Światowy poziom ceremonii otwarcia Igrzysk Europejskich – Kraków i Małopolska na świeczniku
Kraków, Małopolska i nasz kraj mogą być dumni z pokazanej światu ceremonii otwarcia Igrzysk Europejskich 2023 na stadionie imieniem Henryka Reymana w Krakowie. To jeszcze nowa w kalendarzu sportowym, wielodniowa impreza o niewielkiej randze. Jeśli nie sama rywalizacja sportowa w ciągu kilkunastu dni, to splendor znakomitej promocji naszego kraju i społeczeństwa może stosunkowo świeżej imprezie na Starym Kontynencie nadać nowe znaczenie.
Choć oficjalne otwarcie przypadło na późny wieczór środkowego dnia tygodnia i następującej potem najkrótszej nocy w całym kalendarzowym roku, zainteresowanie nie zawiodło organizatorów, a liczna publika zgromadzona na największej arenie sportowej Krakowa żywiołowo reagowała na wydarzenia.
Warstwa performatywna środowego wieczoru ujmowała najpiękniejszą naszą historię, tradycję, kulturę i dziedzictwo narodowe. Pochwaliliśmy się wizerunkami najlepszych sportowców, wśród których wyeksponowano Halinę Konopacką, Janusza Kusocińskiego, Irenę Szewińską, Justynę Kowalczyk, Roberta Kubicę, Anitę Włodarczyk, Adama Małysza, Roberta Korzeniowskiego, Roberta Lewandowskiego oraz Igę Świątek.
Punkt 20.30 wszystko ruszyło. Zaczęło się od filmu promocyjnego, w którym nie mogło zabraknąć tradycyjnych symboli Małopolski i Krakowa. Ogromny czerwony koral na rynku płoszył stado gołębi. Jeden z nich stał się narratorem opowieści. Ogień Smoka Wawelskiego niemal opalił mu skrzydła, odkrył piękno przełomu Dunajca i skonfrontował z muralem Andrzeja Pągowskiego w Oświęcimiu, by na końcu podróży dotrzeć na stadion, tuż przed rozpoczęciem igrzysk.
Po czym już w realu rozbłysły sztuczne ognie, a widzowie usłyszeli melodię rozpoznawczą Krakowa – hejnał mariacki. Pierwszy entuzjazm na trybunach wywołało widowisko z legendą o Lechu, Czechu i Rusie, a także o koronacji Bolesława Chrobrego i początku polskiej państwowości. Uzupełnione wzmianką o Hejnale Krakowskim i Lajkoniku, Stańczyku, oraz odzyskaniu przez Polskę niepodległości.
Swoje godne miejsce w inscenizacji zajęli artyści, uczeni i pisarze: Fryderyk Chopin, Mikołaj Kopernik, Wisława Szymborska, Maria Skłodowska-Curie, Stanisław Wyspiański, czy Henryk Arctowski. Największy aplauz rozległ się wówczas, gdy na telebimach pojawiła się postać Jana Pawła II z fragmentem homilii wygłoszonej na Błoniach w Krakowie 9 czerwca 1979 roku podczas pierwszej pielgrzymki papieskiej do Polski: „Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, musicie być mocni miłością, która we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma, tej miłości, która nigdy nie ustaje.”
Mimo niepokornych śmiałków szargających niejednokrotnie imię naszego duchowego wciąż mentora i przewodnika, jedno archiwalne zdanie Papieża Polaka budzi większy szacunek niż setki teraźniejszych wypowiadanych w treściach polityków. Z jakże jednak innym odbiorem, sensem, przeznaczeniem spotęgowanym koślawymi intencjami. Zresztą co do polityków, oberwało im się co niektórym i to mocno. W wielu przypadkach gwizdał kto umiał, niemal cała reszta buczała, a przekaz poszedł daleko w świat. Dla jednych przerost stadionowego smaku, dla innych może surowa lekcja, z której może pasowałoby zacząć wyciągać wnioski.
Widzowie nie mieli już problemów z interpretacją artystów polskiej muzyki i to zarówno tych od całkiem niedawna występujących na scenie, jak również jej bywalców od wielu dekad. W tej pierwszej grupie przednia zabawa trwała przy wykonaniu Tribbsa, Darii ze Śląska czy zwyciężczyni Eurowizji Junior Roxy Węgiel. Wokalne popisy dały też uznane nasze marki branży muzycznej: Zakopower, Golec Orkietra, T.LOVE, Bednarek oraz Krzysztof Cugowski.
Kulminacją oczywiście była defilada uczestniczących w Igrzyskach Europejskich sportowców, którzy przemaszerowali w 48 grupach reprezentujących europejskie kraje. Zaczęło się od prekursorów olimpiady – Grecji, a następnie w kolejności alfabetycznej, biorącej pod uwagę angielskie nazwy pojawiały się kolejne grupy, które witała spontanicznie publiczność. Do czasu pojawienia się sportowców znad Wisły, którzy z racji roli gospodarza prezentację zamykali, najgłośniej witano sportowców z Ukrainy i… Mołdawii. W tym ostatnim przypadku można, a nawet trzeba było wśród ludu doszukiwać się ironii, po kompromitującym występie polskich piłkarzy z reprezentacją tego kraju. I wreszcie, przy przechodzących ciarki ciała entuzjazmie pokazała się liczna reprezentacja Polski w biało-czerwonych strojach.
Motywy użyte w stroju nawiązywały do polskiego etnicznego dziedzictwa kulturowego. Tworzyły je wzorce stroju podhalańskiego, motywy ze strojów małopolskim, kilim huculski podkarpacki, fakt podlaski i kujawski, a także impresje wielkich jezior mazurskich. Całość stroju dopełniało pawie pióro – jeden z najbardziej charakterystycznych dodatków do krakowskiego czepca – męskiego nakrycia głowy ludowego stroju krakowskiego.
Choć wydarzenie było długie, a ustawieni sportowcy przestępowali z nogi na nogę słuchając – jak już było tu wspomniane – przemówień bardzo różnie odbieranych oficjeli, zarówno na wyłożonej na murawie wykładzinie, jak też na widowni w wielkim oczekiwaniu wyglądano pochodni ze światłem i zapalenia znicza igrzysk. Gdy to się ziściło, pozostała efektowna imitacja sztucznych ogni przy rytmach repertuaru niezapomnianego Krzysztofa Krawczyka.
Skończył się ten niezapomniany wieczór otwarcia najważniejszej tegorocznej imprezy na świecie, gdzie według organizatorów Polska ma się zaprezentować jako kraj przyjazny, nowoczesny i bezpieczny. Zaprezentowane widowisko pokazało, że nie brakuje nam pomysłów, profesjonalizmu, organizacyjnego pomysłu. Jeśli tylko się nam pozwoli, będziemy latać jak orły. By o dumie i narodowym szczęściu mówić nie tylko przy okazji otwarcia igrzysk.
Polecane
Pozostałe04.01.25Aleksandra Mirosław zwyciężczynią 90. Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski
Paweł Stańczyk
Igrzyska Olimpijskie13.12.24Andrzej Duda kandydatem na członka MKOl
Paweł Stańczyk
Igrzyska Europejskie21.05.24Reprezentantka Polski w judo odniosła wielki sukces. Biało-Czerwona zawodniczka z medalem rangi światowej
Tymoteusz Mech
Igrzyska Europejskie02.07.23IE: Mamy mistrza w kickboxingu. Robert Krasoń wygrał wszystkie walki!
Grzegorz Borkowski