WTA Finals: Iga Świątek nie zagra w fazie zasadniczej! Polka przegrała ciężką batalię

Miał być awans z grupy i dalsza walka o szerokopojęty sukces – pozostał smutek po przegranej i możliwość wcześniejszego zakończenia sezonu. Iga Świątek przegrała z Amamdą Anisimową.

Reklama

Szybka wygrana inauguracja z Madison Keys zwiastowała dobre WTA Finals w wykonaniu Igi Świątek. Tak jednak się nie stało, bowiem w drugim meczu Polka przegrała z Jeleną Rybakiną 1-2 i była pod ścianą, gdyż ewentualna porażka z Amerykanką Amandą Anisimovą spowodowałaby, że raszynianka pożegna się z zawodami rozgrywanymi w Katarze – niestety ten scenaiusz został zrealizowany w stu procentach.

Chall. Lima: Drzewiecki i Matuszewski poza turniejem!

 

Już w pierwszym gemie serwisowym Iga Świątek znalazła się pod presją, musząc bronić się przed przełamaniem. Amanda Anisimova wypracowała break pointa, ale wyrzuciła return i Polka utrzymała podanie. W kolejnych gemach obie tenisistki prezentowały solidny serwis – żadne z nich nie pozwalała rywalce na zbyt wiele. W szóstym gemie Świątek doprowadziła do równowagi, lecz nie wykorzystała okazji na przełamanie. W dziewiątym gemie to Amerykanka miała szansę na breaka, ale wiceliderka rankingu WTA obroniła się skutecznie. Przy stanie 5:5 wszystko wskazywało na tie-break, choć wcześniej Anisimova jeszcze naciskała, wypracowując dwa break pointy po znakomitych returnach. Świątek jednak wytrzymała próbę i ostatecznie doprowadziła do rozstrzygnięcia w dodatkowej rozgrywce. W tie-breaku Polka jako pierwsza przełamała rywalkę, obejmując prowadzenie 4:2 po zmianie stron. Kolejny świetny return pozwolił jej powiększyć przewagę. Choć Anisimova obroniła jedną z czterech piłek setowych, w następnej wymianie Świątek zakończyła partię mocnym returnem, wygrywając 7:3. W tej odsłonie przewaga Igi była widoczna szczególnie w skuteczności pierwszego serwisu (71% wygranych punktów wobec 72% rywalki) oraz w liczbie asów – 4 przy 3 Amerykanki.

 

W drugiej partii mecz znów się wyrównał. Świątek wypracowała pierwsze break pointy, ale Anisimova obroniła się znakomicie, a wiceliderka rankingu popełniła kilka błędów w decydujących momentach. Obie utrzymywały podanie aż do dziesiątego gema, gdy po agresywnym returnie Amerykanki Polka popełniła błąd, dając jej piłkę setową. Kolejna wymiana również zakończyła się pomyłką Igi – i set padł łupem Anisimovej.

Trzeci set rozpoczął się nerwowo dla Świątek, która musiała bronić trzech break pointów, ale utrzymała serwis (1:1). W kolejnym gemie jednak przydarzył jej się podwójny błąd serwisowy, kosztujący ją przełamanie. Anisimova poszła za ciosem, utrzymała swoje podanie i wyszła na prowadzenie 4:1. Polka próbowała jeszcze wrócić do gry – w siódmym gemie wypracowała break pointa, lecz rywalka obroniła się w świetnym stylu i zwiększyła przewagę do 5:2. W kolejnym gemie Świątek miała szansę utrzymać serwis, lecz po niecelnym bekhendzie zrobiło się równowaga. Amerykanka dopadła do piłki meczowej i zakończyła spotkanie wygrywającym returnem.

 

Choć Świątek statystycznie wcale nie odstawała – miała lepszy procent pierwszego serwisu (66% do 65%) i więcej asów (4–3) – to kluczowe okazały się przełamania. Anisimova obroniła wszystkie (4/4), podczas gdy Polka tylko 75% (9/12), co przesądziło o końcowym wyniku 2:1 dla Amerykanki.

 

WTA Finals – faza grupowa

Iga Świątek – Amanda Anisimova 1-2 (7(7):6(3), 4:6, 2:6)

Reklama
Opublikowano: 05.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane