Bryl i Łosiak
Foto: Volleyball World

Beach Pro Tour Elite16: Polska para w półfinale!

Michał Bryl i Bartosz Łosiak kontynuują swoją dobrą passę w turnieju Beach Pro Tour Elite16. Biało-czerwoni zwyciężyli w rundzie 12, a później to samo zrobili w ćwierćfinale!

 

Reklama

Łosiak i Bryl w walce o ćwierćfinał zmagali się z Holendrami Rubenem Penninge i Matthewem Immersem. Mecz był bardzo wyrównany. Dopiero dwa bloki z rzędu w wykonaniu Michała Bryla dały możliwość odskoczenia biało-czerwonym na trzy oczka (6:3). Od tego stanu to Polacy byli na prowadzeniu (12:7). W pewnym momencie jednak na siatce odpalił się Penningi zdobywając cztery punkty z rzędu (12:11). As serwisowy Immersa doprowadził do wyrównania 15:15. W końcowej fazie po trzech dobrych atakach Łosiaka polscy siatkarze plażowi tryumfowali 21:18.

Drugi set przebiegał bardzo podobnie. Znów to Polacy jako pierwsi odskoczyli (6:4), ale Holendrzy trzymali się ich blisko. Po punktowej zagrywce Łosiaka nasi siatkarze mieli dwa oczka przewagi (8:6). Ich przeciwnicy nie próżnowali i nadrobili straty. Co więcej po bloku Penningi na Brylu i ataku Immersa Holendrzy objęli prowadzenie 17:14. Stan ten utrzymywał się do rezultatu 19:16. Później biało-czerwoni przycisnęli i wyrównali 19:19. W końcowej fazie natomiast Łosiak zaatakował, a mecz zakończył się korzystnym wynikiem dla Polaków (23:21).

Zarówno Bartosz Łosiak jak i Michał Bryl zdobyli w tym meczu po siedemnaście punktów.

ŁOSIAK/BRYL – PENNINGA/IMMERS 2:0 (21:18, 23:21)

W ćwierćfinale nasi plażowicze rywalizowali z Tomasem Capogrosso i Nicolasem Capogrosso. Argentyńczycy nie sprawili im większych kłopotów. O ile w pierwszym secie mieli więcej do powiedzenia o tyle w drugim dali się kompletnie zdominować przez Polaków.

W inaugurującej odsłonie Bryl i Łosiak musieli gonić rywali, którzy szybko wysforowali się na prowadzenie. Dopiero w okolicy połowy seta Polakom udało się dojść przeciwników. Od tego momentu gra lepiej kleiła się Michałowi Brylowi i Bartoszowi Łosiakowi, którzy konsekwentnie powiększali swoją zaliczkę. Ta ostatecznie zatrzymała się na trzech oczkach (21:18).

W drugim secie to biało-czerwoni sprawnie osiągnęli na tyle spokojną przewagę, że nie musieli się martwić, że coś wymknie im się z rąk (6:2). Argentyńczycy mieli tylko chwilowe przebłyski, które nie wyrządzały krzywdy biało-czerwonym (10:8). W decydującej fazie również nic się w tej kwestii nie zmieniło, a duet Tomas i Nicolas Capogrosso musiał uznać wyższość Polaków (21:16).

ŁOSIAK/BRYL – T. CAPOGROSSO/N. CAPOGROSSO 2:0 (21:18, 21:16)

Reklama
Opublikowano: 19.04.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane