Foto: Motor Lublin

PKO Ekstraklasa: Zagłębie Lubin po raz pierwszy przegrywa drugi mecz z rzędu! Motor zmienił lidera

To nie był wieczór Zagłębia Lubin. Miedziowi nie wykorzystali swoich szans, z czego skorzystał Motor, który zatrzymał 3 punkty na swoim terenie.

Reklama

Na co stać Zagłębie Lubin w sezonie 2025/26? Odpowiedź na to pytanie poznamy już za 8 kolejek, gdy zakończą się rozgrywki PKO Ekstraklasy. Ostatnie dni jednak nie są łatwe dla zespołu Leszka Ojrzyńskiego, który po przegranym domowym meczu z Lechem Poznań różnicą jednej bramki dziś w wyjazdowym meczu w Lubinie po raz kolejny nie zdołał strzelić gola, a o finalnym zakończeniu zdecydował jeden moment, dzięki któremu Motor awansował na szóste miejsce w tabeli.

Pierwsza połowa meczu Motoru Lublin z Zagłębiem Lubin od początku była bardzo intensywna i pełna walki fizycznej, choć długo brakowało klarownych sytuacji bramkowych. Goście z Lubina szybko pokazali, że chcą narzucić pressing – już w pierwszych minutach kilka dalekich wrzutów z autu Damiana Radwańskiego w pole karne powodowało zamieszanie pod bramką Gaspera Brkicia, ale defensorzy Motoru za każdym razem skutecznie wybijali piłkę. Z czasem gospodarze zaczęli odpowiadać własnymi próbami skrzydłami: aktywny był Samuel Mraz Ndiaye, który po dalekim wyrzucie z autu sam wywołał ogromne zamieszanie pod bramką Jasmina Buricia, a chwilę później Ronaldo i Rodrigues próbowali rozciągać grę po lewej stronie. Najgroźniejsza sytuacja pierwszej połowy należała jednak do gości – po błędzie Brkicia przy wyjściu z bramki piłka spadła pod nogi Radwańskiego, który zagrał do Reguły, lecz jego próba lobu okazała się kompletnie nieudana. Zagłębie miało przewagę w odbiorze i często zamykało Motor na własnej połowie, ale brakowało precyzji przy ostatnim podaniu. W końcówce pierwszej części obie drużyny szukały jeszcze swoich szans po stałych fragmentach gry – Lubinianie wykonywali kolejne rzuty rożne, lecz dośrodkowania Dąbrowskiego były neutralizowane przez obrońców gospodarzy. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, choć tempo spotkania zapowiadało, że po zmianie stron sytuacja może szybko się odmienić.

Po przerwie mecz długo pozostawał wyrównany, aż jedna nieostrożność w defensywie całkowicie zmieniła jego obraz. W 54. minucie fatalny błąd przy wycofaniu piłki popełnił Orlikowski – podanie do Buricia przeciął duet napastników gospodarzy, a Samuel Mraz Ndiaye wykorzystał prezent od partnera z ataku i spokojnym strzałem przy słupku dał Motorowi prowadzenie. Ten gol wyraźnie dodał pewności gospodarzom, którzy zaczęli lepiej kontrolować przestrzeń w środku pola, choć Zagłębie natychmiast ruszyło do odrabiania strat. Po serii zmian goście częściej atakowali bokami – Kolan, Sypek i Szabo próbowali przyspieszać akcje, ale dobrze pracowała defensywa Motoru. Najbliżej wyrównania Zagłębie było po główce Reguły po dośrodkowaniu Sypka, lecz zamiast strzelać próbował jeszcze zgrywać piłkę, co pozwoliło Brkiciowi bez problemu przejąć futbolówkę. W końcówce rosło napięcie – Szabo próbował zaskoczyć bramkarza strzałem po przedłużonym aucie, potem Michalski główkował obok bramki po centrze Corluki, a w doliczonym czasie gry ostatnią szansę miał Czubak, który po indywidualnej akcji zszedł z prawego skrzydła do środka, lecz uderzył słabszą nogą niecelnie. Motor do końca bronił bardzo konsekwentnie, utrzymywał piłkę z dala od własnego pola karnego i nie pozwolił rywalom na wyrównanie, dowożąc cenne zwycięstwo do ostatniego gwizdka.

PKO Ekstraklasa – 26. kolejka
Motor Lublin – Zagłębie Lubin 1-0 (0-0)
Gol: Mdiaye 52′

Reklama
Opublikowano: 20.03.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane