Foto: Puchar Polski

Puchar Polski: Dogrywka była rozstrzygająca! Puszcza Niepołomice pierwszy raz w historii w półfinale!

Reklama

Ostatnim ćwierćfinałem Pucharu Polski było starcie Polonii Warszawa z Puszczą Niepołomice. Długo to stołeczny klub był bliższy dostania się do półfinału, ale w dogrywce  niepołomiczanie zrobili swoje i wyeliminowali ”Czarne Koszule” z rozgrywek. 

W 9. minucie interwencję musiał podjąć VAR, w związku z potencjalnym karnym dla Polonii Warszawa. Na całe szczęście nic nie zostało wychwycone, i oba zespoły mogły grać dalej. Pięć minut później Zjawiński uderzył z pierwszej piłki, ale jego strzał przeleciał tuż obok słupka. Po obu stronach były chęci do zmiany wyniku, ale podczas końcowych podań piłkarzom brakowało przede wszystkim dokładności. W 30. minucie doszło do bardzo dogodnej sytuacji. Z okolicy piętnastu metrów do bramki huknął Mroziński, ale Paczobut zablokował piłkę, która zmierzała do bramki. Kilkadziesiąt sekund później swojego szczęścia próbował Konrad Stępień, ale futbolówka skozłowała przed zawodnikiem, i poleciała wysoko nad obramowaniem. W końcowych minutach to Puszcza Niepołomice ewidentnie przeważała. Gdyby kontra wyprowadzona przez Durmusa była dokładniejsza to przyjezdni mogliby objąć prowadzenie, a tak na przerwę schodzili przy bezbramkowym remisie.

W 49. minucie Polonia Warszawa wyprowadziła bramkowy cios. Gospodarze przeprowadzili akcję prawą stroną, dograli w pole karne, a tam golkiper wybił piłkę wprost pod nogi Krzysztofa Kotona. Gracz ten skierował ją do sieci. Dziesięć minut potem Puszcza Niepołomice musiała ratować się wybiciem futbolówki przez Jakuba. Wreszcie i przyjezdni pokazali przysłowiowego pazura, i w 63. minucie wyrównali. Klimek główkował, a jego przymiarkę odbił Kuchta. Gierman Barkowskij z kilkunastu metrów wbił futbolówkę do bramki. W następnych minutach oglądaliśmy wiele akcji, które mogły zamienić się na gola. Durmus dośrodkował na Szura, a ten nie trafił do siatki. Podobnie było po dograniu do Klimka czy Craciuna, którzy mocno przestrzelili. W 78. minucie Barkowskij wpakował ku uciesze Puszczy futbolówkę do bramki, ale sędzia wskazał na spalonego. Doliczony czas gry przyniósł okazję sam na sam Cholewiaka z Puszczą.

W dogrywce podczas pierwszych piętnastu minut niewiele się działo. Wyglądało to trochę tak jakby oba zespoły czekały na pomyłkę rywali. Nikt nie chciał się narażać na błąd, i szybką kontrę, przez co nie padł żaden gol. Podczas drugiej części dogrywki mieliśmy zdecydowanie więcej emocji. W 108. minucie gola Szymonowicz uderzył z główki, odbił to Kuchta, ale piłka mimo wszystko wturlała się do bramki. Błyskawicznie odpowiedzieć próbowali warszawiacy. Bliscy tego byli w 111. minucie, po rzucie rożnym, gdzie Perchel cudem odbił futbolówkę kierowaną głową przez Szura. Od tego momentu to Polonia Warszawa atakowała, a Puszcza Niepołomice rozpoczęli próbowała obronić wynik.

Polonia Warszawa – Puszcza Niepołomice 1:2 (0:0) – po dogrywce

49′ 1:0 Krzysztof Koton

63′ 1:1 Gierman Barkowskij

108′ 1:2 Dawid Szymonowicz

Polonia Warszawa: Kuchta – Terpiłowski, Grudniewski, Szur, Olszewski – Poczobut – Vega (91′ Młyński), Koton (104′ Bajdur), Kluska (70′ Wojciechowski), Durmuş (74′ Predenkiewicz) – Zjawiński (91′ Śpiewak).

Puszcza Niepołomice: Perchel – Crăciun, Szymonowicz, Yakuba, Mroziński (54′ Cholewiak) – Atanasov, Serafin (55′ Żukow) – M. Stępień (59′ Klimek) (119′ Sołowiej), K. Stępień (54′ Blagaić), Abramowicz – Barkouski.

 

Reklama
Opublikowano: 27.02.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane