TAURON Liga: Chemik zwycięski w Rzeszowie w podziale punktów z PGE Rysicami
Hit 15. serii TAURON Ligi dostarczył zgromadzonym licznie w Rzeszowie widzom mnóstwo emocji i dał wygraną po tie-breaku Grupie Azoty Chemikowi Police. Wynik w tym spotkaniu zmieniał się jak w kalejdoskopie, lecz nieco więcej argumentów zachowały na finiszu policzanki i oto im przypadły dwa punkty.
Mecze rzeszowianek z Chemikiem od lat rozgrywane są w randze hitu kolejki a nawet sezonu. Nie inaczej było i dziś, chociaż pierwszy raz od 5 lat policzanki nie przybyły na Podkarpacie jako mistrzynie kraju.
Szybciej zaaklimatyzowały się w tym meczu policzanki, których armata Elizabeth Inneh-Varga mocno doskwierała miejscowym. W krótkim czasie zmieściła w boisku rywalek 5 ataków i Chemik odjechał na 4 punkty (6:10). Kolejny okres już dobry gości nie był, bo wybory rozegrania Martyny Kowalewskiej do Salihy Sahin punktów nie dawały. Za to Weronika Szlagowska i Gabriela Orvosova wykorzystały swoje możliwości na skrzydłach i PGE Rysice wyrównały stan seta (15:15). Miejscowe nawet objęły prowadzenie i …spasowały. Ataki rzeszowianek były neutralizowane przez bloki zespołu z Polic, w którym z kolei coraz lepiej atakowała Dominika Pierzchała. Swoje dwa ataki dorzuciła Monika Fedusio i przyjezdne miały piłki setowe (19:24). Wówczas stała się rzecz niesłychana, gdyż przy PGE Rysice obroniły wszystkie piłki setowe i w grze na przewagi uzyskały inicjatywę (25:24). Zagrywki Szlagowskiej okazały się zbyt trudne, w defensywie miejscowe były kapitalne, a świetnie na środku spisywała się Anna Obiała. W długiej grze na przewagi sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i obie ekipy miały szanse na skończenie seta. Udało się to policzankom, atakiem po ciasnym skosie Martyny Łukasik (32:34).
Początkowe fragmenty drugiego seta niewiele różniły się od premiery pierwszego. Ze skutecznością na bakier były gospodynie, natomiast więcej jakości było w drużynie z Polic, w której wyróżniała się Pierzchała. Po ataku Łukasik trzy punkty oddechu miał Chemik (6:9). Rysice wraz ze swoim opiekunem Stephanem Antigą szukały rozwiązań. Złożyły się na nie dwa wygrane challenge i zdecydowania lepsza postawa miejscowych. Z trudem i mozołem, po ataku ze skrzydła Ann Kalandadze doprowadziła do znaku równości (14:14). Kolejny okres nie dał podpowiedzi, kto może być lepszy w tym secie. Chemik mógł liczyć na ataki ze środka Agnieszki Korneluk, lecz w ważnym momencie została ona przepchana na siatce przez rywalki (21:19). Końcówkę świetnie zagrała Orvosova, nie zawiodła również Obiała, a całości dopełniła Gruzinka Kalandadze (25:23) i po dwóch setach było 1-1.
Już pierwsza faza kolejnej partii przyniosła emocje. Wynikiem szarpał to jeden to drugi zespół, lecz to policzankom po atakach Inneh-Vargi oraz przestrzelonej próbie Kalandadze dane było odskoczyć na trzy punkty (9:12). Urok tego meczu polegał na tym, że za chwilę wszystko się zmieniało i nie inaczej było również w tym przypadku. Atak po skosie Szlagowskiej, a następnie blok tej zawodniczki i mieliśmy w tym secie kolejny remis (12:12). O sile rzeszowskiego bloku przekonała się Fedusio, a za chwilę Łukasik. Prawdziwy koncert bloków gospodyń miał miejsce przy serwisach Magdaleny Jurczyk. Obie rzeszowskie środkowe (Jurczyk, Obiała) wraz ze Szlagowską i Orvosovą dały prawdziwy popis gry na siatce, co okazało się kluczowym momentem seta, bo miejscowe wypracowały 5-punktowy zapas (19:14). Policzanki już nie miały punktu zaczepienia do końca seta, na co wpływ miała najlepsza w tym secie na połowie Rysic Szlagowska (25:18).
Na wstępie kolejnego seta przypomniała o sobie Inneh-Varga. Po asie serwisowym tej zawodniczki inicjatywę przejął Chemik (4:7) by za chwilę powiększać zdobycze bronią rzeszowianek – blokiem. Przez policką zaporę nie przebiła się Kalandadze, a następnie Szlagowska. W innych elementach gry też przeważały przyjezdne, dopracowując się 5-ciu punktów zapasu (5:10). Znakomite serwisy Fedusio w środkowej części seta zmniejszyły animusz miejscowych do odrabiania strat (9:16). Gospodynie już najwyraźniej były myślami przy tie-breaku, gdyż nie kwapiły się do odrabiania strat. Mające więcej argumentów w tym okresie gry ekipa z Polic pewnie dojechała do piątej decydującej partii (18:25).
Ponownie więc rozstrzygnięcie pomiędzy tymi drużynami musiało nastąpić w tie-breaku. Po serii ciosów inicjatywę szczelnie postawionym blokiem zyskał Chemik (4:6). Przed zmianą stron policzanki popisały się jeszcze dwoma blokami, powiększając dominację do 3 punktów (5:8). Po zmianie stron recepty na policki blok nie była w stanie znaleźć Kalandadze, za to po drugie stronie siatki dawała sobie radę z rzeszowską zaporą Łukasik i wynik dalej się rozjeżdżał (6:10). Rzeszowianki zdołały się odrodzić po udanych blokach Jurczyk oraz atomowym uderzeniu Orvosovej, niwelując straty do 1 punktu (10:11). Ale na kolejne udane akcje już stać gospodyń nie było. Zepsuły one kolejne ataki, podając przed metą zwycięstwo policzankom na tacy (10:15)
TAURON Liga – 15. kolejka
PGE Rysice – Grupa Azoty Chemik Police (32:34, 25:23, 25:18, 18:25, 10:15)
MVP: Monika Fedusio
PGE Rysice Rzeszów: De Paula, Obiała, Centka, Wenerska, Makarowska-Kulej, Orvosova, Coneo, Szlagowska, Kalandadze, Kowalska, Jurczyk, Szczygłowska, Kubas.
Grupa Azoty Chemik Police: Honorio, Inneh-Varga, Kowalewska, Korneluk, Sahin, Wasilewska, Fedusio, Łukasik, Pierzchała, Ding, Grajber-Nowakowska, Jagła.
Polecane
PlusLiga23.03.26PlusLiga: Trefl Gdańsk na koniec sezonu wygrywa z Barkomem Każany Lwów!
Ewa Betlej
PlusLiga22.03.26PlusLiga: Wszystko jasne! Jastrzębski Węgiel zapewnił sobie grę w play-off!
Ewa Betlej
PlusLiga18.03.26PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów pewna gry w fazie play-off!
Ewa Betlej
PlusLiga18.03.26PlusLiga: Pewne zwycięstwo mistrzów Polski w zaległym spotkaniu
Mariusz Cichowski