Fot. WTA

Stuttgart WTA: Iga Świątek leżała na korcie, ale wygrała w 2. rundzie!

Iga Świąek przetrwała trudny pierwszego meczu w Stuttgarcie. Polka na start pokonała gospodynię Laurę Siegemund.

Reklama

Iga Świątek po miesięcznej absencji powróciła na kort, by tym razem podjąć rękawicę w niemieckim Stuttgarcie. Polka chce zażegnać widmo ciążącej na niej porażki w pierwszym starciu w Miami, gdzie pod koniec marca przegrała z Magdą Linette. Dziś Raszynianka zaprezentowała się o wiele lepiej i pokonała Niemkę Laurę Siegemund.

Mecz otworzył się od serwisu Iga Świątek, która od pierwszych piłek narzuciła solidne tempo i szybko zaznaczyła swoją obecność na korcie. Początek należał do Polki – pewnie budowała przewagę, zbierając siedem punktów i wykorzystując dopiero trzecią okazję na przełamanie, co dało jej prowadzenie 2:0. Zanim zawodniczki zeszły na przerwę, przewaga urosła jeszcze bardziej. Laura Siegemund odpowiedziała dopiero w czwartym gemie, utrzymując własne podanie, ale prawdziwe emocje przyszły chwilę później – w piątym gemie Świątek po dobrym początku straciła rytm po poślizgu i upadku na korcie, co przełożyło się na błędy serwisowe i szanse dla rywalki. Niemka wykorzystała moment zawahania i odrobiła przełamanie, jednak Polka błyskawicznie zareagowała, ponownie przejmując inicjatywę i odbudowując przewagę. Końcówka seta była zacięta, z obustronnymi szansami, lecz to Świątek zachowała więcej spokoju w kluczowych wymianach i ostatecznie domknęła partię wynikiem 6:2.

Początek drugiego seta przyniósł spokojniejszy, bardziej uporządkowany przebieg gry, w którym zarówno Iga Świątek, jak i Laura Siegemund pewnie pilnowały własnych gemów serwisowych, nie dopuszczając do większych zwrotów akcji i tracąc jedynie pojedyncze punkty. Z czasem jednak Polka zaczęła wyraźnie podnosić intensywność – najpierw utrzymała swoje podanie dość pewnie, a następnie całkowicie przejęła inicjatywę przy returnie, dominując gema serwisowego rywalki i nie oddając jej ani jednego punktu, co dało przełamanie i prowadzenie 4:2. Choć wydawało się, że mecz zmierza w stronę pełnej kontroli Świątek, Siegemund wykorzystała chwilę zawahania i doprowadziła do dwóch break pointów przy serwisie Polki, a przy drugiej okazji pojawił się podwójny błąd serwisowy, który pozwolił Niemce wrócić do gry. Świątek szybko jednak zareagowała, odzyskała przełamanie i ponownie ustabilizowała sytuację, a w końcówce, mimo startu 0-30 przy własnym podaniu, zachowała spokój i konsekwencję, odwracając gema i zamykając całe spotkanie po blisko półtorej godziny rywalizacji.

Stuttgart – 2. runda
Iga Świątek – Laura Siegemund 2-0 (6:2, 6:3)
Reklama
Opublikowano: 15.04.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane