PKO Ekstraklasa: GKS Katowice wygrywa z drużyną określaną mianem sensacji pierwszych kolejek!
GKS Katowice zbudował dziś serię dwóch wygranych meczów z rzędu. Zwycięstwo Gieksie dała bramka rezerwowego.
Mało kto przed sezonem spodziewał się Korony Kielce w czołówce tabeli PKO Ekstraklasy. Tymczasem podopieczni Jacka Zielińskiego dotychczas radzą sobie naprawdę dobrze. Scyzoryki po 13. kolejkach zajmują 5. lokatę w lidze, mając 19. punktów. Oczekiwania kibiców natomiast nie są w stu procentach spełniane w Katowicach. Miejscowy GKS po zakończeniu sezonu 2024/25 w środku tabeli chciał w obecnym piłkarskim roku nawiązać do tamtego rezultatu lub go poprawić. Te plany szybko zostały zweryfikowane, bowiem obecnie podopieczni Rafała Góraka zajmują ostatnie miejsce przed czerwoną strefą oznaczającą degradację.
Pierwsza połowa w Katowicach od samego początku zapowiadała się na zaciętą walkę o każdy centymetr boiska. Już w pierwszych minutach to Korona Kielce częściej utrzymywała się przy piłce – aktywni byli Stjepan Davidović i Dawid Błanik, którzy próbowali uruchamiać Kóstasa Sotiríou, jednak jego strzał z 5. minuty przeleciał nad poprzeczką. GKS odpowiadał groźnymi kontrami – Bartosz Nowak rozdzielał piłki do skrzydłowych, a Adam Zreľák kilka razy szarpał z przodu, choć jego próby były blokowane przez czujnego Klemenza. W 19. minucie Korona mogła objąć prowadzenie po wrzutce Matuszewskiego, ale nikt nie zdołał zamknąć akcji. Z kolei po drugiej stronie boiska Galán i Nowak zaczęli coraz lepiej współpracować – w 23. minucie Hiszpan huknął z dystansu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, jednak piłka minęła bramkę. W 32. minucie GieKSa była o włos od szczęścia – po centrze Galána piłka niespodziewanie odbiła się od słupka i o centymetry minęła linię bramkową. Kilka minut później to goście stworzyli najlepszą okazję – główka Pau Resty trafiła w poprzeczkę, a dobitkę Sotiríou z linii bramkowej w heroiczny sposób wybił Lukas Klemenz. Jeszcze przed przerwą niebezpiecznie zderzyli się głowami Resta i Galán, ale po interwencji medyków obaj wrócili do gry.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia GKS-u. Już w 49. minucie po akcji Nowaka i Boscha gospodarze mogli prowadzić, lecz Holender nie trafił czysto w piłkę. Kilka chwil później sam Nowak złożył się do efektownego woleja, lecz Dziekoński z trudem sparował jego strzał na rzut rożny. Goście odpowiedzieli w 54. minucie – Antoñín próbował przedrzeć się środkiem pola, ale po starciu z rywalem upadł i chwilę później musiał opuścić boisko z urazem. Po serii zmian tempo nieco spadło, lecz to katowiczanie wyglądali coraz groźniej – ich akcje skrzydłami przynosiły coraz więcej zamieszania w polu karnym kielczan. W 71. minucie znakomitą sytuację miała Korona – po podaniu Nikołowa Marcel Wędrychowski wyszedł sam na sam ze Strączkiem, ale bramkarz GKS-u popisał się świetnym refleksem i uratował zespół. Chwilę później przyszła odpowiedź, która przesądziła o losach meczu. W 76. minucie po dośrodkowaniu Galána z lewej strony piłkę głową zgrał Milewski, który sekundę później sam znalazł się w idealnej pozycji i precyzyjnym strzałem z woleja wpakował ją do siatki – 1:0 dla GieKSy i eksplozja radości na Bukowej. Końcówka spotkania to nerwowa obrona wyniku przez gospodarzy i desperackie ataki kielczan. W 78. minucie Nowak mógł podwyższyć prowadzenie po kontrze, ale jego trafienie zostało anulowane z powodu spalonego. W odpowiedzi Korona ruszyła wszystkimi siłami do przodu – strzały Nikodema Niskiego i Remacle’a z 80. oraz 89. minuty były jednak blokowane przez obrońców lub lądowały w rękach Strączka. W doliczonym czasie gry napięcie sięgnęło zenitu, gdy po kontakcie Klemenza z rywalem sędzia Sebastian Krasny sprawdzał potencjalny rzut karny dla gości. Analiza VAR trwała kilka minut, lecz ostatecznie arbiter nie dopatrzył się faulu. Ostatnie sekundy to walka o każdą piłkę i grad żółtych kartek – ukarani zostali m.in. Błanik, Klemenz i sam trener Rafał Górak.
Teraz zarówno przed Koroną Kielce jak i GKS-em Katowice mecze rozgrywane w ramach 2. rundy rozgrywek STS Pucharu Polski. Zawodnicy drużyny ze stolicy województwa świętokrzyskiego pojadą do Pruszkowa na mecz z pierwszoligowym Zniczem, natomiast katowicki GKS wybierze się w podróż do Łodzi i mecz z ŁKS-em
PKO Ekstraklasa – 13. kolejka
GKS Katowice – Korona Kielce 1-0 (0-0)
Gol: Milewski 76′
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia GKS-u. Już w 49. minucie po akcji Nowaka i Boscha gospodarze mogli prowadzić, lecz Holender nie trafił czysto w piłkę. Kilka chwil później sam Nowak złożył się do efektownego woleja, lecz Dziekoński z trudem sparował jego strzał na rzut rożny. Goście odpowiedzieli w 54. minucie – Antoñín próbował przedrzeć się środkiem pola, ale po starciu z rywalem upadł i chwilę później musiał opuścić boisko z urazem. Po serii zmian tempo nieco spadło, lecz to katowiczanie wyglądali coraz groźniej – ich akcje skrzydłami przynosiły coraz więcej zamieszania w polu karnym kielczan. W 71. minucie znakomitą sytuację miała Korona – po podaniu Nikołowa Marcel Wędrychowski wyszedł sam na sam ze Strączkiem, ale bramkarz GKS-u popisał się świetnym refleksem i uratował zespół. Chwilę później przyszła odpowiedź, która przesądziła o losach meczu. W 76. minucie po dośrodkowaniu Galána z lewej strony piłkę głową zgrał Milewski, który sekundę później sam znalazł się w idealnej pozycji i precyzyjnym strzałem z woleja wpakował ją do siatki – 1:0 dla GieKSy i eksplozja radości na Bukowej.
Końcówka spotkania to nerwowa obrona wyniku przez gospodarzy i desperackie ataki kielczan. W 78. minucie Nowak mógł podwyższyć prowadzenie po kontrze, ale jego trafienie zostało anulowane z powodu spalonego. W odpowiedzi Korona ruszyła wszystkimi siłami do przodu – strzały Nikodema Niskiego i Remacle’a z 80. oraz 89. minuty były jednak blokowane przez obrońców lub lądowały w rękach Strączka. W doliczonym czasie gry napięcie sięgnęło zenitu, gdy po kontakcie Klemenza z rywalem sędzia Sebastian Krasny sprawdzał potencjalny rzut karny dla gości. Analiza VAR trwała kilka minut, lecz ostatecznie arbiter nie dopatrzył się faulu. Ostatnie sekundy to walka o każdą piłkę i grad żółtych kartek – ukarani zostali m.in. Błanik, Klemenz i sam
PKO Ekstraklasa- 13. kolejka
Gol: Milewski 76′
GKS: Strączek – Kuusk, Jędrych, Klemenz – Wasielewski, Bosch (67’ Milewski), Kowalczyk, Galán – Markovic (46’ Wędrychowski), Zreľák (67’ Shkurin), Nowak
Korona: Dziekoński – Smolarczyk, Soteriou, Resta – Popov (79’ Niski), Remacle, Svetlin, Matuszewski (59’ Pięczek) – Davidović (79’ Nono), Antoñín (59’ Nikolov), Błanik
Polecane
Piłka nożna31.03.26OFICJALNIE: Jan Urban będzie nadal sternikiem polskiej kadry!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Baraże MŚ 2026: Polacy przedłużają 100-letnią niemoc w Sztokholmie!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Eliminacje ME U21: Polacy mimo absencji ponownie pokonali Czarnogórę! Gdzie jest ich sufit?
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26U17: Polacy remisują z Chorwatami, którzy świętują awans na Euro!
Robert Malcharczyk