Fot. GKS Katowice

PKO Ekstraklasa: Wisła Płock wraca do punkowania! GKS znów nie dał się pokonać

Wisła Płock przynajmniej na chwilę powróciła na ligowe podium. Dziś Nafciarze zremisowali z GKS-em Katowice.

Reklama
Ostatni piątek września zainaugurował jubileuszową 10. kolejkę PKO Ekstraklasy. Pierwszy mecz tej serii gier rozegrany został w Płocku, gdzie na starcie z Wisłą przyjechał GKS Katowice. Obie drużyny w tym tygodniu rozegrały już bezpośredni mecz w rozgrywkach STS Pucharu Polski, wówczas po dogrywce zatryumfowali piłkarze Gieksy mogli cieszyć się z awansu. Dziś ponownie regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem remisowym.
Już w 3. minucie groźnie zrobiło się pod bramką gości – Custović uderzał przy dalszym słupku, ale Strączek spisał się bez zarzutu. Katowiczanie odpowiedzieli strzałem Nowaka w 12. minucie, jednak Leszczyński zdołał odbić futbolówkę. Im dalej w pierwszą połowę, tym odważniej atakowała GieKSa. Bliski szczęścia był Szkurin, którego akcje siały sporo zamieszania w polu karnym Nafciarzy. Płocczanie szukali okazji głównie po skrzydłach – Rogelj i Salvador często inicjowali ofensywę, ale brakowało dokładności w ostatnim podaniu. Kiedy wydawało się, że pierwsza część zakończy się bez bramek, w 45. minucie Rogelj zszedł do środka i oddał strzał. Piłka odbiła się od obrońcy i zaskoczyła Strączka efektownym lobem. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.
Tuż po przerwie GieKSa mogła podwyższyć wynik – po akcji Wasielewskiego minimalnie chybił Szkurin. Chwilę później przyszła katastrofa dla Wisły. W 55. minucie Leszczyński fatalnie przyjął długie zagranie Galana, a czający się Wasielewski przejął futbolówkę i wpakował ją do pustej bramki. Katowiczanie prowadzili 2:0. Wisła próbowała odpowiedzieć – aktywny był Salvador, Custović szukał szczęścia strzałem z dystansu, ale piłka poleciała daleko od bramki. Katowiczanie kontrolowali wydarzenia, wyczekując błędów przeciwnika. W ostatnich dziesięciu minutach Nafciarze wciąż wierzyli w odrobienie strat. W 85. minucie Haglind-Sangre wrzucił piłkę, ta odbiła się od Galana i niemal zaskoczyła Strączka, ale skończyło się tylko na rożnym. Chwilę później Zrelak po prostopadłym podaniu Nowaka podcinką pokonał Leszczyńskiego. Radość trwała krótko – sędzia odgwizdał spalonego, a analiza VAR w 88. minucie potwierdziła decyzję. Do końca meczu GieKSa skutecznie neutralizowała kolejne wrzutki i dośrodkowania Wisły. Goście nie zdołali już stworzyć klarownej sytuacji.
PKO Ekstraklasa- 10. kolejka
Wisła Płock – GKS Katowice 1:1 (1:0)
Rogielj 45′ – Wasielewski 54′

Wisła Płock: Rafał Leszczyński – Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Andrias Edmundsson – Żan Rogelj, Dani Pacheco (85′ Bojan Nastić), Dominik Kun, Wiktor Nowak, Kevin Custović (90′ Tomas Tavares) – Iban Salvador (73′ Matchoi Dialo), Deni Jurić (85′ Nemanja Mijusković).

GKS Katowice: Rafał Strączek – Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych, Marten Kuusk – Borja Galan, Mateusz Kowalczyk, Kacper Łukasiak, Marcin Wasielewski – Bartosz Nowak (85′ Adrian Błąd), Eman Marković (63′ Marcel Wędrychowski) – Ilja Szkurin (63′ Adam Zrelak).

Reklama
Opublikowano: 26.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane