Fot. FC Barcelona

[WIDEO]: Robert Lewandowski wprowadził FC Barcelonę na fotel lidera! Wojciech Szczęsny powrócił

FC Barcelona pokonała dziś Real Sociedad, a tym samym zapewniła sobie powrót na szczyt tabeli hiszpańskiej LaLiga. Zwycięstwo Blaugranie zapewnił Rober Lewandowski, a w katalońskiej bramce mogliśmy oglądać Wojciecha Szczęsnego.

Reklama

Sobotnia sensacyjna przegrana Realu Madryt 5-2 z Atletico sprawiła, że oczy wszytskich pasjonatów futbolu rozgrywanego na półwyspie iberyjskim skupione były na tym czego dziś dokona FC Barcelona w meczu przeciwko Realowi Sociedad, gdyż ewentualna wygrana sprawiłaby, że Duma Katalonii znów będzie przodować na krajowym podwórku. Ten scenariusz spełnił się w stu procentach, a znaczny udział w dzisiejszym zwycięstwie miał stojący w bramce Wojciech Szczęsny oraz Robert Lewandowski, który strzelił decydującego gola.

Realem Sociedad. Goście praktycznie nie mieli okazji do swobodnego budowania akcji, cofnięci głęboko na własną połowę bronili się przed falą ataków drużyny Hansiego Flicka. Gospodarze wymieniali dziesiątki podań, dominowali w posiadaniu piłki, grali szeroko i konsekwentnie rozciągali defensywę rywala. Mimo to długo nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie kapitalnie dysponowanego Alexa Remiro.

Bramkarz Sociedad wyczyniał cuda, broniąc strzały z dystansu i sytuacje sam na sam, a jego interwencje doprowadzały kibiców Barcelony do frustracji. Wydawało się, że tylko cud może uratować gości przed stratą gola, a jednak to oni jako pierwsi zaskoczyli. W 31. minucie po szybkiej kontrze Alvaro Odriozola precyzyjnym uderzeniem pokonał Wojciecha Szczęsnego. Stadion na moment ucichł – fani nie mogli uwierzyć, że przy tak miażdżącej przewadze to ich drużyna musi odrabiać straty.

Sociedad złapał chwilowy wiatr w żagle, ale było jasne, że długo nie wytrzyma naporu Blaugrany. Barcelona podkręcała tempo, a piłkarze Flicka coraz mocniej naciskali na bramkę gości. Remiro jeszcze kilkakrotnie popisał się znakomitymi interwencjami, ale tuż przed przerwą skapitulował – po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Jules Koundé i mocnym strzałem głową doprowadził do wyrównania.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Barcelona kontynuowała oblężenie, a Real Sociedad skupiał się niemal wyłącznie na obronie. W 59. minucie na murawie pojawił się Lamine Yamal i niemal natychmiast zrobił różnicę. Młody Hiszpan popisał się błyskotliwą akcją na skrzydle i idealnym podaniem do Roberta Lewandowskiego. Polak, choć wcześniej był mało widoczny, tym razem nie zmarnował okazji i pewnym strzałem zapewnił swojej drużynie prowadzenie.

Na 6 minut przed końcem regulaminowego czasu gry kapitan reprezentacji Polski mógł dołożyć jeszcze swoje drugie trafienie, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam.

Do końca spotkania Barcelona kontrolowała przebieg gry. Flick zdecydował się na kilka zmian, by utrzymać intensywność, a kibice na trybunach mogli już cieszyć się z pewnego zwycięstwa, choć okupionego ogromnym wysiłkiem i cierpliwością.

Teraz przed zespołem Hansiego Flicka hitowy mecz UEFA Champions League przeciwko PSG, w którym najprawdopodobniej znów od pierwszej minuty ujrzymy polski duet.

Reklama
Opublikowano: 28.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane