Foto: plusliga.pl

PlusLiga: Gospodarze górą na inaugurację czwartej kolejki! Gdańskie Lwy ugrały seta!

Czwartą kolejkę PlusLigi zainaugurował mecz Indykpolu AZS-u Olsztyn z Treflem Gdańsk. Gospodarze mieli problemy w pierwszym secie, ale pozostałe zapisali na swoje konto. 

Reklama

Inaugurujące minuty sprzyjały olsztynianom. Nie trzeba było długo czekać na skuteczny blok Jana Hadravy. Później jednak wynik zrobił się bardziej wyrównany. Regularnie ataki wieńczył Moritz Karlitzek. Okazało się jednak, że po drugiej stronie siatki również siatkarze nie próżnują. Po ataku Aleksieja Nasiewicza goście przewodzili 12:9. Swoją zaliczkę podkręcili po dobrych akcjach Tobiasa Branda i asie serwisowym Sobańskiego. Wydawało się, że Indykpol AZS Olsztyn jeszcze podłączy się w tym secie do walki, ale tak się nie stało. Partię zamknął wyborny atak Nasiewicza (25:21).

Podrażnieni Akademicy nie czekali i drugiego seta zaczęli od asa Seweryna Lipińskiego. Bez problemu z kończeniem niełatwych piłek radził sobie Paweł Halaba. Szkoleniowiec Trefla na boisko posłał Damiana Koguta. Mimo, że siatkarz dał dobrą zmianę to gdańszczanie nie mogli złapać swojego rytmu. Po zablokowaniu Nasiewicza i ataku Jakuba Majchrzaka to Indykpol AZS Olsztyn zdecydowanie przewodził (11:7). Trener Sordyl nie zwlekał i wprowadził na parkiet Damiana Schulza. Przewaga olsztynian stopniała do dwóch oczek, ale to gospodarze lepiej radzili sobie w ataku, przez co (po skończonej piłce przez Halabe) doprowadzili do remisu w meczu 25:23.

W trzeciej partii wszystkie złudzenia, że Trefl może ugrać coś więcej niż jednego seta prysły. Jan Hadrava dzielił i rządził na boisku, a Mariusz Sordyl zareagował na to przerwą dla swojej ekipy. Trzeba przyznać, że rozmowa z trenerem podziałała na graczy Trefla Gdańsk. Moustapha M’Baye wykończył dobrze atak i doprowadził do remisu (7:7). Od tego momentu wymiany toczyły się punkt za punkt i tak aż do stanu 15:15. Przewaga Indykpolu AZS Olsztyn znów uwydatniła się po błędzie Branda (18:15). W końcówce ewidentnie lepsi byli gospodarze wygrywając 25:21, po ataku Pawła Halaby.

W czwartym secie obyło się bez niespodzianek. Ponownie to gospodarze lepiej zaczęli i trzymali się obranego kursu po komplet punktów (3:1, 7:4). Po ataku Seweryna Lipińskiego Indykpol AZS Olsztyn prowadził już sześcioma punktami (10:4). Świetnie spisywał się też Karlitzek, który kończył właściwie większość posyłanych do niego piłek. Goście zaś mylili się na potęgę. Jedynym trzymającym poziom był Tobias Brand, ale jego dyspozycja nie wystarczyła do nadgonienia oczek. W końcowej fazie straty chciał zniwelować Damian Schulz. W jakimś stopniu powiodło mu się to, ale zespół Daniela Plińskiego nie pozwolił na dopadnięcie się i zwyciężył 25:21 oraz w całym meczu 3:1.

Indykpol AZS Olsztyn z dziewięcioma oczkami plasuje się na trzecim miejscu w tabeli, a Trefl Gdańsk z sześcioma na siódmej pozycji.

Indykpol AZS Olsztyn – Energa Trefl Gdańsk 3:1 (21:25, 25:23, 25:21, 25:21)

MVP: Moritz Karlitzek

Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek (22), Tille, Majchrzak (7), Lipiński (10), Halaba (11), Hadrava (16), Ciunajtis, Kozyb, Bieślik, Patecki, Borkowski (1)

Trefl Gdańsk: Pietraszko (8), Nasiewicz (17), Brand (13), Kogut (4), M’Baye (10), Worsley (1), Koykka, Stępień, Sobański (4), Schulz (4)

Reklama
Opublikowano: 06.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane