NEMANJA NENADIĆ fot. Karol Makowski polski-sport.com

Orlen Basket Liga: Dogrywka dla Dzików

Kolejny mecz z emocjami. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej był rollercoster z końcowym happy endem Dzików.

 

 

Mecz w pierwszej odsłonie do ofensywnych nie należał. Po trafionych wolnych Łukasza Kolendy goście prowadzili 8:12, ale szybko trójkami odpowiadali Grochowski z Szlachetką. Po wznowieniu gry w drugiej odsłonie Dziki grały skuteczniej. Kolejne trafienia Nikoli Radicevicia sprawiały, że ekipa z stolicy prowadziła nawet 32:25. Na odpowiedź Arki nie czekaliśmy za długo. Trójki to broń obusieczna i to wiadomo nie od dziś. Arka dzięki takim trafieniom najpierw zbliżała się na punkt (35:34), by na koniec pierwszej połowy prowadzić dwoma oczkami. Skuteczną zmianę dał Łukasz Kolenda – 13 pkt i 3/4 za trzy w pierwszej połowie.

Po zmianie stron przez chwilę Arka prowadziła czteroma oczkami, ale Dziki za sprawą Anderssona, Fulkersona i Mokros potrafiła wyjść na prowadzenie 53:50. Przez całą kwartę prowadzenie przechodziło z rąk do rąk niemalże co akcję. W czwartej akcję aktywny Nemanja Nenadić walczył z trafiającymi Szlachetką, Radiceviciem i Fulkersonem. Swoje dorzucał Sasha Djordević. Gdy Dziki próbowały odskoczyć byli skutecznie kontrowani. Gdy Arka prowadziła 67:69 po punktach Kolendy odpowiedź należała do gospodarzy. W ostatniej ofensywnej akcji faulowany był Denzel Andersson. Wykorzystał oba wolne, a odpowiedź gdynian okazała się kompletnie nieskuteczna. Dogrywka to już popis Dzików w pierwszej części dogrywki. Szybko odskoczyli na 77:69 po akcji 2+1 Wessona. Jednak Arka zdażyła pokazać, że walczyć do końca też potrafią. Za sprawą Jakuba Garbacza zaliczyli serię 13:0 (10 eks kadrowicza). W końcowce trójkę na wagę remisu najpier trafił Mateusz Szlachetka, a wygraną przypieczętował Wesson celnym rzutem wolnym.

 

Andre Wesson dla Dzików zdobył 16 punktów oraz miał 6 asyst, a dla Arki 17 oczek, 12 zbiórek i 3 asysty zaliczył Sasha Djordević.

 

DZIKI WARSZAWA – AMW ARKA GDYNIA   81:80  (14:12, 21:25, 18:13, 16:19,  dogrywka  12:11)

Reklama
Reklama
Opublikowano: 23.03.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane