Foto: plusliga.pl

PlusLiga: Podział punktów w Lublinie! ”Jurajscy Rycerze” wzięli rewanż za przegraną we wrześniu!

Reklama

Sobotnie spotkania PlusLigi zainaugurował mecz Bogdanki LUK Lublin z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Po pięciu emocjonujących setach to goście wyszli z tego starcia z tarczą. 

Pierwszy set nie zapowiadał, że będziemy świadkami ostatecznie aż pięciu partii. Zawiercianie straszyli w polu serwisowym, a lublinianie nie odpuszczali w ofensywie. Po skończonym ataku Karola Butryna tablica wyników wskazywała remis (8:8). Od tego momentu też zaczęło się budowanie przewagi przez Aluron. To szło przyjezdnym całkiem dobrze, bo po kilku akcjach mieli już cztery oczka zaliczki, a chwilę później po asie Jurija Gladyra nawet pięć (14:9). Bogdanka LUK Lublin borykała się mocno z problemami w przyjęciu, a to było na rękę zawiercianom, którzy w końcówce zgromadzili siedmiopunktową przewagę. Oczka do ich dorobku dołożyli też Bennie Tuinstra i Wilfredo Leon psując swoje serwisy (25:18).

Druga odsłona była kompletnie inna. Początkowo dominowali goście, ale z czasem prym zaczęli wieść gospodarze. Thales Hoss dobrze przyjmował zagrywki posłane po drugiej stronie siatki, a na dziewiątym metrze świetnie radził sobie Aleks Grozdanow (12:9). W polu zagrywki dobrze prezentował się również Mateusz Malinowski. To wszystko złożyło się na korzystny wynik dla Bogdanki LUK Lublin. W okolicach połowy seta gospodarze mieli siedem oczek zapasu, a przeraźliwie mylić się zaczął Bartosz Kwolek. Piłkę setową dla gospodarzy wykorzystał Tuinstra (25:18).

W trzeciej partii wróciliśmy do bezradności LUK Lublin. Przy dłuższych wymianach punkty w 99 procentach wpadały na konto zawiercian. W ataku po stronie lublinian działał ile mógł Wilfredo Leon, natomiast po stronie Aluronu dwoił się i troił Aaron Russell. Kiedy wydawało się, że LUK łapie rytm to na serwisie pojawił się Karol Butryn i rozwiał nadzieję rywali. Do tego blok dołożył jeszcze Gladyr, a potem ten sam siatkarz huknął asa (18:13). Do lublinian wrócił koszmar z początku meczu, kiedy mieli kłopoty z przyjęciem. W końcówce gra punkt za punkt pozwoliła zwyciężyć Aluronowi.

W kolejnej odsłonie Bogdanka LUK Lublin musiała liczyć na wygranie i przedłużenie tego meczu. To powiodło się po tym jak na zagrywce postraszył Fynnian McCarthy, a do tego lublinianie zaczęli też grać blokiem (6:3). Ratować zawiercian w ataku i polu serwisowym próbował Karol Butryn (8:8). Tym razem jednak LUK nie dał się wybić z dobrego rytmu. Asa zanotował Wilfredo Leon, który swoje dorzucił również w ofensywie. Aluron CMC Warta Zawiercie swoje szansę miała jeszcze w końcowej fazie seta, ale z nich nie skorzystała. W obronie bowiem jak mrówki uwijali się gracze Bogdanki, i to oni właśnie doprowadzili do tie-breaka.

W nim ”Jurajscy Rycerze” wspięli się na wyżyny swoich umiejętności. Choć po kilku akcjach byli w dołku (dwa zepsute ataki i skuteczne zbicie Mateusza Malinowskiego) to potem obudzili się, i za sprawą Russella i Butryna wyrównali wynik. Od tego momentu wymiany szły już cios za cios. Dopiero kiedy dwaj wspomniani wyżej liderzy zabrali się do wytężonej pracy zawiercianom udało się wyjść na prowadzenie (8:6). W odpowiednim momencie i czasie asa ustrzelił też Gladyr, a po chwili to Aluron mógł cieszyć się z trudnego, ale wartościowego tryumfu.

Aktualnie Aluron CMC Warta Zawiercie z trzydziestoma czterema oczkami znajduje się na trzecim miejscu w PlusLidze, a Bogdanka LUK Lublin z trzydziestoma jeden punktami na czwartej lokacie.

Bogdanka LUK Lublin – Aluron CMC Warta Zawiercie 2:3 (18:25, 25:18, 19:25, 25:21, 12:15)

MVP: Aaron Russell

Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Leon, Grozdanow, Tuinstra, McCarthy, Sasak, Hoss, Sawicki, Malinowski, Czyrek, Wachnik

Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Gladyr, Tavares, Bieniek, Butryn, Perry, Nowosielski, Ensing

 

 

Reklama
Opublikowano: 14.12.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane