Fot. Barca Femini

[WIDEO]: Ewa Pajor znowu przyczyniła się do zdemolowania Realu Madryt w Lidze Mistrzyń

Ewa Pajor i FC Barcelona w fantastyczym stylu wkroczyła do półfinału Ligi Mistrzyń. Polka zdobyła jedną z bramek.

Reklama

13 goli w 10. starciach z Realem Madryt – ten bilans Ewy Pajor wygląda bardzo obiecująco. Każde starcie z Los Blancos dla reprezentantki Polski oznacza szansę na jeszcze większe zapisanie się w historii kobiecego futbolu. Dzisiejszy gol pozwolił Pajor zrównać sie z Alexią Putellas.

Rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzyń kobiet pomiędzy FC Barcelona Femení a Real Madrid Femenino wydawał się formalnością już przed pierwszym gwizdkiem. Po imponującym zwycięstwie 6:2 w Madrycie trudno było zakładać, że drużyna ze stolicy Hiszpanii będzie w stanie jeszcze odwrócić losy rywalizacji. Różnica poziomów między obiema ekipami po raz kolejny mocno rzucała się w oczy, a wszystko wskazywało na to, że jeśli gospodynie utrzymają swój rytm gry, dwumecz zakończy się kolejnym bardzo wysokim wynikiem.

Dodatkowego smaku temu spotkaniu dodawał pojedynek strzelecki między Ewa Pajor a Alexia Putellas. Obie piłkarki należą do najskuteczniejszych zawodniczek w historii kobiecego El Clásico. Przed meczem Hiszpanka miała na koncie 14 trafień przeciwko Realowi, natomiast Polka jedno mniej. Choć po pierwszym ćwierćfinale ich dorobek był wyrównany, ligowe starcie rozegrane pomiędzy tymi meczami ponownie dało przewagę Putellas, która jako jedyna z tej dwójki wpisała się wtedy na listę strzelczyń.

Początek spotkania zapowiadał, że przyjezdne spróbują narzucić własne warunki i agresywnie zaatakować od pierwszych minut. Barcelona szybko jednak przejęła kontrolę i już w 8. minucie otworzyła wynik. Pajor znalazła się sam na sam z bramkarką, ale nie zdołała jej pokonać — na szczęście dla miejscowych odbitą piłkę bez problemu do siatki skierowała Putellas. Niedługo później kapitan Barcelony dorzuciła także asystę, idealnie obsługując dośrodkowaniem Caroline Graham Hansen, która skutecznie główkowała na 2:0.

Real nie zdążył jeszcze ochłonąć, gdy po kolejnym stałym fragmencie gry przewaga Barcelony znów wzrosła. Tym razem po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym wyskoczyła Irene Paredes i pewnym strzałem głową zdobyła trzecią bramkę. Chwilę później do ofensywnego koncertu dołączyła Pajor. Najpierw jej uderzenie obroniła bramkarka Realu, ale przy dobitce Polka była już bezbłędna i mimo presji obrończyń z bliska umieściła piłkę w siatce.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Barcelona nadal całkowicie dominowała, a kolejne gole były tylko kwestią czasu. Hansen po raz drugi wpisała się na listę strzelczyń, zdobywając efektowną bramkę po obrocie w polu karnym i technicznym uderzeniu, które kompletnie zaskoczyło bramkarkę rywalek.

Madrytanki coraz częściej popełniały błędy w defensywie, co gospodynie bezlitośnie wykorzystywały. Jedna z takich sytuacji zakończyła się trafieniem Esmee Brugts, która została pozostawiona bez krycia i spokojnie wykończyła akcję. Na tym strzelanie się zakończyło — Barcelona wygrała 6:0, a cały dwumecz zakończyła z imponującym bilansem 12:2.

W kolejnej fazie Ligi Mistrzyń Barca Femini powalczy z Bayernem Monachium.

Liga Mistrzyń – ćwierćfinał
FC Barcelona – Real Madryt 6:0 (4-0) (Putellas 8′, Graham Hansen 15′, 55′, Paredes 27′, Pajor 34′, Brugts 74′)

Reklama
Opublikowano: 02.04.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane