Fot. FC Barcelona

[WIDEO]: Robert Lewandowski nie trafił z jedenastu metrów!

To nie był dzień zarówno Roberta Lewandowskiego jak i całej FC Barcelony. Duma Katalonii przegrała dziś z Sevillą, a okazję na wyrównanie zmarnował właśnie kapitan reprezentacji Polski. W bramce Dumy Katalonii ponownie stanął Wojciech Szczęsny.

Reklama

Robert Lewandowski nie będzie dobrze wspominał meczu z Sevillą. Polak znalazł się w gronie największych rozczarowań tego spotkania – zmarnował rzut karny, był mało aktywny w ofensywie, a jego FC Barcelona przegrała aż 1:4. Dla katalońskiego klubu był to bardzo trudny tydzień – wcześniej, w środę, przegrał z PSG 1:2 w Lidze Mistrzów, a teraz doznał pierwszej ligowej porażki w sezonie, tracąc szansę na objęcie prowadzenia w tabeli. Po tej kolejce Barcelona z dorobkiem 19 punktów zajmuje 2. miejsce w La Lidze, tracąc dwa punkty do prowadzącego Realu Madryt. Z kolei Sevilla, która do tej pory miała duże problemy z regularnym punktowaniem, dzięki zwycięstwu awansowała na 11. pozycję z 10 punktami na koncie.

Lewandowski rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, zastępując kontuzjowanego Lamine Yamala. Zagrał na swojej nominalnej pozycji środkowego napastnika, podczas gdy Ferran Torres został przesunięty na skrzydło. Polak oddał cztery strzały – trzy z nich były niecelne (w tym rzut karny), a jeden został zablokowany.

Już w 11. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po faulu Ronalda Araujo na Isaacu Romero arbiter, po analizie VAR, podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Alexis Sánchez i pewnym uderzeniem pokonał Wojciecha Szczęsnego. W kolejnych minutach Sevilla była groźniejsza – Romero kilkukrotnie testował czujność polskiego bramkarza, aż w 37. minucie po błędzie Julesa Koundé wykorzystał podanie Rubena Vargasa i podwyższył prowadzenie.

Barcelona odpowiedziała dopiero w końcówce pierwszej połowy. Marcus Rashford, który wcześniej zmarnował znakomitą sytuację sam na sam, w doliczonym czasie gry pięknym wolejem po asyście Pedriego zdobył gola kontaktowego.

Po przerwie zespół Xaviego przejął inicjatywę, jednak brakowało mu skuteczności. Lewandowski najpierw chybił w 50. minucie, a później w 68. został zablokowany. W 74. minucie wydawało się, że Barcelona doprowadzi do remisu – po faulu Adnana Januzaja na Alejandro Balde sędzia podyktował rzut karny. Niestety dla gości, Lewandowski uderzył obok słupka, marnując najlepszą okazję do wyrównania.

Później gospodarze dopełnili formalności, dokładając kolejne trafienia i odnosząc efektowne zwycięstwo 4:1, które pozwoliło im znacząco poprawić nastroje po słabym początku sezonu. Barcelona natomiast zaliczyła drugi z rzędu nieudany mecz, co wzbudziło wątpliwości co do formy zespołu i samego Lewandowskiego, który wciąż poszukuje swojej najlepszej dyspozycji.

Reklama
Opublikowano: 05.10.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane