PKO Ekstraklasa: Drugi bestseller kolejki przyniósł mniej emocji!Legia Warszawa lepsza od Pogoni Szczecin
Drugi niedzielny git przyniósł mniej bramek i emocji od meczu Lecha Poznań z Jagiellonią. Jednobramkowa zaliczka pozwoliła Legi Warszawa pokonać Pogoń Szczecin przy Łazienkowskiej.
Drugi niedzielny mecz zapowiadany jako bestseller wśród wszystkich spotkań trwającej serii gier w PKO Ekstraklasie, choć przyniósł mniej bramek i emocji od meczu Lecha Poznań z Jagiellonią, to nadal trzymał kibiców w napięciu do ostatniego gwizdka. Jednobramkowa zaliczka pozwoliła Legii Warszawa pokonać Pogoń Szczecin przy Łazienkowskiej, a decydujący okazał się rzut karny Milety Rajovicia z 4. minuty. Gospodarze błyskawicznie ustawili sobie spotkanie, a potem konsekwentnie bronili przewagi, choć Portowcy kilkukrotnie byli bardzo blisko wyrównania – w tym wtedy, gdy po serii zdarzeń piłka trafiła w słupek. To był mecz walki, wielu interwencji medycznych i sporej dawki nerwów, w którym o końcowym wyniku zadecydowała skuteczność i solidność defensywy Wojskowych.
Już na samym początku spotkania obie drużyny pokazały, że nie zamierzają kalkulować. Najpierw Grosicki spróbował zaskoczyć wysuniętego Tobiasza, a chwilę później Legia otrzymała rzut karny po faulu Juwary na Weißhauptcie. Do piłki podszedł Rajović i pewnym strzałem z jedenastu metrów dał gospodarzom prowadzenie. Stadion eksplodował, a kibice przecierali oczy, bo spotkanie nabrało tempa od pierwszych sekund. Legia szukała kolejnych okazji – Piątkowski sprawdził czujność Cojocaru, a Kapustka spudłował z dobitki. Po drugiej stronie aktywny był Grosicki, który posyłał kolejne dośrodkowania ze stałych fragmentów. Niezły strzał oddał też Juwara, ale Tobiasz pewnie interweniował. W 27. minucie groźnie huknął Szymański, lecz bramkarz gości znów stanął na wysokości zadania. Pogoń również miała swoje momenty – Próbowali Przyborek, Reca i Juwara, ale brakowało im precyzji. Legia natomiast kontrolowała grę, a do przerwy utrzymała skromne prowadzenie 1:0.
Druga połowa zaczęła się bez zmian w składach, ale szybko przyniosła nowe emocje. Najpierw Juwara uderzył nad poprzeczką, później Piątkowski musiał opuścić boisko z powodu urazu, a jego miejsce zajął Pankov. Goście coraz odważniej atakowali – Rajović główkował niecelnie, Weißhaupt słał kolejne wrzutki, lecz Cojocaru był świetnie dysponowany. W 76. minucie kibice przecierali oczy – po centrze Elitima Pankov oddał groźny strzał głową, bramkarz Legii zdołał odbić piłkę, ta następnie trafiła w Huja i… wylądowała na słupku! Portowcy byli o włos od wyrównania. Chwilę później problemy zdrowotne mieli kolejni zawodnicy – Keramítsis i Koutris musieli korzystać z pomocy medycznej. W końcówce zderzyli się jeszcze Reca i Juwara, co dodatkowo podgrzało atmosferę na murawie.
Do ostatniego gwizdka Legia broniła się z ogromną determinacją, a Pogoń – mimo ambitnej walki i kilku świetnych okazji – nie zdołała znaleźć drogi do siatki.
PKO Ekstraklasa- 11. kolejka
Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 1:0 (1:0)
Bramka: Rajović (4’-k.)
Polecane
Piłka nożna02.04.26[WIDEO]: Ewa Pajor znowu przyczyniła się do zdemolowania Realu Madryt w Lidze Mistrzyń
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26OFICJALNIE: Jan Urban będzie nadal sternikiem polskiej kadry!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Baraże MŚ 2026: Polacy przedłużają 100-letnią niemoc w Sztokholmie!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Eliminacje ME U21: Polacy mimo absencji ponownie pokonali Czarnogórę! Gdzie jest ich sufit?
Tymoteusz Mech