Eliminacje MŚ: Zwycięskie męczarnie Polaków z Maltą! Gdzie podziała się gra z PGE Narodowego?

Czy krzyż maltański będzie nowym koszmarem reprezentacji Polski? W poniedziałkowy wieczór biało-czerwoni wygrali bardzo wymagającą batalię.

Reklama

Spotkanie z Holandią pokazało oblicze reprezentacji Polski, którego dawno nie było dane oglądać. Ofensywnie, bez strachu i z duża pasją do gry, dzięki której na PGE Narodowym to Holendrzy mogli być szczęśliwi z wyniku, bowiem to Polacy byli bliżej przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Starcie z Maltą na jej terenie miało być pewnym potwierdzeniem obrania dobrego kierunku. Życie napisało jednak zupełnie inny scenariusz, bowiem Malta nie przestraszyła się zawodników znad Wisły, którzy o wygraną musieli walczyć do ostatnich minut.

 

Dziesiejszy ostatni mecz pierwszej fazy eliminacji mistrzostw świata rozpoczął się dynamicznie, a Polacy od razu narzucili wysoki pressing, zmuszając Maltańczyków do błędów przy wyprowadzaniu piłki. Już w jednej z pierwszych akcji Bartosz Slisz uderzył z dystansu i choć piłka nie była idealnie czysta, Bonello odbił ją przed siebie, ratując gospodarzy. Malta szybko odpowiedziała – dośrodkowanie Chouarefa z rzutu wolnego sprawiło Drągowskiemu sporo kłopotów, bo musiał piąstkować futbolówkę, a chwilę później kolejny raz interweniował po próbie główkowej Guillaumiera. Spotkanie na moment przerwał faul Wiśniewskiego na Teumie, po którym polski stoper obejrzał szybkie, niepotrzebne żółte kartoniki. Malta próbowała napędzać się skrzydłami – Camenzuli dośrodkował z lewej strony, ale Kiwior przeciął podanie. Polacy odpowiedzieli akcją Zalewskiego, który efektownie wszedł w pole karne, lecz jego drybling przerwał Bonello wychodząc z bramki.

 

[PILNE]: Starcie pomiędzy PZPN-em a kibicami reprezentacji Polski! Co grozi federacji?

Gra zaczęła nabierać intensywności. Skóraś próbował swoich sił na skrzydle, ale jego wejście zakończyło się stratą. Po chwili jednak znów musiał piąstkować Bartłomiej Drągowski po ostrym zagraniu Malty ze stałego fragmentu. Na drugiej stronie boiska Zalewski oddał kilka strzałów – najpierw niecelnych, później bardzo groźny rajd mógł zakończyć się bramką, jednak jego płaski strzał przeszedł tuż obok słupka. Niewiele brakowało, by ta akcja zamieniła się w koncertową kontrę Polaków. Kolejne minuty to cierpliwe budowanie przewagi. Lewandowski próbował zaskoczyć bramkarza uderzeniem z dystansu, ale strzał został zablokowany. Chwilę później Teuma sfaulował Zalewskiego, a Maltańczycy coraz ostrzej grali w środku pola. To jednak Polacy dopięli swego – po dobrze bitym rzucie wolnym Zielińskiego Lewandowski wyskoczył najwyżej, uderzył głową i posłał piłkę do siatki. Gol został na moment cofnięty przez VAR, ale po analizie wideo sędzia wskazał na środek boiska. Zdeterminowani Maltańczycy nie zamierzali jednak składać swojej broni. Najpierw Kędziora i Kamiński próbowali kombinować po akcji Zalewskiego, lecz ich strzały były blokowane, a w jednej z prób i tak był spalony. Najgorsze nastąpiło chwilę później: Biało-Czerwoni fatalnie ustawili się w obronie. Mbong wyszedł sam na sam z Drągowskim, nasz bramkarz odbił pierwsze uderzenie, lecz wobec dobitki Cardony – już bez nadzoru obrony – nie miał szans. Malta sensacyjnie wyrównała i zrobiło się 1:1. Do końca połowy Polacy starali się odzyskać kontrolę, lecz akcje nie układały się tak płynnie jak wcześniej. Kilkukrotnie próbował swoich strzałów Jakub Kamiński, ale były one neutralizowane. Kolejne rożne Zielińskiego lądowały pewnie w rękach Bonello, a jedyną wyraźną okazję gospodarze mieli jeszcze po strzale Satariano, choć Drągowski złapał piłkę bez większego trudu. Pierwsza połowa zakończyła się nerwowo – w krótkim odstępie czasu żółte kartki obejrzeli Chouaref i Teuma, a tempo gry spadło. Po trzech doliczonych minutach sędzia zakończył odsłonę, a reprezentacja Polski — ku zaskoczeniu kibiców — schodziła do szatni z remisem.

 

Druga połowa ruszyła odważnie. Już w 50. minucie Lewandowski był bliski drugiego gola – po podaniu Świderskiego próbował podcinki nad bramkarzem, ale piłka powędrowała nad poprzeczką. Chwilę później Kamiński uderzył zza szesnastki i minimalnie chybił, a Malta musiała ratować się zmianą Muscata, który nie był w stanie kontynuować gry.

Polacy zaczęli coraz mocniej napierać i dopięli swego w 59. minucie. Lewandowski zagrał szczęśliwie po zablokowanym strzale, a Wszołek wykorzystał sytuację i z bliska podwyższył na 2:1. Malta rzuciła się jednak do protestów – najpierw domagała się karnego, później sędzia VAR analizował wcześniejsze starcie z udziałem Kiwiora. Kiedy gra wróciła, Biało-Czerwoni błyskawicznie przeprowadzili wzorową akcję. Skóraś urwał się obrońcy, wycofał na dwunasty metr, a Świderski precyzyjnym strzałem przy słupku trafił na 3:1. Chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Arbiter główny został wezwany do monitora, następnie poprzez jnterwencję sędziów VAR anulował gola Polaków i podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jedenastkę pewnie wykorzystał Teuma, zmniejszając stratę Malty do i przywracając gospodarzom nadzieję. W kolejnych minutach gospodarze przycisnęli – Shaw miał groźną okazję po rożnym, a Guillaumier oddał strzał, który w ostatniej chwili zablokował wracający Kiwior. Polacy odpowiedzieli serią zmian – na boisku pojawili się Bereszyński, Kapustka i Grosicki, dając drużynie nową energię. Mimo tego to Malta zyskała znakomitą szansę, gdy po fatalnym błędzie Kiwiora Magri Overend stanął oko w oko z Drągowskim. Polski bramkarz uratował zespół świetną interwencją. Do końca nie brakowało napięcia. Grosicki groził dośrodkowaniami, ale piłkę pewnie łapał Bonello. Czas uciekał, aż wreszcie w 85. minucie przyszedł moment ulgi. Zieliński uderzył zza pola karnego, piłka odbiła się rykoszetem i kompletnie zmyliła bramkarza.

 

Eliminacje mistrzostw świata 2026 – 6. kolejka

Malta – Polska 2:3 (1:1)

Cardona 36′ Teuma 68′ – Lewandowski 32′ Wszołek 59′ Zieliński 85′

Malta: Henry Bonello – Zach Muscat, Kurt Shaw, Gabriel Mentz, Ryan Camenzuli, Matthew Guillaumier, Alexander Satariano, Teddy Teuma, Joseph Mbong, Ilyas Chouraef, Irvin Cardona.

Polska: Bartłomiej Drągowski – Przemysław Wiśniewski, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior, Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Piotr Zieliński, Michał Skóraś, Nicola Zalewski (46. Karol Świderski), Jakub Kamiński, Robert Lewandowski.

 

Reklama
Opublikowano: 17.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane