Iga Świątek

Australian Open; Jeszcze nie dziś! Rybakina lepsza od Świątek

To jeszcze nie ten moment. Iga Świątek nie zagra w półfinale tegorocznej edycji Australian Open. Elena Rybakina była lepsza.

 

Reklama

Koniec marzeń, koniec myślenia o tryumfie – szkoda. Kolejne wygrane mecze i awans do ćwierćfinału Australian Open to był sygnał, że Iga Świątek w końcu może przełamać ciążącą na niej blokadę i powalczyć o końcowy tryumf na australijskich kortach. Dziś Polka dopisała kolejny rozdział swojej historii, niestety niekoniecznie szczęśliwy. Na dodatek emocje Raszyniance, udzieliły się również na pomeczowej konferencji prasowej.

 

Początek spotkania toczył się w spokojnym tempie, bez rytmu i bez dłuższych wymian. Najpierw obie zawodniczki sięgnęły po przełamania, by chwilę później odpowiedzieć sobie wygranymi gemami serwisowymi. Przy stanie 2:2 pojawiło się uczucie niedosytu po stronie Igi Świątek, która zmarnowała trzy kolejne okazje na ponowne odebranie podania rywalce. Jelena Rybakina sygnalizowała problemy z oślepiającym słońcem, choć ekstremalne upały w Melbourne były już wspomnieniem. Po trzydziestu minutach gry tenisistki wciąż zmagały się dopiero z szóstym gemem, a krótkie, rwane akcje nie przyciągały jeszcze uwagi widzów dopiero wypełniających Rod Laver Arenę. Z czasem tempo nieco wzrosło, lecz nawet dziesięć gemów nie wystarczyło, by rozstrzygnąć losy seta. Dopiero dwa kolejne przyniosły przewagę Rybakinie, która zamknęła partię wynikiem 7:5, opierając się głównie na skutecznym serwisie w kluczowych momentach.

W przerwie między setami Świątek zeszła z kortu, natomiast Rybakina długo i intensywnie rozmawiała z trenerem Stefanem Vukovem. Po powrocie do gry zawodniczka z Kazachstanu narzuciła swoje warunki, wygrywając kolejne gemy i szybko obejmując prowadzenie 3:0. Sytuacja Polki stawała się coraz trudniejsza. Rozstawiona z numerem piątym Rybakina utrzymywała wysoki poziom także pod presją, podczas gdy Świątek wracała do swoich słabszych nawyków, widocznych w nerwowości i pośpiechu. Po przegranym gemie na 1:5 frustracja Polki znalazła ujście w dyskusji z systemem elektronicznej oceny linii, co było wyraźnym sygnałem narastającego napięcia. Chwilę później, po gemie serwisowym zakończonym na 6:1, Jelena Rybakina przypieczętowała awans do półfinału Australian Open.

 

To jednak wciąż nie był koniec tegorocznego epizodu historii Igi Świątek na Australian Open, bowiem dalsza jej część działa się na konferencji pomeczowej.

Historia ta swój początek rozpoczęła się we wtorek, kiedy to rozwścieczona Amerykanka, schodząc z kortu, roztrzaskała swoją rakietę, do powodów tak żywiołowej reakcji odniosła się Iga Świątek, mająca podobne odczucia:

„W zeszłym roku miałam problem, żeby podjąć taką decyzję, ale w tym roku zmienię moje podejście. Myślę, że opuścimy jakieś turnieje rangi 1000. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc nie wiem, jaki będzie efekt, ale uważam, że to konieczne. Jeśli chcesz poprawić swoją grę – chyba że chcesz pozostać na tym samym poziomie i po prostu przygotowywać się do każdego turnieju – wtedy można tak robić i grać dobrze. Ale jeśli chcesz coś poprawić, fajnie byłoby mieć na to czas. Niestety kalendarz go nie daje” – mówiła, uderzając w organizatorów.

 

Australian Open – ćwierćfinał 

Iga Świątek – Elena Rybakina 0-2 (6:7, 1:6)

Reklama
Opublikowano: 28.01.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane