PKO Ekstraklasa: We Wrocławiu bezbramkowy remis! Świetna seria Rakowa została przerwana!
Znajdujący się w strefie spadkowej Śląsk Wrocław podjął wicelidera PKO BP Ekstraklasy – Raków Częstochowa, który ostatnie pięć spotkań wygrywał. Wrocławianie natomiast są w fatalnej sytuacji, i po poprzednim rewelacyjnym sezonie mogą martwić się o to czy będą w stanie poprawić swoją formę. Dziś udało im się tylko bezbramkowo zremisować z ”Medalikami”.
W 5. minucie Ivi Lopez huknął na bramkę Śląska Wrocław. Pewny swojej interwencji nie był do końca Leszczyński, i tylko sparował piłkę poza boisko. Pięć minut później zagotowało się w jedenastce Rakowa. Do uderzenia głową doszedł Petkow i Rundić musiał wybijać futbolówkę praktycznie z linii bramkowej. W 13. minucie częstochowian, po strzale Petkowa uratował słupek. Chwilę później Śląsk znów był krok od gola. Piłka po dośrodkowaniu Guercio, które zamieniło się w strzał leciała w samo okienko, ale przytomnie zachował się Trelowski, i nie pozwolił, żeby piłka wpadła do sieci. W 30. minucie to Raków miał w końcu dobrą okazję. Ivi Lopez podał do Rundica, a ten huknął w poprzeczkę. Futbolówka jeszcze odbiła się od niej i dotarła do Svarnasa, który fatalnie spudłował. Kilkadziesiąt sekund potem Leszczyński musiał wspiąć się na wyżyny umiejętności, żeby wybronić główkę Iviego Lopeza. Tuż przed przerwą Pokorny zgrał piłkę do Petkowa, a ten przedłużył podanie do Musiolika, który okropnie chybił.
W 52. minucie Guercio dostrzegł Paluszka, a ten z pięciu metrów nie potrafił celnie uderzyć i zmarnował całą akcję. Po obu stronach zaczęła dominować duża niedokładność. W 62. minucie Śląsk był w coraz lepszej sytuacji. Dośrodkowanie Żukowskiego dotarło do Musiolika, a ten nie dał rady oddać strzału. Osiem minut później Raków odnalazł drogę do bramki dzięki Jonatanowi Brunesowi, ale ich świętowanie nie trwało długo, bo piłkarze sygnalizowali, że doszło do zagrania ręką przez Makucha. Szymon Marciniak podbiegł do monitora i anulował tego gola. W ostatnich minutach ciągle nie oglądaliśmy przekonujących sytuacji. Co więcej zdarzały się momenty, w których oba zespoły były niedokładne i często przez to traciły piłkę. W doliczonym czasie Raków był bliski strzelenia gola rzutem na taśmę. Paluszek wybił futbolówkę, dopadł do niej Brunes, ale nie trafił w bramkę.
Raków Częstochowa nadal plasuje się na drugiej pozycji z dwudziestoma siedmioma punktami, a Śląsk Wrocław z dziewięcioma na dopiero siedemnastej lokacie.
Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 0:0
Śląsk Wrocław: Leszczyński – Petkov, Paluszek, Petrov – Żukowski, Pokorny, Jasper (87′ Gerstenstein), Guercio (83′ Bejger) – Samiec-Talar, Schwarz, Musiolik (79′ Basse).
Raków Częstochowa: Trelowski – Rundić (58′ Otieno), Arsenić, Svarnas – J. Silva, Koczerhin (46′ Baráth), Berggren, Tudor – Amorim (68′ Makuch), Ameyaw (84′ Diaz), López (46′ Brunes).
Polecane
Piłka nożna16.06.26Zawodnicy z Ekstraklasy w wyjściowym składzie na mundialu
Paweł Stańczyk
Piłka nożna16.06.26Reprezentacja Polski spadła w najnowszym rankingu FIFA
Mariusz Cichowski
Piłka nożna13.06.26Szymon Marciniak sędzią meczu na mundialu
Paweł Stańczyk
Piłka nożna12.06.26Grał w Jagiellonii. Wystąpił na mundialu
Paweł Stańczyk