ENBL: Dziki tłem dla Newcastle
RICKEY McGILL fot. Karol Makowski polski-sport.com

ENBL: Dziki tłem dla Newcastle

Reklama

Walczące tylko momentami Dziki Warszawa podejmowały walkę z ekipą Newcastle Eagles. Goście z Wielkiej Brytanii potrafili prowadzić już w pierwszej połowie dziesięcioma punktami.

 

Początek spotkania był bardzo wyrównany – gospodarzy trzymał w grze Rickey McGill. Dziki nie mogły rozkręcić się w ataku, a rywale utrzymywali się na prowadzeniu. Po trafieniach Dariusa Defoe i Jordana Spencera po 10 minutach było 14:17. W drugiej kwarcie zespół trenera Krzysztofa Szablowskiego prezentował się zdecydowanie lepiej w ofensywie. Co prawda ekipa z Newcastle w pewnym momencie prowadziła już 11 punktami, ale nadal świetny był McGill, a coraz większą aktywność wykazywał Andre Wesson. Ostatecznie dzięki zagraniu Janariego Joesaara pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 39:37.

W trzeciej kwarcie dzięki akcjom Nicka McGlynna gospodarze uciekali nawet na dziewięć punktów. Drużyna z Wielkiej Brytanii szybko odrabiała straty, a po kilku minutach i kolejnym rzucie Dariusa Defoe była już na prowadzeniu! Ostatecznie dzięki zagraniu Seneci Knighta po 30 minutach było 57:60. W kolejnej części meczu zespół ze stolicy mógł liczyć na McGilla i McGlynna, ale nie wystarczało to chociażby do doprowadzenia do wyrównania. W pewnym momencie Eagles uciekały znowu na osiem punktów – po rzucie Mike’a Okauru. To było już za dużo do odrobienia i ekipa z Newcastle wywiozła z Warszawy wygraną.

Dziki Warszawa – Newcastle Eagles 70:79 (14:17, 25:20, 18:23, 13:19)

Dziki: McGill 21, McGlynn 20, Wesson 11, Szlachetka 9, Bartosz 5, Mokros 2, Joesaar 2, Grochowski 0, Bender 0

Eagles: Knight 20, Okauru 18, Spencer 11, Hibbert 8, James 7, Defoe 6, Delpeche 4, Eikens 3, Long 2

Reklama
Opublikowano: 27.11.24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane