ZAKSA
Foto: plusliga.pl

PlusLiga: Barkom Każany Lwów znów zaskakuje! Ukraiński zespół urwał punkty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle!

Na koniec soboty Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zmierzyła się z nieobliczalnym Barkomem Każany Lwów. Lwowianie nie zawiedli i doprowadzili do tie-breaka urywając punkty ZAKSIE. 

Reklama

W mecz lepiej wszedł ukraiński klub. Lwowianie prowadzili 5:4, po tym jak dwa punktowe bloki zanotowali Pope’a i Gueye’a. Na tym jednak nie poprzestali i zwiększyli swoją zaliczkę. Tym razem na siatce dał się złapać przez Gueye Szymon Jakubiszak (14:12). Wydawało się zatem, że ten set padnie łupem Barkomu Każany Lwów, który w tym sezonie lubi sprawiać niespodzianki. W momencie przeprowadzenia podwójnej zmiany w grze kędzierzynian coś drgnęło i z korzystnego wyniku dla lwowian zrobiły się dwa punkty przewagi, ale dla ZAKSY. Seria zdobywania punktów trwała przy serwisie Jakubiszaka, który nękał graczy drużyny przeciwnej (19:14). Końcówka również należała do gospodarzy, którzy wygrali 25:19.

Drugi set był przeciwieństwem pierwszego. Tym razem to ZAKSA lepiej zaczęła i przewodziła dwoma oczkami. W okolicach połowy partii doszło do zmiany na pozycji rozgrywającego w Barkomie Każany Lwów. Na boisko wszedł Nakano zastępując Kampe. Od tego momentu gra ZAKSY nie kleiła się już tak było to wcześniej. Prowadzenie 13:9 zostało szybko roztrwonione (głównie przez błędy w ataku) i to Barkom odskoczył na jedno oczko (13:12). Trener kędzierzynian w niedługim odstępie czasu wykorzystał obie przerwy. Nie zanosiło się jednak na odwrócenie wyniku, po tym jak asa dołożył Tupczii (18:14). Seta zakończył skuteczny atak Gueye’a (25:21).

Trzecia odsłona kompletnie nie ułożyła się po myśli Barkomu Każany Lwów. Od początku bowiem musieli odrabiać straty (5:1). Szkoleniowiec w trudnym momencie dla swojej ekipy zdecydował się wziąć czas. ZAKSY nie wybiło to z rytmu i dalej trwało punktowanie rywali seriami (8:4). Im dalej w set tym gra lwowian wyglądała gorzej. Gdy Barkom miał na koncie wywalczony dwunasty punkt to kędzierzynianie mieli już ich dwadzieścia i pewnie zmierzali w stronę zwycięstwa. Warto podkreślić, że uruchomili swoją tajną broń – blok, którym zapunktowali na przestrzeni całego seta pięciokrotnie i zwieńczyli go wysoką wygraną 25:15.

Czwarty set był dość zaskakujący. O ile pierwsze piłki nie zdradzały jeszcze tego kto może w nim zatryumfować o tyle z czasem ewidentnie mniej pomyłek popełniali gracze Barkomu Każany Lwów. Kędzierzynianie natomiast mieli problemy z kończeniem własnych akcji, przez co w okolicach połowy seta tracili już sześć oczek do przeciwników (14:8). Trener Giani chciał przerwać ich dobrą passę biorąc przerwę dla swoich podopiecznych. Ciągle jednak zaliczka lwowian oscylowała wokół pięciu, sześciu punktów. Po popsutej zagrywce Rychlickiego goście prowadzili 21:15. W końcówce było dość nerwowo, a ZAKSA potrafiła zbliżyć się na dwa oczka. W porę jednak sprawy w swoje ręce wziął Tupczii (25:23).

W tie-breaku początek był zdecydowanie ze wskazaniem na ZAKSE (4:1). Dość szybko z przerwy musiał skorzystać szkoleniowiec Barkomu. Jego pogadanki z siatkarzami niewiele dały, bo po chwili gospodarze mieli już cztery oczka zaliczki 6:2. Czas uciekał, a polepszenie w grze Barkomu nie nadchodziło. Po złym przyjęciu Kowalowa i nieudanym ataku Gueye ZAKSA była krok od zwycięstwa (10:4). Stało się to po udanym ataku Rafała Szymury (15:6).

ZAKSA po tym meczu ma siedem punktów, co daje dziewiąte miejsce, a Barkom z taką samą ilością punktów plasuje się na dziewiątej pozycji.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Barkom Każany Lwów 3:2 (25:19, 21:25, 25:15, 23:25, 15:6)

MVP: Szymon Jakubiszak

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rećko, Rychlicki, Szymura, Fijałek, Urbanowicz, Szymański, Czunkiewicz, Jakubiszak, Krawiecki.

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kovalov, Pope, Shevchenko, Kampa, Shchurov, Tupchii, Nakano, Rohozhyn, Pampushko, Firkal.

Reklama
Opublikowano: 15.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane