Orlen Superliga Kobiet: Derby Śląska dla „Niebieskich” [ZDJĘCIA]

Reklama

Szczypiornistki KPR Ruch Chorzów udanie zrewanżowały się Sośnicy Gliwice za jesienną porażkę w Chorzowie. W PreZero Arenie zawodniczki z Chorzowa wygrały 23:24 (9:15). O zwycięstwie zadecydowała solidna zaliczka „Niebieskich” z pierwszej połowy.

Środowy wieczór w Gliwicach zapowiadał się na hitowe starcie w Małej PreZero Arenie. Choć żadna ze śląskich ekip nie miała już szans na awans do grupy mistrzowskiej, każdy punkt był dla nich na wagę złota, aby złapać nieco oddechu przed fazą play-out. Przed rundą rewanżową, w hali MORiS Ruch Chorzów musiał uznać wyższość Sośnicy Gliwice (21:23).

Gdy w 9. minucie Katarzyna Wilczek huknęła na 1:6 dla Ruchu, gospodynie wiedziały już, że o powtórzenie wyniku z Chorzowa będzie im bardzo trudno.

Chwilę później doszło do niepokojącej sytuacji, gdy Anastasiia Bondarenko i Patrycja Wiśniewska (obie KPR) niefortunnie zderzyły się głowami. O ile Patrycja doznała niegroźnego urazu, ukraińska zawodniczka została przewieziona do szpitala. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że mogła złamać nos. Trzymamy kciuki i życzymy zdrowia.

Od tego czasu więcej na boisku pojawiały się Kinga Hajnos i wracająca po kontuzji Aleksandra Salisz. Zwłaszcza ta druga prezentowała się tego dnia znakomicie. Do tego w chorzowskiej bramce odbywał się prawdziwy „Kaja Gryczewska Show”, która w pierwszej odsłonie notowała 47% skuteczności i wyciągnięty rzut karny!

„Niebieskie”, choć tego dnia wyjątkowo w czerwonych strojach, grały wysoko w obronie i szybko w ataku. Jeśli ktoś miał zagrozić bramce gości, to najwięcej krwi napsuła chorzowiankom świetnie dysponowana Wiktoria Kostuch. Do przerwy 9:15.

Po zmianie stron gospodyniom nadal trudno było przedrzeć się przez szczelną obronę Ruchu. Podopieczne Ivo Vavry spokojnie realizowały swoją taktykę i w skupieniu pilnowały, aby nie roztrwonić przewagi z pierwszej połowy.

Na niewiele mniej niż kwadrans przed końcem meczu, po golach Wiktorii Kostuch i dwóch Natalii Dmytrenko, gliwiczanki zbliżyły się na 4 trafienia (16:20). Szkoleniowiec Ruchu poprosił o czas, po czym Dmytrenko pokonała z 7 metrów Gryczewską i zaczęło robić się nerwowo.

„Niebieskie” wzięły się w garść i skarciły Sośnicę za kolejne popełniane błędy, znów wychodząc na bezpieczne prowadzenie (17:22). Tym razem o czas poprosił trener Michał Kubisztal.

Gdy do końca spotkania zostało 5 minut, gospodynie znów podeszły rywalki na 3 gole. Maja Tukaj jednak nieprzepisowo zatrzymywała Martę Gęgę i „wyleciała” z boiska, a Anna Diablo trafiła z 7 metrów i szansa na dobry wynik dla gliwiczanek oddalała się.

Mimo to gospodynie nie oddawały pola i doprowadziły do kontaktu na kilka sekund przed końcem! Ostatecznie 3 punkty pojechały do Chorzowa.

Sośnica Gliwice – KPR Ruch Chorzów 23:24 (9:15)

Sośnica: Musakova – Kostuch 7, Byzdra 4, Dmytrenko 4, Guziewicz 3, Novais Bancilon 3, Dorsz 1, Skubacz 1, Kordowiecka, Kozimur, Leśniak, Strózik, Tukaj

KPR: Gryczewska, Salisz 6, Masalova 5, Diablo 4, Wilczek 3, Doktorczyk 2, Wiśniewska 2, Bondarenko 1, Widuch 1, Gęga, Hajnos, Jasinowska, Jasińska

MVP meczu: Aleksandra Salisz
Najlepsza zawodniczka gospodyń: Wiktoria Kostuch

Reklama
Opublikowano: 20.02.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane