Polski skoczek na belce startowej przed zawodami Letniego Grand Prix

LGP w Klingenthal: Japonia triumfuje. Polska na 7. miejscu

Zawodami drużyn mieszanych w Klingenthal zakończono tegoroczną edycję Letniego Grand Prix w skokach narciarskich. Polacy nie włączyli się do rywalizacji o podium. 

Reklama

Do rywalizacji w konkursie mikstów przystąpiło 11 reprezentacji. W składzie polskiej drużyny znajdowali się: Nicole Konderla-Juroszek (97,5 m; 110,5 m), Kacper Tomasiak (129 m; 133,5 m), Anna Twardosz (110 m; 117 m) oraz Kamil Stoch (129 m). Dla ostatniego z naszych reprezentantów niedzielny konkurs był ostatnim letnim konkursem w karierze.

Po skokach zawodniczek z pierwszej grupy Polska plasowała się na 8. miejscu. Na prowadzeniu z wyraźną przewagą nad Norwegią znajdowała się Japonia. Japońską drużynę na prowadzenie wyprowadziła Nozomi Maruyama, która uzyskała 127 metrów. Na 130 metrze wylądowała Anna Odine Stroem, lecz przyszło jej rywalizować w lepszych warunkach atmosferycznych.

Japończyków na prowadzeniu umocnił rywalizujący w drugiej grupie – Ren Nikaido. Osiągnął on bowiem 135,5 metra, co było najlepszym rezultatem tej części zawodów.

Sytuacja Polaków nie poprawiła się, lecz Kacper Tomasiak w swojej próbie nawiązał do odległości uzyskiwanych przez zawodników z przeciwnych zespołów.

Próba Anny Twardosz nie należała do najlepszych, lecz pozwoliła Polsce na awans w klasyfikacji – na 7. lokatę. Na 111 metrze wylądowała Sara Takanshi, więc na prowadzenie przesunęła się Norwegia, co było możliwe po próbie Heidi Dyhre Traaserud – 127,5 metra. Identyczną odległość uzyskał rywalizujący w drugiej grupie – Kristoffer Eriksen Sundal.

W czwartej grupie LGP w Klingenthal lądowaniem na 146 metr popisał się Domen Prevc. Lotem na 143 metr odpowiedział natomiast zwycięzca klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix – Philipp Raimund. Znakomitą próbą popisał się też Ryoyu Kobayashi. 144,5 metra pozwalało Japończykom na uzyskanie prowadzenia, z przewagą 11,3 pkt nad Norwegią, którą w tej części zawodów reprezentował Halvor Egner Granerud – 142 metry.

Kamil Stoch rywalizował przy dobrych warunkach, lecz jego próba odbiegała rezultatów osiągniętych przez wspomnianych rywali. Przed finałem Polacy plasowali się więc na 7. pozycji. Nieznaczną przewagę nad Polską mieli Austriacy, gdyż w ostatniej grupie problemów po wyjściu z progu nie uniknął Jonas Schuster.

Względem pierwszej serii wyraźną poprawę odnotowała Nicole Konderla-Juroszek. Polska utrzymała się więc na 7. lokacie. Rezultat Kacpra Tomaska był wynikiem zbliżonym do prób oddawanym przez reprezentantów drużyn bijących się o podium, lecz pozycja polskiej drużyny nie poprawiła się. Po skoku Anny Twardosz Polacy zachowali bezpieczną przewagę nad Amerykanami, lecz perspektywa poprawienia zajmowanej pozycji oddaliła się. Ostatnią grupę skokiem na 126 metrów otworzył Tate Frantz. Problemów z utrzymaniem przewagi Polaków nad Amerykanami nie miał jednak Kamil Stoch, który w swoim drugim skoku nawiązał do rezultatów osiąganych przez zawodników z drużyn walczących o zwycięstwo. 

Po skoku na 134,5 metra prowadzenie japońskiego zespołu umocniła Nozomi Maruyama. Równie dobrze spisał się Ren Nikaido – 134 metry. Przed trzecią grupą startujących Japończycy mieli więc 28,8 pkt przewagi nad Norwegią.

Szanse Norwegów na zwycięstwo zaprzepaściła Traaserud, która w swoim drugim skoku uzyskała jedynie 110 metrów. Przed czwartą grupą Norwegia zajmowała więc 4. miejsce. Dogodną sytuację na zakończenie zawodów na 2. miejscu miała więc Słowenia, która do prowadzącej Japonii traciła 23,6 pkt. Zmniejszona przewaga japońskiego zespołu nad przeciwną drużyną wynikała z niezbyt udanej próby Sary Takanahsi – 121,5 metra. Na 134 metrze wylądowała natomiast Nika Prevc, która względem pierwszej serii konkursowej poprawiła się o 11 metrów.

Na 131 metrze w drugiej serii zawodów wylądował Philipp Raimund, lecz wysoka liczba odjętych punktów sprawiła, że na 3. miejsce przesunęli się Norwegowie, choć Halvor Egner Granerud uzyskał 128 metrów. Problemów z wykorzystaniem dobrych warunków nie miał Domen Prevc – 144,5 metra. Po próbie swojego reprezentanta Słoweńcy objęli prowadzenie z dorobkiem 882 pkt, lecz przewagi japońskiej drużyny nie roztrwonił Ryoyu Kobayashi, który uzyskał 131,5 metra, dając Japonii zwycięstwo z przewagą 6,9 pkt przewagi. Polacy zebrali 683,5 pkt.

 

Reklama
Opublikowano: 26.10.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane