiedzieć, że te były pojedyncze. Kreatywniejsi byli zdobywcy Pucharu Polski, którzy mimo mniejszego posiadania akcji kreowali sytuacje. Goście do szatni schodzili z dwubramkowym prowadzeniem po oczywistym błędzie Gikiewicza, który podaniem do swojego kolegi zagrał do Luquinhasa podchodzącego bardzo wysoko. Piłka odbiła się od Brazylijczyka, a z 11. metra Marc Gual pokonał nie tylko golkipera Widzewa, ale także dwóch obrońców stających na linii bramkowej.
Gospodarze, którzy w pierwszej połowie nie oddali choćby jednego celnego strzału po około kwadransie przerwy zaczęli odżywać. Łodzianie zaczęli kreować, a także oddawać strzały na bramkę. Podopieczni trenera Żeljko Sopicia szturmowali stołecznych strzałami. Na 14 strzałów 2 okazały się celne, ale nie przyniosły one upragnionej bramki. Co prawda przez chwilę stadion eksplodował radością po uderzeniu, Juljan Shehu w polu karnym, ale ten jednak znajdował się na spalonym. Tym samym na czternaście minut do końca Widzew nadal przegrywał do zera. Łodzianie próbowali nieustannie strzelić bramkę, ale dobrze sprawował się między słupkami zarówno Kacper Tobiasz, jak i jego koledzy. Wraz z początkiem czasu doliczonego (3 minuty) doszło do gorącej atmosfery na boisku, miejscowi bowiem nieustannie naciskali. Najpierw czerwonym kartonikiem ukarany został Patryk Kun, a po trzech minutach Morishita. Gra w osłabieniu Legii trwała zbyt krótko, by gospodarze złapali kontakt.
Legioniści dopisali do ligowej tabeli trzy punkty, ale i tak nie mają już w bieżącym sezonie szans na podium. Dorobek 53 oczek oznacza 3 punkty straty do 4. Pogoni Szczecin oraz 6 do 3. Jagielloni Białystok.
PKO Ekstraklasa – 31. kolejka
Widzew Łódź – Legia Warszawa 0:2 (0:2)
17. Morishita, 34. Gual
Widzew Łódź: Gikiewicz – Kozlovsky (67. Krajewski), Ibiza (86. Kwiatkowski), Żyro, Therkildsen – Hanousek – Rodriguez, Czyż (86. Kerk), Shehu, Sypek (46. Cybulski) – Sobol (67. Tupta)
Legia Warszawa: Tobiasz – Vinagre (72. Kun), Kapuadi (72. Pankov), Ziółkowski, Wszołek – Oyedele – Luquinhas, Gonvalves (63. Urbański), Elitim, Morishita – Gual (63. Shkurin).
Polecane
Piłka nożna15.04.26Kolejne problemy zdrowotne Arka Milika! Co tym razem?
Tymoteusz Mech
Piłka nożna12.04.26PKO Ekstraklasa: Brunes strzelał dwa razy! Raz dla swojego zespołu i raz dla Motoru! W Lublinie remis!
Ewa Betlej
Piłka nożna12.04.26PKO Ekstraklasa: Cracovia powstrzymała Arkę przed drugim z rzędu zwycięstwem!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna11.04.26PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze zremisował z Legią w ostatnich minutach!
Ewa Betlej