US Open: Magdalena Fręch pewnie tryumfuje w swoim pierwszym meczu!
Magdalena Fręch pokazała dziś na korcie pełnię swojej dojrzałości i tenisowej jakości, pewnie pokonując Australijkę Talię Gibson 6:2, 6:2. Polka od początku narzuciła swoje warunki gry i mimo kilku chwilowych zawirowań kontrolowała przebieg spotkania, a tym samym awansowała do drugiej rundy Australian Open.
Świetny początek turnieju w wykonaniu Magdaleny Fręch. Polka w meczu otwarcia Australian Open zmierzyła się z Talią Gibson i od pierwszych piłek pokazała, że jest dobrze przygotowana do rywalizacji w Melbourne. Solidny serwis, konsekwencja w wymianach i pewne returny sprawiły, że młoda Australijka nie miała większych argumentów. Fręch grała dojrzale, kontrolowała przebieg meczu i bez problemów zameldowała się w drugiej rundzie, wygrywając 6:2, 6:2.
Magdalena Fręch rozpoczęła Australian Open od mocnego uderzenia, pewnie wygrywając pierwszego seta 6:2. Od początku narzuciła rywalce swoje tempo – już w trzecim gemie miała na koncie dwa przełamania i prowadziła 3:0. Jej return był niezwykle skuteczny, szczególnie na drugim podaniu Gibson, gdzie Polka wygrała aż sześć z dziesięciu wymian. Australijka próbowała szukać swojej szansy w ofensywnej grze – posyłała mocne piłki, które przyniosły jej sporo kończących uderzeń, ale nie potrafiła zachować regularności. Obok widowiskowych akcji pojawiały się niewymuszone błędy, których w pierwszym secie miała aż 15, podczas gdy Fręch ograniczyła się jedynie do trzech pomyłek. Różnicę widać było także przy serwisie – Polka trafiała blisko 70% pierwszych podań i wygrała aż siedem na dziesięć wymian po tym zagraniu. To pozwalało jej spokojnie utrzymywać swoje gemy serwisowe i kontrolować przebieg gry. Gibson nie była w stanie odrobić strat, a Fręch pewnie zamknęła partię 6:2.
Drugi set rozpoczął się bardziej wyrównanie. Gibson, przy ogromnym wsparciu kibiców, utrzymywała swoje podanie do stanu 2:2. Wciąż jednak miała kłopoty z regularnością – trafiała tylko co drugie pierwsze podanie, a do tego popełniała proste błędy, oddając punkty rywalce. Fręch pozostawała niewzruszona. Cierpliwie budowała akcje, nie forsowała gry i konsekwentnie czekała na swoje okazje. Te przyszły w piątym gemie, kiedy Polka przełamała serwis rywalki, a chwilę później powiększyła prowadzenie. Od tego momentu kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie. Statystyki jeszcze mocniej oddają jej przewagę – w całym meczu popełniła zaledwie siedem niewymuszonych błędów, przy trzydziestu Gibson. Nie popełniła też ani jednego podwójnego błędu serwisowego, a Australijka oddała w ten sposób cztery punkty. W końcówce Fręch utrzymywała wysoką skuteczność pierwszego podania, dokładała kolejne przełamania i ponownie wygrała seta 6:2, zamykając spotkanie w nieco ponad godzinę.
W drugiej rundzie ostatniego Wielkiego Szlema sezonu Magdalena Fręch zmierzy się z Amerykanką Peyton Stearns (54. WTA)
Magdalena Fręch – Talia Gibson 2-0 (6:2, 6:2)
Polecane
WNie wybierać!24.03.26TAURON Liga: Mocny akcent Developresu Rzeszów na rozpoczęcie play-off. Bydgoszczanki bez szans w Rzeszowie
Krzysztof Szkutnik
WNie wybierać!21.03.26TAURON Liga: Pewne zwycięstwo Developresu nad ŁKS-em Commercecon na zakończenie fazy zasadniczej
Krzysztof Szkutnik
WNie wybierać!19.03.26[FOTORELACJA] Liga Mistrzyń: Developres Rzeszów – Eczacibasi Stambuł
Damian Kuziora
WNie wybierać!18.03.26Liga Mistrzyń: Zwycięstwo Developresu nad Eczacibasi nie dało awansu do Final Four. W dwumeczu turecki zespół lepszy o jeden set
Krzysztof Szkutnik