PlusLiga: Show Bartosza Kwolka w Gdańsku nie wystarczyło! Trefl stanął na wysokości zadania!
Czwarte spotkanie 9. kolejki PlusLigi pomiędzy Treflem Gdańsk, a Aluronem CMC Wartą Zawiercie obfitowało w wiele emocji, i zwrotów akcji. Zawiercianie mocno otworzyli ten mecz, a później przygaśli. W porę na ratunek przyszedł im Bartosz Kwolek, który odwrócił losy trzeciego seta, ale to nie wystarczyło do wygrania całego meczu.
W pierwszego seta zdecydowanie lepiej weszli zawiercianie. ”Jurajscy Rycerze” otworzyli mecz asem serwisowym w wykonaniu Jurija Gladyra. Później w pole zagrywki powędrował Aaron Russell, i on również posyłał bomby nie do obrony (10:6). Co więcej na środku świetnie bawił się Mateusz Bieniek, a po bloku skutecznie zbijał piłki Patryk Łaba. W okolicach połowy seta na chwilkę przebudzili się gdańszczanie. Najpierw Pietraszko zrobił użytek z przechodzącej piłki, a następnie ten sam siatkarz powstrzymał blokiem Karola Butryna. Do remisu doszło jednak bliżej końca (16:16), gdy atakujący zawiercian przecenił swoje możliwości. Od tego momentu głównie oczka wpadały już tylko i wyłącznie na konto Aluronu. Tavares popisał się asem serwisowym, a atak ze środka boiska dołożył Mateusz Bieniek (22:18). Potem jeszcze udaną zagrywkę dołożył Karol Butryn, a wszystko to spuentował blok Bieńka (25:18).
Druga odsłona nie była już tak dobra w wykonaniu gości, choć pierwsze piłki tego nie zwiastowały. Po ataku Orczyka w aut, asie Tavaresa i czapie Bieńka oraz Łaby siatkarze Aluronu zaczęli coraz częściej popełniać błędy. To była woda na młyn dla ich rywali, którzy prędko doprowadzili do remisu (4:4). W kolejnej fazie seta bywało różnie. Raz to zawiercianie prezentowali się z lepszej strony, za chwilę byli doganiani przez gdańszczan. Najwięcej dziać zaczęło się w okolicach połowy tej partii. Na podwójnym bloku zatrzymany został Butryn, a potem asa posłał jeszcze Jarosz i Trefl Gdańsk prowadził 16:14. Od tego momentu gra zaczęła toczyć się oczko za oczko. Ciągle z niewielką przewagą pozostawali gospodarze, i dopiero Ensing znalazł na nich sposób (20:20). To jednak nie wystarczyło, bo w końcówce M’Baye przyatakował ze środka, a piłkę na wagę seta zakończył asem Jakub Jarosz (26:24).
W trzecim secie wszystko zmieniało się błyskawicznie. Najpierw to gdańszczanie odskoczyli na trzy oczka, po tym jak zapunktowali seryjnie (5:2). Następnie całość strat została odrobiona przez zawiercian (głównie za sprawą Gladyra i Butryna, ale także błędów własnych popełnianych przez Trefl). Chwilę później wynik znów oscylował wokół remisu, bo rolami zamienili się siatkarze, i teraz to gracze Aluronu częściej się mylili, a co za tym idzie trwonili przewagę. W pewnym momencie doszło do tego, że to Trefl wypracował sobie trzypunktową przewagę (18:15), i utrzymywał ją. Na niewiele zdał się czas wzięty przez trenera Winiarskiego, bo zawiercianie nadal nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. Psuli dużo zagrywek, a do tego Butryn nie kończył ataków. To co stało się w samej końcówce ciężko opisać, i można nazwać tylko – Bartosz Kwolek show. Przyjmujący poszedł w pole serwisowe, i raz za razem posyłał tak trudne zagrywki, że gdańszczanie ich nie odbierali i przez to przegrali 24:26.
Bardzo ciekawie zapowiadała się czwarta partia, w której znów to Trefl Gdańsk wyglądał lepiej, a zawiercianie po świetnej końcówce poprzedniej odsłony znów się przyczaili. Dwa asy z rzędu zanotował Jakub Jarosz (5:2). Do remisu tą samą bronią doprowadził Karol Butryn (6:6). Od tego momentu obie drużyny grały ze sobą oczko za oczko (10:10). Piątego asa w tym meczu ustrzelił Jakub Jarosz, i to Trefl był w minimalnie lepszym położeniu (13:11). Długo to nie potrwało, bo Gladyr kiwnął w środek parkietu, a Butryn mimo, że atakował na aut to gospodarze uznali inaczej kupując jego zagranie (14:14). W końcowej fazie znów to Trefl był blisko doprowadzenia do tie-breaka. Choć zawiercianie znów próbowali zrobić myk z końcówki trzeciego seta to tym razem im się to nie udało (25:22).
W tie-breaku obie drużyny szły łeb w łeb, i od samego początku nie było wiadomo na kogo stronę przechyli się szala zwycięstwa. Dopiero w samej końcówce Kwolek i Butryn sprawili, że goście wyszli na prowadzenie 10:8. Ratować Trefl próbował serwisem Jakub Jarosz (11:11), i wyratował swoją drużynę dając im wygraną 15:12, i w całym meczu 3:2.
Aktualnie Aluron CMC Warta Zawiercie plasuje się na czwartym miejscu w PlusLidze z dziewiętnastoma oczkami, a Trefl Gdańsk na jedenastym z dziesięcioma punktami.
Trefl Gdańsk – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2 (18:25, 26:24, 24:26, 25:22, 15:12)
MVP: Jakub Czerwiński
Trefl Gdańsk: Czerwiński, Pietraszko, Droszyński, Orczyk, M’Baye, Jarosz, Koykka, Nasewicz, Jorna, Kampa i Mordyl
Aluron CMC Warta Zawiercie: Russell, Gladyr, Tavares, Bieniek, Butryn, Łaba, Perry, Kwolek, Ensing, Nowosielski, Markiewicz
Polecane
PlusLiga18.03.26PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów pewna gry w fazie play-off!
Ewa Betlej
PlusLiga18.03.26PlusLiga: Pewne zwycięstwo mistrzów Polski w zaległym spotkaniu
Mariusz Cichowski
TAURON Liga15.03.26TAURON Liga: Niespodzianka w Mielcu. ITA TOOLS Stal pokonała mistrza kraju
Krzysztof Szkutnik
PlusLiga13.03.26PlusLiga: ZAKSA wygrała i zbliżyła się do fazy play-off!
Ewa Betlej