Chall. Drummondville: Maks Kaśnikowski odwrócił losy spotkania z niemieckim tenisistą!
Pełny walki, dynamiczny i w końcu zwycięski dla Polaka – taki okazał się być pierwszy mecz Maksa Kaśnikowskiego podczas turnieju w kanadyjskiej miejscowości Drummondville. Mecz zakończył się po około 131 minutach.
Położone w prowincji Quebec, w sercu frankofońskiej części Kanady, Drummondville – to właśnie tutaj warszawianin Maks Kaśnikowski przystąpił do kolejnego w sezonie turnieju rangi Challenger. Polak po ponad dwóch godzinach gry pokonał swojego imiennika Maxa Wiskandt’a.
Maks Kaśnikowski rozpoczął mecz nerwowo. Już w pierwszym gemie stracił podanie, a Niemiec natychmiast wykorzystał moment, by narzucić swoje warunki gry. Wiskandt świetnie serwował, utrzymując rytm i zmuszając Maksa do defensywy.
Przy stanie 1:3 Polak miał szansę na przełamanie, ale po długiej wymianie nie wykorzystał breakpointa. Z kolei Niemiec konsekwentnie budował przewagę, odskakując na 5:1. Kaśnikowski próbował jeszcze wrócić – zdobył dwa gemy z rzędu i pokazał kilka błyskotliwych akcji – lecz rywal domknął seta 6:3 po długim gemie serwisowym.
Początek drugiej partii był dramatyczny. Już pierwszy gem trwał kilkanaście minut, a Polak bronił kolejne break pointy – aż w końcu utrzymał podanie po serii długich wymian. Ten moment był punktem zwrotnym.
Kaśnikowski odzyskał rytm, poprawił pierwszy serwis i zaczął dyktować tempo. Po kilku zaciętych gemach wyszedł na prowadzenie 4:2, przełamując rywala dzięki agresywnym returnom. Choć Wiskandt odpowiedział natychmiastowym re-breakiem, Maks nie stracił koncentracji. Przy 5:4 znów ruszył do ataku i po błędzie Niemca przy break poincie zakończył seta wynikiem 6:4.
Decydująca odsłona była popisem dominacji Polaka. Już w pierwszym gemie obronił trzy break pointy, by następnie sam przełamać przeciwnika po emocjonującym maratonie wymian. Wiskandt nie był w stanie dotrzymać tempa – Kaśnikowski coraz częściej wygrywał akcje kończone przy siatce, a jego forhend raz za razem przecinał kort jak brzytwa. Przy stanie 5:1 Maks ponownie odebrał serwis rywalowi po gemie pełnym break pointów i długich wymian, a chwilę później – przy własnym podaniu – zakończył spotkanie efektownym winnerem po linii.
Chall. Drummondville – 1/16 finału
Maks Kaśnikowski (563 ATP.) – Max Wiskandt (426. ATP) 2-1 (3:6, 6:4, 6:1)
Polecane
ATP27.03.26Chall. Alicante: Szymon Kielan w finale!
Ewa Betlej
ATP25.03.26Chall. Alicante: Nie było łatwo, ale Drzewiecki i Matuszewski są w kolejnej rundzie!
Ewa Betlej
Tenis25.03.26Hubert Hurkacz poszedł drogą Świątek! Polski tenisista zwolnił trenera!
Ewa Betlej
WTA24.03.26Iga Świątek dostała wsparcie od legendarnego trenera! Gdzie leży problem Raszynianki?
Tymoteusz Mech