Maks Kaśnikowski (fot. PAP)

Alicante Chall.: Maks Kaśnikowski idzie za ciosem! Zaprawiony w boju gospodarz zneutralizowany

Maks Kaśnikowski w świetnym stylu pokonuje doświadczonego Hiszpana – Alberta Ramosa. Polak awansował do 1/8 finału zawodów w Alicante.

Reklama

Rezolutność, pewność siebie i nieustająca wola walki – Maks Kaśnikowski w starciu z doświadczonym Albertem Ramosem-Vinolasem nie tylko udowodnił, że potrafi rywalizować z utytułowanymi przeciwnikami, ale wręcz zdominował spotkanie. Polak od pierwszych piłek narzucił swoje warunki gry, prezentując agresję na returnie, skuteczność w serwisie i zimną krew w najważniejszych momentach. Publiczność w Hiszpanii liczyła na kolejny popis weterana z Barcelony, lecz to 22-latek z Warszawy będąc stroną dominującą, zameldowałsię w ćwierćfinale po zwycięstwie 6:2, 6:4.

Chall. Suzhou: Katarzyna Kawa w ćwierćfinale debla!

Maks Kaśnikowski w świetnym stylu zameldował się w ćwierćfinale turnieju w Hiszpanii, pokonując doświadczonego Alberta Ramosa-Vinolasa 6:2, 6:4. 22-letni Polak przez większość spotkania kontrolował przebieg gry, imponując regularnością serwisu oraz zimną krwią w decydujących momentach. Już w drugim gemie pierwszego seta Kaśnikowski przełamał byłego siedemnastego tenisistę świata, a jego gra na własnym podaniu była niemal bezbłędna. Zaserwował trzy asy, ani razu nie popełnił podwójnego błędu i wygrywał aż 85 procent punktów po pierwszym serwisie. Ramos-Vinolas próbował odgryzać się długimi wymianami, ale nie był w stanie nadążyć za tempem Polaka, który jeszcze dwukrotnie odebrał mu podanie i zakończył partię pewnym 6:2.

 

Drugi set przyniósł więcej emocji. Kaśnikowski szybko objął prowadzenie 4:1 i wydawało się, że formalnością będzie dokończenie dzieła. Ramos-Vinolas, znany z waleczności i wytrzymałości w długich meczach, poderwał się jednak do walki. W siódmym gemie odrobił stratę przełamania, choć przegrywał już 0:30. Hiszpan, który w całym spotkaniu posłał trzy asy, popełnił także trzy podwójne błędy, a te kosztowały go najwięcej w decydujących fragmentach. Na szczęście dla polskich kibiców, 22-latek nie wypuścił przewagi z rąk. W dziesiątym gemie ponownie przełamał rywala, wykorzystując drugą piłkę meczową po autowym uderzeniu Ramosa. Kaśnikowski zakończył mecz z bilansem pięciu asów i żadnego podwójnego błędu, wygrywając 70 procent wszystkich punktów rozegranych przy własnym podaniu. Do tego skutecznie wykorzystywał słabości przeciwnika, zdobywając aż 62 % punktów po returnie drugiego serwisu Hiszpana. W całym spotkaniu Polak wygrał 57 z 98 rozegranych piłek i ani razu nie stracił własnego gema serwisowego. Ramos-Vinolas nie potrafił znaleźć sposobu na młodszego rywala. Obronił tylko trzy z ośmiu break pointów, a na returnie pierwszego podania Kaśnikowskiego zdobył zaledwie 15 procent punktów. Tak niskie liczby nie pozwoliły mu realnie włączyć się do walki o zwycięstwo.

Dzięki dzisiejszej wygranej Kaśnikowski melduje się w ćwierćfinale, gdzie zmierzy się z kolejnym Hiszpanem, Danielem Meridą Aguillarem. Rozstawiony z numerem osiem 21-latek w poprzedniej rundzie pewnie ograł Brytyjczyka Ryana Penistona 6:4, 6:2. Będzie to pierwszy pojedynek obu tenisistów.

 

Alicante Chall. – 1/16 finału

Maks Kaśnikowski (Polska, Q) – Albert Ramos-Vinolas (Hiszpania, Alt) 2-0 (6:2, 6:4)

Reklama
Opublikowano: 30.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane