Foto: Asseco Resovia Rzeszów

PlusLiga: Podział punktów w meczu Asseco Resovii Rzeszów z Treflem Gdańsk!

Reklama

Asseco Resovia Rzeszów podzieliła się punktami z Treflem Gdańsk. Obie ekipy nie wyszły z tego starcia bez szwanku. Problemy zdrowotne przytrafiły się Lukasowi Kampie i Bartoszowi Bednorzowi.

Pierwszy set padł łupem gdańszczan. Mocne zagrywki Stephena Boyera sprawiły, że Asseco Resovia Rzeszów odjechała na cztery punkty (4:0). W końcu jednak Bednorz został zablokowany, a Trefl mógł zrobić przejście i odetchnąć. Goście mimo strat nie zamierzali spuszczać głów, i dzielnie gonili rywali. Dzięki szczelnemu blokowi byli w stanie w dużej mierze zniwelować przewagę (8:6). Po dwóch z rzędu ”czapach” trener Asseco Resovii postanowił zareagować prośbą o czas (14:13). Chwilę później na tablicy wyników pojawił się remisowy rezultat, po tym jak asa ustrzelił Nasewicz, a następnie boisko opuścił z powodu urazu Kampa. Gdańszczanie po punktowej zagrywce M’Baye i atakach Nasewicza i Orczyka zwyciężyli 25:22.

W drugiej partii gospodarze obudzili się. Po dwóch nieskończonych piłkach przez Nasewicza Trefl przegrywał już 6:10. Punkty raz po raz zgarniał Stephen Boyer, a po drugiej stronie siatki tego samego nie mógł powiedzieć Orczyk. Po asie zanotowanym przez Karola Kłosa rzeszowianie przewodzili 18:12, i kontynuowali swoją dobrą passę. Trudną akcję (na potrójnym bloku) udało się skończyć Bartoszowi Bednorzowi. Tym samym Asseco Resovia Rzeszów miała całą plejadę setboli. Drugi z nich został spuentowany przez niezawodnego Boyera (25:19).

Trzeci set to kontynuacja dobrej gry w wykonaniu gospodarzy. Po kontrze Bednorza Resovia przewodziła 6:2. Obie ekipy myliły się w polu serwisowym, przez co żadna nie potrafiła wypracować znaczącej przewagi. Duże problemy ze skończeniem ataku miał Nasewicz, co zmniejszało szansę Trefla na powodzenie w tym secie oraz całym meczu. Ciągle na dużej skuteczności kończył posyłane zagrania Boyer. Po punktowym bloku gospodarze mieli pięciopunktową przewagę (18:13). Do końca niewiele się zmieniło. Atak Wocha oraz nieudana zagrywka Droszyńskiego sprawiły, że to Asseco Resovia Rzeszów tryumfowała 25:17.

W przedostatnią odsłonę lepiej wszedł Trefl Gdańsk. Po asie Nasewicza gdańszczanie przewodzili 4:0, a gdy przechodzącą piłkę zbił Orczyk to zaliczka gospodarzy była jeszcze pokaźniejsza (7:1). Rzeszowianie nie czekali i wzięli się do odrabiania strat za sprawą zagrywki Klemena Cebulja (7:4). Zła passa gości trwała, i po pomyłce Droszyńskiego okazała się, że z ich przewagi nie zostało już nic (11:11). Po skutecznych atakach Bednorza i Boyera wynik ciągle oscylował wokół remisu. Błędy Resovii sprawiły, że to Trefl znalazł się w lepszym położeniu (21:19). W końcówce przypomnieli o sobie M’Baye i Orczyk (25:21).

W tie-breaku od samego początku lepiej wyglądali gospodarze. Po złym ataku Czerwińskiego przewaga rzeszowian wynosiła trzy oczka (6:3). Pojawiły się jednak kłopoty w postaci kontuzji Bartosza Bednorza, który opuścił parkiet kulejąc. Zbicie Mordyla i dwa bloki gdańszczan sprawiły, że tablica wyników pokazała remis 8:8. Do samego końca podziwialiśmy wyrównaną walkę. Asseco Resovia Rzeszów większość piłek kierowała do Boyera, ale o wygranej decydowała gra na przewagi. Ta została zakończona po podwójnym bloku na Nasewiczu.

Po tym meczu Asseco Resovia Rzeszów zajmuje szóste miejsce z czterdziestoma ośmioma punktami, a Trefl Gdańsk jedenaste z trzydziestoma dwoma.

Asseco Resovia Rzeszów – Trefl Gdańsk 3:2 (22:25, 25:19, 25:17, 21:25, 21:19)

MVP: Stephen Boyer

Asseco Resovia Rzeszów: Woch (12), Kłos (12), Boyer (30), Bednorz (14), Cebulj (21), Ropret (2), Potera, Bucki, Staszewski

Trefl Gdańsk: Jorna (2), Pietraszko (4), Nasevich (20), Kampa (1), Orczyk (16), MBaye (15), Koykka, Czerwiński (3), Droszyński (1), Mordyl (3)

Reklama
Opublikowano: 21.02.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane